#WFvpM
Mojemu facetowi tak się spodobało, że któregoś dnia wypalił z tekstem, że chciałby mieć ze mną dziecko. Na początku mnie zamurowało, ale kilka dni później w mojej głowie zaczął tworzyć się obraz małego bobaska i naszej dwójki wiecznie zakochanych nad łóżeczkiem. Zgodziłam się i tak oto starania o dziecko zaowocowały dwoma kreskami na teście ciążowym. Kiedy mój chłopak dowiedział się o tym, czym prędzej postanowił wprowadzić się z powrotem do rodziców, pod pretekstem, że nie stać go na utrzymywanie się samemu, i tyle było z naszej miłości. Nagle przestał się mną interesować. Ja z brzuchem również wróciłam do rodziców. On w końcu zaczął się wypierać dziecka, znajomym rozpowiadał, że uroiłam sobie ciążę itd.
Kiedy po kolejnych badaniach USG miałam w ręce zdjęcia, stwierdziłam, że nie będzie ze mnie robił idiotki i jego rodzicom też przydałoby się wytłumaczyć co nieco. Kiedy drzwi otworzył mi jego tata, o mało nie spadłam ze schodów – popchnął mnie i zwyzywał, bo jego biednego synka chcę wrobić w dziecko... Od tamtego momentu żadnego kontaktu z nimi nie miałam.
Urodziłam zdrowego, przepięknego synka. Miesiąc od porodu koleżanka postanowiła wyswatać mnie z kumplem, którego ja wcześniej nie znałam. Nie podobało mi się to, ale zaaranżowała spotkanie bez mojej wiedzy. Udało jej się, między nami coś zaskoczyło i od tamtego momentu jesteśmy razem, jest teraz moim mężem. To on i moi rodzice wspierali mnie, kiedy walczyłam w sądzie o uznanie ojcostwa przez tamtego dupka, kiedy matka dupka wyzwała mnie na sali sądowej od najgorszych i kiedy doszło do badan DNA. Jestem im za to wdzięczna, bo po ciężkich przejściach mam teraz swoją rodzinę, męża (mąż adoptował syna), dwójkę najwspanialszych dzieci, mały domek i jestem szczęśliwa. A jak widzę dziewczyny, które są w młodym wieku ślepo zapatrzone w faceta, to od razu zapala mi się czerwona lampka. Dla mnie się to skończyło dobrze, ale życzę takim dziewczynom, żeby nigdy ich (tak jak mnie wtedy) rozum nie opuścił.
Trochę smutne, że lasce trzeba było aż bękarta i batalii sądowej, żeby sobie uświadomiła, że podejmowanie ważnych życiowych decyzji za gówniarza to zły pomysł.
I jeszcze zamieszcza historię jako przestrogę, bo pewnie myśli, że bez jej pomocy ludzie sami na to nie wpadną.
Jezu totalnie się zgadzam i jestem kobietą, ale jakoś nie żal mi takich idiotek i też nie tak dawno miałam 18 lat i byłam zakochana, ale no błagam to nie usprawiedliwienie bo widzę jak dużo kobiet w rożnym wieku daje się tak wrobić. Po awanturze z rodzicami wnioskuję, że pewnie widzieli, że córka nie idzie w dobrym kierunku i mieli rację. Tak samo denerwują mnie laski zachodzące z najbardziej nieodpowiednimi facetami w ciąże i potem płaczące jaki on okropny. Rosati chociażby, facet zdradzał z nia żonę, miał 6 czy 8 dzieci z różnymi kobietami, No materiał idealny na ojca. A potem płacz. Ile razy ten schemat będzie się jeszcze powtarzał? Kiedyś to jeszcze nie było internetu, ale teraz jest taki dostęp do ludzi, informacji, doświadczeń innych. Ludzie nie myślcie, że jakoś to będzie bo nie będzie.
Bo to jest zauroczenie, wtedy odbiera rozum, to jak choroba i nie patrzysz na nikogo i na nic. To jest takie zaćmienie umysłu, że nawet jak ten chłop jest po 10 rozwodach i ma 15 dzieci to człowiekowi to nie przeszkadza. W moim przypadku się to niczym złym nigdy nie skończyło ale mam nadzieję, że się więcej już w nikim nie zauroczę.
Staraliście się o dziecko w wynajmowanym pokoju? Może i lepiej, że wróciłaś do rodziców.
Zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim byli twoi rodzice - ot tak pozwolili ci zamieszkać z chłopakiem?
@ ms0nobody: No ale jak to? Akceptowac rzeczywistosc taka jaka jest zamiast na sile naginac ja do tego jaka byc powinna?
Ci rodzice to chyba na ksiezycu zyja.
Jak ktoś dobrze nie wychował dzieciaka to w tym wieku pozamiatane.
@Niepoprawni
Możesz sobie wychowywać najlepiej, jak się da, ale jak ktoś ma tendencję do porywów serca, jak autorka kiedyś, to gówno z tym zrobisz. Znałam kilka osób, którym dosłownie odpierdalało, gdy były zakochane, a wydawało się, że to normalni, rozsądni ludzie.
Tak jak mówi ohlala są różne dzieciaki. Ja jestem wysoko wrażliwą osoba i nie raz emocje przysłaniają mi rozum. Teraz nad tym wiem, pracuje itd., ale w wielu nastu lat, gdy w grę wchodzą hormony, ciężko o to. Zwłaszcza jak nie miało się wcześniej okazji sparzyć
Ja właśnie nie rozumiem jednej rzeczy. Ci rodzice kompletnie nie uczą odpowiedzialności. Ucieknij sobie z chłopakiem, a jak zaciążysz to możesz wrócić i będzie git. No... Nie podoba mi się to. Chyba wolałabym pomoc finansowo, ale niech żyje sama, skoro chciala być dorosła.
ms0nobody jak się spieprzy, trzeba ponosić konsekwencje.
Bardzo fajnie się czyta "dobre" rady od ludzi którzy najprawdopodobniej nigdy nie wychowywali dzieci... Takie wujki dobra rada do krytyki zawsze pierwsze.
Jak ktoś opisuje swojego partnera i na pierwszym miejscu wymienia "przystojny/ładna" to już raczej wiadomo jak to się skończy.
Dziecko z samcem alfa, wychowywane przez samca beta.
Jakie to schematyczne :)
Jak to, że "alfa" wykorzystał głupotę nastolatki i zwiał. Ludzie w pełni dojrzewają w wieku 25 lat, ale gro facetów chce młodszej żony, bez doświadczenia i poukładanej głowy.
Co, zazdrościsz, ze wolą młodsze i lepsze od ciebie, szpetna poleczko? ;) Nie widzę różnicy w dojrzałości psychicznej między taka 18 letnią siską czy 30+, wszystkie jesteście mentalnymi bachorami więc nie szczekaj.
Sądowe batalie, nieprzespane noce, trudności w edukacji, kryzys emocjonalny i cała masa innych negatywnych rzeczy dominujących w Twoim życiu już na początku dorosłości, który jest kluczowym etapem w życiu, ale uważasz, że wszystko się dobrze skończyło, bo miałaś szczęście nie mając mózgu?
Wątpię, żebyś była osobą mającą prawo pisać takie rzeczy o zakochanych. Naprawdę.
No cóż, za błędy się płaci i wcale mi nie zal takich lasek. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że potem w wielu przypadkach siedzi taka jedna z drugą, pobiera zasiłki, a do pracy nie idzie, bo "bombelek"...