Moją sąsiadką jest wredna baba, która dawała mi się we znaki przez całe dzieciństwo. Jak graliśmy w piłkę i ktoś ją kopnął przez ogrodzenie do jej ogrodu, to nam ją przebijała. Łącznie załatwiła mi chyba z 10 piłek, plus kilka moim kolegom. Gdy moi rodzice próbowali z nią rozmawiać, to się wypierała.
W zeszłym roku kupiłem uniwersalnego pilota do TV... Od tamtego czasu wymieniła już dwa razy telewizor, „bo się zepsuł”. Sprawiedliwość przyszła późno, ale grunt, że przyszła :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Sprawiedliwość by była jakby ten telewizor rzucała do Twojego ogródka, to jest zemsta
Uniwersalny pilot trzeba zaprogramować pod konkretną markę telewizora, bezpośrednio przed odbiornikiem.
Nie masz pojęcia jak działa to urządzenie.
Jakby mi dzieciaki ciągle piłkę do ogrodu wrzucały to też bym się wkurzyła. Po 2-3 razach nie wpadliście na to żeby bardziej uważać lub oddalić się od jej ogródka?
Może nie mieli całego boiska piłkarskiego? A ona nie mogłaby odrzucić piłki, a tym samym zbudować dobrego sąsiedztwa?
Zgadzam się z Kapka. Jeśli załatwiła 10 piłek i kilka jego kolegom to znaczy, że ta piłka musiała tam wpadać non stop. Wyobraźcie sobie, że chorujecie kwiatki, chuchacie, dmuchacie na nie, a ktoś jeb, niszczy wam wszystko co chwilę. Druga sprawa, że autor też musiał być wychuchany przez rodziców, skoro tyle razy mu odkupowali piłkę (u nas na podwórku nie każdy miał chociaż jedną). Oraz że zamiast doradzić jemu granie w innym miejscu to oczekiwali, że wszyscy dostosują się do zabawy ich dziecka
A może to ty jesteś wrednym gnojkiem? Zainteresowałeś się kiedykolwiek, czy czegoś jej nie zniszczyliście, czy nie widzisz nic poza czubkiem swojego nosa?
Kobieta wcześniej nie mogła spokojnie odpoczywać we własnym ogródku, bo w każdej chwili mogła dostać piłką, a teraz nie może oglądać swobodnie tv. To gdzie ta sprawiedliwość i kto tu jest wredny?
Moja sąsiadka (z ogródków działkowych) to też wredna baba i wielokrotnie się o coś czepiała gdy sobie piłem tam ze znajomymi, tu o słownictwo (sama klnie jak szewc), tu o hałas (nie było ciszy nocnej ani razu gdy za ten hałas upominała), ale na szczęście w tym roku już nam dała spokój i nikt nam dupy nie truje, inni sąsiedzi są spoko, a nawet taki jeden raz nas odwiedził i się podzielił z nami bimbrem
Fajnie, ale nie pij za dużo ani za często.