#WJR4d
Odkąd doszły do tego bóle brzucha, wszyscy mówili, że to przez te nerwy, ale wszystkiemu zaprzeczałam, gdyż dla mnie było to niemożliwe by aby taki ból brał się od problemów psychicznych. Przeszłam pakiet przeróżnych badań, dzięki którym (miałam nadzieję) dowiem się czegoś. I tak spędziłam już ponad rok, a z diagnozy nici. Ostatnio dowiedziałam się, że najprawdopodobniej od kilku lat w moich jelitach zagnieżdżone są pasożyty oraz grzyby. Jestem niesamowicie przerażona, bo niczego w życiu nie brzydzę się tak jak robali i to w każdej postaci.
Nigdy nie miałam myśli samobójczych, teraz też ich nie mam, chociaż chciałabym stracić świadomość tego co się dzieje by choć przez chwilę o tym nie myśleć. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia co dalej. Jak się tego pozbyć, a po tym całym czasie, moje zaufanie do służby medycznej bardzo spadło. Mój stres osiągnął apogeum, a będzie tak do kolejnej wizyty lekarskiej, którą mam dopiero za tydzień...
Po pierwsze: zaburzenia pracy jelit wpływają na zaburzenia równowagi psychicznej. Po drugie: patogeny (w tym jelitowe) potrafią nawet zmieniać świadomość. W końcu jelita to drugi mózg (a niektóre hipotezy mówią nawet, że pierwszy, a ten "głowowy" wyewoluował z pierwotnie peryferyjnego organu). Te badania na pasożyty i grzyby robiłaś w akredytowanym badaniu czy jakimiś cudami typu "biorezonans" (wszystkim w tej ściemie wychodzą grzyby i pasożyty)? No i wreszcie: to może być zwykła nietolerancja pokarmowa spowodowana stanem jelit i niedoborem odpowiednich enzymów, np. nietolerancja histaminy. Spróbuj technik relaksacyjnych, bo, niestety, stres bardzo nasila dolegliwości.
Mądry komentarz.
To jest niesamowite, jak bardzo takie prozaiczne rzeczy jak np.gatunek bakterii w jelitach wpływają na nasz charakter i samopoczucie.
Tak szczerze mówiąc, to mnie to przeraża :/
zaciekawił mnie ten temat (jelita jako mózg), polecacie coś dzięki czemu zglebie temat?
Tak, google.
Kumkaj, jest taka ksiazka "Jelita wiedzą lepiej"
@kumkajsiestad chodzi tutaj o splot trzewny - pospolicie nazywam mózgiem trzewnym lub splotem słonecznym. Na stronie PubMed na pewno będzie dużo darmowych artykułów medycznych pod hasłem coeliac plexus. Pozdrawiam :D
@kumkajsiestad
Dorzucę jeszcze "Pasożyty w twoim mózgu". Książka niesamowita - o robalach w człowieku, popularnonaukowa, ale tak ciekawa, że czyta się jak kryminał. A dodatkowo zawiera cenną fachową bibliografię.
Zrób sobie badania na Helicobacter pylori.
Można w aptece kupić test.
Moja córka też tak miała że potrafiła się zwijać z bólu.Podejrzewano wyrostek,
sprawy ginekologiczne,parę razy wylądowała w szpitalu i po kroplówkach jej przechodziło.
Już była skierowana na operację gdy jakiś mądry lekarz zrobił jej w tym szpitalu test.
Antybiotyki i przeszło.
Może być to tez zespół jelita drażliwego na tle nerwowym.
Popieram badania na helicobacter pyroli i dodatkowo na lamblie.
Test na przeciwciała IgG przeciwko H.Pylori z krwi, szczególnie ten z apteki nie jest dobrą metodą diagnostyczną, nie jest żadną metodą diagnostyczną. Nosicielami H.Pylori w zależności od kraju jest od 20% do 80% populacji. Mimo to tylko niewielka część tych ludzi będzie chorować na chorobę wrzodową. Występowanie tych przeciwciał mówi nam jedynie, że ciało zetknęło się co najmniej raz w ciągu kilku ostatnich lat z bakterią. Test ten jest dobrą metodą by wykluczyć możliwość występowania zakażenia H.Pylori - gdy test wyjdzie ujemny, mamy sporą pewność że nie występuje aktywne zakażenie. Wynik dodatni mówi nam jednak, że kiedyś układ immunologiczny miał styczność z tą bakterią, jednak nie mówi nam o aktywnym zakażeniu. Jedynymi sposobami, aby wykluczyć lub potwierdzić aktywne zakażenie H.Pylori i występujące zapalenie żołądka z chorobą wrzodową jest pobranie wycinków na test ureazowy lub wykonanie oddechowego testu wodorowego. Jest również możliwość badania stolca w poszukiwaniu antygenów, jednak jest to mało czułe badanie...
Co do samych bólów brzucha, to możliwości jest multum. Jeżeli w badaniach obrazowych nie wychodzą żadne patologie, nie działa psychoterapia i leki z grupy SSRI, nie uwidacznia się patologii w kolono- i gastroskopii, jeżeli parametry możliwe do oznaczenia w krwi są granicach normy, to można by jeszcze zrobić laparoskopię zwiadowczą jamy brzusznej. Jak tutaj nic nie wyjdzie, to należałoby rozważyć, zastanowić się nad rozpoznaniem jakim jest zespół MALS. Ten zespół jednak wymaga głębokiego zastanowienia się nad decyzją, gdyż więzadło łukowate pośrodkowe może uciskać na pień trzewny u zdrowych ludzi - taki wariant anatomiczny.
Wrodzonybrakkonczyn
Z racji, że sam siedzę w tym temacie to troszkę ogarniam.
Pytanie skąd Twoja wiedza na ten temat?
Mam więcej pytań, a Ty sprawiasz wrażenie obytego w tym temacie.
Z anonimowych to już widzę zrobiła się taka poradnia psychologiczne-medyczna.
Czas poszukać ciekawszej strony.
Ta już upadła tak nisko, że nie warto tracić czasu.
No to pa.
W pełni się zgadzam. Dodatkowo ludzie pisząc porady kierują się własnymi przeżyciami, co jest zazwyczaj z góry skazane na porażkę. Powodów bólu brzucha jest od groma, a ludzie piszący tutaj porady pewnie nawet nie potrafiliby porządnie opisać anatomicznie budowy żołądka czy dwunastnicy...
Brzmi jak biorezonans..
Skoro nic konkretnego nie wychodzi w badaniach to może być to zespół jelita drażliwego. Tak tutaj głowa dużo robi. Odpowiednia dieta i właśnie zadbanie o zdrowie psychiczne pacjenta jest podstawowym leczeniem.
Biorezonans to jedna wielka ściema dla naiwnych.
Jeśli zaufanie do opieki medycznej spadło, a nagle masz diagnozę pasożytów i grzybów w jelitach, to od razu mi sugeruje, że wybrałaś się na jakieś pseudonaukowe badania. Serio, nie wierz im. U nich każdy ma pasożyty i grzyby w jelitach. Mojej koleżance wyszło nawet w wyrostku, którego od 10 lat już nie miała, także to jest jedna wielka ściema. Nie daj się naciągnąć. Dużo zdrowia
Najprawdopodobniej, czyli wyniki badań na to wskazują, czy przeczytałaś/usłyszałaś to od nawiedzonego zwolennika teorii o tym, że wszystkie choroby są skutkiem pasożytów i grzybów, które rzekomo każdy ma w sobie?
Mam podobne problemy. Silne bóle brzucha od kilku miesięcy. Zrobiłam całą serię badań. Wykluczyłam pasożyty (profilaktycznie i tak się odrobaczyłam), wrzody, nowotwór, na grzyby i bakterie wzięłam antybiotyk, wykluczyłam choroby bakteryjne i wirusowe... były badania próbek, analiza krwi, gastroskopia i usg całego brzucha. Odwiedziłam różnych lekarzy, od rodzinnego, po ginekoga i gastrologa. I nic, a ja zwijałam się z bólu, straciłam apetyt (posiłki nasilały dolegliwości) i spać nie mogłam. Pomogły mi psychotropy. Wszystkie dolegliwości miały podłoże w psychice
Możesz powiedzieć o tym odrobaczaniu? Spytałam kiedyś o to lekarza, ale powiedział, że nie widzi w tym celu. A jakoś ciężko mi uwierzyć, że wszystko jest ok, skoro nigdy się nie odrobaczałam. I chętnie właśnie bym to zrobiła profilaktycznie.
JiminChimChim Ja się odrobaczam profilaktycznie, bo mam wychodzące koty i blisko do lasu. Kupuję w aptece tabletki na robaki raz w roku, są dostępne bez recepty, a potem zażywam zgodnie z ulotką
Nie polecam żadnych "PROFILAKTYCZNYCH" odrobaczań!!!!!!!!!!! Środki przeciwpasożytnicze to mocne leki, nie będące obojętne dla układu trawiennego. Sama po lekach na owsiki dostałam zapalenie błony śluzowej żołądka - ból taki, że w szpitalu błagałam, żeby mnie dobili! Leki to nie są cukierki!
To są akurat jakieś konfabulacje. Większość leków przeciwpasożytniczych(pyrantel, albendazol) praktycznie nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego i nie powodują stanów zapalnych błony śluzowej żołądka... możliwe, że mylisz to z lekami przeciwgrzybiczymi?
I czym są „mocne leki” xD
Zalej to wódką. Pomoże na stres i może pasożyty zabije.
Jeśli ten "pasożyty i grzyby" zdiagnozował ci pan magik naciągacz na podstawie jakiś debilnych testów z pulsometrem, to wyrzuć jego opinie od razu do kosza i nie piernicz. Takich historii z grzybami i pasożytami w jelitach w internetach jest pełno i sprawa zawsze wygląda tak samo: naciągacze pseudomeczyni wmawiają zdesperowanym ludziom (choć zwykle starszym) dokładnie tego typu bzdury, nawet wypisując nazwy rzekomych pasożytów, a później naciągają na irracjonalne i nic nie warte, a przede wszystkim niepotrzebne "leczenie".
Co bólu, to owszem, jest możliwe, żeby taki ból brał się z problemów psychicznych. Z takich powodów można mieć nawet o wiele poważniejsze bóle, bo to przecież mózg odpowiada za czucie.
Niżej napisali Ci o helicobacter - to bakterie powodujące wrzody żoładka, jeśli miałaś badania (gastroskopie) i nikt nie wykrył wrzodów, to nie ma sensu ich szukać.
Jeśli ból jest "niżej" (żoładek jest na granicy żeber) to może być zespół jelita drażliwego, jeśli wyżej, to właśnie żoładek, możliwe, że wątroba, lub woreczek żółciowy (może kamienie?).
Tak czy siusiak, bajki o grzybach i pasożytach z "biorezonansu" to sobie można wsadzić głeboko. A pasożyty w jelitach naprawdę cięzko przeoczyć zwykłemu lekarzowi...
Pomijając inne rzeczy:
"gdyż dla mnie było to niemożliwe by aby taki ból brał się od problemów psychicznych"
to jest jak najbardziej możliwe, nie mogłam się wyprostować, jak mnie plecy bolały z nerwów.
Podobno ze stresu (nieodczuwalnego) miałem napady drgawek do pięciu razy dziennie, nawet w wolne dni - także wszystko możliwe. Chociaż nie jestem przekonany, czy u mnie to była kwestia stresu, czy jakiś inny problem na tle psychicznym - tak czy siak, głowa.