#WDuqc

Wszystko zaczyna się od tego, że postanowiłem zmienić telefon. Wystawiłem mój stary telefon na jednym z portali tego typu, no i jest - odezwała się po niego jakaś dziewczyna, umówiliśmy się, by dobić targu, lecz ona mogła tylko wieczorem (ze względu na pracę). Okej, spotkaliśmy się, dobiliśmy targu i zaoferowała mi, by jej rodzice odwieźli mnie do domu ze względu na średnio bezpieczną okolicę, odmówiłem. Sporą sumkę PLN-ów zabezpieczyłem sobie w majtkach (zawsze tam noszę większe pieniądze, gdy nie chcę, by mi je ukradli), no i ruszyłem w stronę przystanku.

W połowie drogi zauważyłem pięciu typowych Sebków z browarami w rękach, w tym momencie zacząłem sobie przypominać wszystkie filmy z Bruce'em Lee. Zauważyłem, że jeden wyraźnie idzie tak, by się ze mną spotkać. Mimo tego, że zszedłem z chodnika na ulicę, jego bark spotkał się z moim. Zaraz po tym usłyszałem:
- Te, ku*wa! Nie pomyliło ci się coś?
Ja z całkowitym spokojem i smutkiem odpowiedziałem:
- Sorki, zamyślony jestem.
- W takim razie masz problem.
I w tym momencie jeden przepchnął mnie do tyłu, a ja na to:
- Spoko, nie mam ani telefonu, ani złamanego grosza. Możecie mi sklepać michę, ale zróbcie to tak, żebym jeszcze tego wieczoru potrafił samemu ze sobą skończyć.

Sebki popatrzyli na siebie i znów na mnie, a ja dodałem:
- Moje życie to jedna wielka spie*dolina, straciłem wszystko co miałem, tak że śmiało możecie bić - i nadstawiłem im twarz.

Sebki jeszcze bardziej zdziwieni, jeden z nich wsadził rękę do reklamówki (ja już przerażony) i ku mojemu zdziwieniu wyciągnął browara, otworzył go i wręczył mi do ręki mówiąc:
- Trzymaj, ziomek, wypij sobie i zapal szluga (to też zaoferował).

Jak zaproponował, tak zrobiłem, wypiłem z nimi piwko na ławce w parku, opowiedziałem całkowicie zmyśloną historię o chęci próby samobójczej, smutku i śmierci moich rodziców i siostry. We wszystko uwierzyli.
Chłopaki pożegnali się ze mną, zakazali skakać pod pociąg (to był niby mój pomysł na samobójstwo), a ja poszedłem na autobus.
I takim oto sprytnym sposobem udało mi się oszukać kilku Sebków i zaoszczędzić sporą sumkę. :D

Tak że pamiętajcie - przy spotkaniach z Sebkami bądźcie kreatywni! :D

P.S. Dziewczynie, której sprzedałem opowiedziałem tę sytuację i zaprosiła mnie na kawę. Podoba mi się, mam nadzieję, że uda mi się wyciągnąć jakoś tę znajomość do wyższego stadium, a może zostanie moją żoną? ;)
Ebubu Odpowiedz

Jest! Pierwsze od dawna... długo wyczekiwane - wyznanie o bohaterskich/empatycznych dresach.... Już mi trochę takich wyznań brakowało.

DioBrando

Bohaterskie dresy i jeszcze dziewczyna spotkana w losowej okoliczności, która zostanie przyszłą żoną! Toż to stare dobre anonimowe, które tak kochany!

pfyfka Odpowiedz

Jasne, żoną, matką bombelków, 12 synów Ci urodzi. Takie trochę creepy to podejście Twoje.

DioBrando

Anonimowe, spotykasz obcą dziewczynę w jakimś losowym miejscu i od razu zostaje Twoją żoną.

Dodaj anonimowe wyznanie