#WEUuH
Jestem lesbijką. Swojej orientacji pewna byłam, można śmiało powiedzieć, że od zawsze. Tyle, że jakoś nie czułam potrzeby dzielenia się tym z innymi, oraz nigdy nie miałam ku temu odpowiedniej okazji. Jako, że zbliżały się moje 17 urodziny, stwierdziłam, że to ten moment - na pierwszy ogień poszła przyjaciółka.
Gdy usiadłam z poważną miną koło niej na łóżku, nagle uaktywniła jej się zdolność czytania w myślach:
- Chcesz o czymś ważnym ze mną pogadać?
- No tak. Bo wiesz, bo ja jestem... - gdy szukałam odpowiedniego słowa, przyjaciółka przyszła z pomocą.
- Lesbijką? Tak, wiem.
Nie nowość, okazało się, że zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny i prawdopodobnie wiedziała o tym szybciej niż ja.
Kolejni byli kumple z zespołu, już ośmielona poprzednim "sukcesem", zaczynam jakoś w stylu, że mam im coś do powiedzenia, że to dla mnie bardzo ważne i trudne zarazem, i takie tam. Zanim doszłam do sedna sprawy, jeden z nich wyjechał z pytaniem:
- Jesteś w ciąży?!
- Niby jak, idioto, dziewczyna ją zapłodniła? - zganił go drugi.
- Może in vitro.
- Zamknij się lepiej, no to co chciałaś nam powiedzieć?
No to ja biedna mówię, że chciałam im powiedzieć właśnie, że jestem lesbijką, ale jak widać już wiedzą.
Dobrze, więc znajomi się mogli domyślić, ale chyba nie mam tego wypisanego na czole i rodzinka nic nie wie? Nie w tym życiu. Usłyszałam, że oni się już domyślali, tylko nie chcieli naciskać i postanowili poczekać, aż sama im to powiem lub w ostateczności poruszyć temat bliżej ukończenia przeze mnie pełnoletności.
Trochę zawiedziona, wszyscy wiedzą, tak po prostu? W mojej chytrej główce zrodził się pomysł, przecież jest jeszcze brat! On żyje we własnym świecie, na pewno niczego się nie domyśla. Postanowiłam go podejść, a dokładniej wykorzystać jego niezaprzeczalną miłość do młodszej siostry (czyli mnie):
- Braciszku, co byś zrobił gdybym znalazła sobie chłopaka?
- Już się pogodziłem z myślą, że będę jedynym facetem w twoim życiu.
- Ale jak to?
- A nie? Czekaj, czekaj. Przecież ty wolisz dziewczyny, tak?
Z coming out'u nici, bo wszyscy dokoła wiedzieli, myśląc pozytywnie nie było dzięki temu to dla mnie jakieś straszne przeżycie.
Jednak potem zrobiłam coś głupiego. Przekonana, że wszyscy wiedzą, uznałam, że moja miłość też. Więc na imprezie po prostu wypaliłam, że od dawna mi się podoba. W odpowiedzi usłyszałam:
- To ty jesteś lesbijką? - pewna, że właśnie zrobiłam najgłupszą rzecz w życiu, załamana. Ona coś jeszcze, ja już nic nie słyszę. Potem tylko słowa "a myślałam, że nie mam szans" i pocałunek. Pocałunek? Aha, no i ulubione zakończenie - jesteśmy od 4 miesięcy razem.
Myślę, że nie jeden chciałby mieć tak bardzo bezbolesny na każdej płaszczyźnie "coming out" :D
Taaa. Ja zazdroszczę :/
Trochę zazdro
Top secret zdecydowanie nie wyszło xd
Też tak pomyślałam. 🙆
Top secret jak powrót Piłsudskiego z więzienia :D
Dla tych co nie znają dobrze historii:
Józef taki Piłsudski, chyba każdy wie mniej więcej kto to :D
Mniejsza o różne powody i skutki, był w niemieckim więzieniu, a ci chcąc aby z nimi współpracował, w sekretnej akcji zawieźli go do Warszawy pociągiem. Akcja ogólnie top secret, nikt totalnie o tym nie wiedział, pojawił się jak duch, taki duch, witany przez 30 tys osób :D
Dla mnie osobiście śmieszna akcja
(Jestem humanistycznym biolchemem xd)
Lepiej nie graj w pokera na pieniądze, bo wszystko stracisz xd
Po niektórych po prostu to widać. ;p
Ale w jaki sposób ?! :D Wytlumaczymi to ktoś?
To bardzo subtelne oznaki :) niektórzy mają wyczulony gejdar
aston122 Ja miałem raz dziewczyne ale nam nie wyszło a w między czasie mi się chłopacy zaczeli podobać ;)
Nie koniecznie fakt, że nigdy nie miała chłopaka mógł sprawić, że wszyscy domyślali się, że jest lesbijką. To wiele różnych sygnałów. Ciężko po jednym stwierdzić o czyjejś orientacji.
aston122
To zależy od przypadku. Nie ma " jasnych dowodów" to się wyczuwa :)
Co z tego że nie miała chłopaka? Wiele dziewczyn, które są blisko pełnoletności jeszcze nie ma (znam to z autopsji) i nie świadczy to o innej orientacji. Nie sądzę, żeby była to jakakolwiek oznaka.
widać, widać ;-) To się po prostu wie ;)
To się nazywa mieć szczęście :D
Jaka fajna pozytywna historia! Powodzenia życzę w związku :)
Przynajmniej widać, że rodzina i znajomi dobrze cię znają :D
To teraz myślę jak jest w moim przydaku... :D Czy wszyscy wiedzą i nic nie mówią...? Mój przyjaciel domyślam się że wie ale reszta?? :D
Spytaj się. :p
A myślałam, że nie dowiem się zakończenia.. Anonimowe przyzwyczajają :D
Zazdroszczę :D Mój coming out nie był zły, ale cholernie stresujący. Reakcje były dobre, ale nikt się nie domyślał. Wiele bym dala żeby te kilka lat temu oszczędzić sobie stresu, pytań, zaskoczenia ludzi, tłumaczenia i dowiedzieć sie, że wszyscy od dawną wiedzą ;)