#WHsdP

U moich pradziadków nie było kibelka od zawsze, a wychodek stał za stodołą, 200 m dalej. 12 lat robiłam do nocnika w domu, a dziadkowie wywalali wszystko za drzwi podczas ulewy. Potem został zainstalowany kibelek w kurniku 50 m od wejścia do izby. Wyobraźcie sobie tuzin kur patrzących na ciebie, jak siedzisz na tronie i robisz dwójkę. I te oczęta królików skrobiących zagrody obok ciebie... To było życie!
tramwajowe Odpowiedz

Babcia mnie goniła do wychodka.
A dziadek litościwie szeptał: "Sikaj w różnych miejscach. Bo jak robisz zawsze w tym samym to widać, bo trawa żółknie."

DanceInRain Odpowiedz

Wolałabym latać te 200 metrów do wychodka, niż załatwiać się z kurami. Przecież kurnik to nieporównywalnie brudniejsze miejsce, niż taki drewniany kibel - nieważne jak stary, to jednak nie siedzisz tam, gdzie nasrała kura.

WillaWianki

Mniemam, że za czasów pradziadków autorki były jeszcze normalne zimy - mnie by się nie chciało latać 200 metrów przy trzydziestostopniowym mrozie, a w kurniku na pewno było też minimalnie cieplej niż w drewnianej sławojce.

TumpTumpTump

Btw, czytałam gdzieś wypowiedź jakiegoś eksperta ,który twierdził że mając do wyboru WC publiczne czy tzw "krzaczek" ,najlepiej i najhigieniczniej wybrać "krzaczek "

chlef123

ciekawe czy "ekspert" ma np. pole namiotowe i zdaje sobie sprawę, co by się tam działo, gdyby każdy wybrał "krzaczek". brak słów.

michal87big Odpowiedz

Te króliki.... Nie no leżę 😁😁😁👍

KruszynkaDrobniutka Odpowiedz

Fajny klimat 🙂

ShukuOfficial Odpowiedz

ja nie umiałam będąc w Anglii u rodzinie goszczącej sikać w normalnej łazience przy ich kocie ( bo akurat wszedł do wanny ) a co dopiero przed całą publiką kur XDD

Apollon Odpowiedz

200 m?? Zarąbiście wielkie to gospodarstwo...

Jestjakjest

No, tam i z powrotem prawie pół kilometra, a jeszcze tak kilka razy na dzień...
Trochę przesadziła, boisko piłkarskie ma ok. 100m :D

Dodaj anonimowe wyznanie