#Kq3oI
Jestem studentką medycyny, a jakoś tak się złożyło, że potrzebowałam dorobić do stypendium jakieś parę stówek. No wiecie - ten, kto studiował lekarski, pewnie wie, jak dużo jest tam bogatych dzieciaków, a ci mniej zamożni bardzo odstają od grupy. Rozważałam pracę w maku, udzielanie korepetycji, bycie opiekunką do dzieci, lecz stwierdziłam, że wynagrodzenie, które mogłabym za taką pracę otrzymać byłoby niewspółmierne do mojego cennego czasu, którego (jak się domyślacie) studenci leku nie mają zbyt wiele :)
W mojej grupie "uczy się'' również pewna dziewczyna, z którą się kolegujemy. Gdy zapytałam ją o sposoby na szybkie zarobienie kasy małym kosztem, zasugerowała mi pójście w jej ślady - zostanie cichodajką. Zgodziłam się. Pomogła znaleźć mi tatuśka, wprowadziła mnie w ten "światek''.
Bardzo mi się podobało. Sponsor nie był zbyt nachalny, za to mnie rozpieszczał. Drogie prezenty, kolacje, na brak pieniędzy nie narzekałam. Ale co w tym anonimowego?
Odpowiedź jest prosta: od paru miesięcy mam chłopaka. Jest nam bardzo dobrze, czuję, że to coś poważnego, lecz jak można się spodziewać - on o niczym nie wie. Udało mi się utrzymać mój "sekrecik'' w tajemnicy, jednak coraz trudniej mi to idzie. Strasznie ciąży mi to na sumieniu, ale nie mogę zostawić mojego sponsora. Nie po tym, co dla mnie zrobił. Pokazał mi życie na innym poziome, wydał na mnie kupę kasy.
Nie przyszłam tutaj prosić o radę. Chciałam się tylko wyżalić. Nie chcę nawet myśleć co się stanie, jeśli mu kiedyś o tym powiem. Bardzo go kocham i mi na nim zależy. Jednocześnie nie dam rady dłużej tego ukrywać.
Dlaczego 89% studentów kierunku lekarskiego wypowiada się w tonie "mój cenny czas"?
Sponsor, ok. Twój wybór. Oszukiwanie chłopaka, że jest tym jedynym a jednocześnie branie pieniędzy za seks z "tatuśkiem" jest obrzydliwe. Rajcują Cię pieniądze więc zostań ze sponsorem. Nie marnuj życia niczego nieświadomemu chłopakowi.
1. Bo studenci lekarskiego mają go tyle, co nic. Zwłaszcza na pierwszych latach, gdzie nie ma zbytnio przedmiotów klinicznych. A nauki jest w pizdu. Każdy student leku ci to potwierdzi :)
2. Doszłam do wniosku, że zostawię ''tatuśka''. Niech sobie znajdzie inną. Kasa nie jest najważniejsza. A chłopakowi o tym powiem, jakoś to zrozumie...
A jednak udawalo ci sie laczyc nauke, ze spotkaniami z chlopakiem i do tego jeszcze sponsorem. I to tak, ze chlopak nic nie podejrzewa. No tylko pogratulowac umiejetnosci zarzadzania czasem.
Ogólnie to fajnie i bardzo dobrze.
Jednak martwi mnie ten okres podczas którego utrzymywałaś kontakty z obydwoma.
Musiałaś się upewnić czy kochasz chłopaka ? Kalkulowałaś czy warto jednak dla niego zostawić sponsora ?
CzokoLadka w sumie są też inne kierunki gdzie jest tyle nauki że czasu nic nie zostaje. Tak tylko mówię.
Taaa, z pewnością ot tak przejdzie do porządku dziennego nad informacją, że jego kobieta w czasie związku z nim prostytuowała się...
@CzokoLadka " A chłopakowi o tym powiem, jakoś to zrozumie..."
No nie, może tego wcale nie zrozumieć i kopnąć Cię w d*pę. Taka prawda. Mogłaś o tym myśleć wcześniej, o jego uczuciach... Nie dość, że Go zdradzałaś, to myślisz, że jak wyznasz mu prawdę to jakoś to zrozumie? Nie ośmieszaj się dziewczyno. Zacznij myśleć PRZED a nie PO FAKCIE.
@ostrzenozeinozyczki... Pewnie przypadkiem zobaczyła PIT nowego chłopaka i księgowa powiedziała, że może być :D
Ojojoj, biedni studenci leku, tak mało czasu, ojoj... Nie wiem kiedy do was dotrze, że jest wiele kierunków gdzie na początku ma się przesrane i że wasza anatomia to też nie koniec świata. Miałam bardzo trudne i wymagające studia, ale zapierdalałam ponad siły, by dorobić trochę grosza. Że też nie pomyślałam, by komuś dać dupy...
Autorka wolała pójść na skróty - taka prawda. Ok, chce się puszczać i użalać nad studiami - jej sprawa.
Ale po jaką cholerę marnuje życie chłopakowi? Zwyczajnie nie mam szacunku do takich osób jak autorka.
CzokoLadka- tak napewno zrozumie, że jego kobieta prostytuowała się będą z nim w związku.
To nie jest coś poważnego, szczególnie z twojej strony, jeśli dajesz jakiemuś gościowi na boku za kasę.
Hej, z tej strony prawdziwa autorka tego wyznania. zauważyłam, że w moim imieniu wypowiada się niejaka ''CzokoLadka''. To nie jest moje konto, tylko pewnie jakiś zwykły troll. Dziękuje wszystkim za rady i taki odzew <3
Tutejsze Trolle się rozbestwiły. Robiły już różne akcje, ale taką chyba pierwszy raz.
Poważnie wolisz uprawiać seks z jakimś oblesnym gościem, zamiast pójść do uczciwej pracy, której nie musiałabys się wstydzić przed chłopakiem i rodziną?
Daj plusa tylko po to by komentarz był wyżej. Ale pytanie dalej aktualne. Za ile mógłbym Cię mieć?
A tak swoją drogą. Nie masz czasu na nic, ale jednak tutaj się udzielasz, bo w ciągu miesiąca napisałaś ok. 70 komentarzy. Na to masz czas, a niby jest taki cenny.
To przecież jakaś ściema.
Tak z ciekawosci. Platnosc ryczaltem (miesiecznym na przyklad) czy tez, no, wynagrodzenie za dzielo?
A odnośnie opisanej sytuacji - to z chłopakiem już nieaktualne. Okazało się, że on też nie był wobec mnie zbyt fair. A ze sponsorem nadal się widuję. Pożyjemy, zobaczymy :-)
@ Hvafaen: Nie rozumiesz. Ona nie zdradza lecz pracuje.
"Okazało się, że on też nie był wobec mnie zbyt fair"
Czyli obaj jesteście siebie warci. Cóż za para.
@Hvafaen - a po czym Ty wnosisz? Na jakiej podstawie uważasz, że wygląd dla niej ma jakieś znaczenie? Przecież ona o tym nie wspomina. Więc moje pytanie jest dalej aktualne.
@hvafaen to Twoja interpretacja. Z tego co ja przeczytałem wnioskuję, że autorka ma jakąś cenę. Skoro Cie to tak boli to zapytam inaczej. Za ile się sprzedała?
Po wypowiedziach autorki w komentarzach, trzeba być naprawdę naiwnym, żeby uwierzyć w to wyznanie. Śmierdzi prowokacją, która trochę się udała, więc gratuluję autorko :) Mimo wszystko, wiadomo że takie sytuacje się zdarzają, więc dobrze czasami podyskutować.
ale ja nie wymyśliłam tego. wiem, że w podobnej sytuacji jest MASA studentek. poza tym gdyby to była prowokacja, to dodałabym więcej szczegółów itp. :)) by lepiej brzmiało. ale mam lepsze rzeczy do roboty niż dowartościowywanie się na anonimowych
@ CzokoLadka- Ale wiesz że prawdziwa autorka już udzieliła paru odpowiedzi. Jej Nick jest na niebiesko. Więc możesz już skończyć trolować.
Jak nie Ty to Twój sponsor znajdzie sobie inną. Chcesz sobie żyć na poziomie i to Cię boli. Kochasz ten cały luksus bardziej niż swojego chłopaka, o ile wgl go kochasz.
kocham go, dlatego zrywam znajomość ze sponsorem. i powiem mu o tym - tak będzie najlepiej
Skoro faktycznie go kochasz, to będzie to najlepsze rozwiązanie. Życzę Ci, żeby chłopak zrozumiał i żeby Wam się wiodło. :)
dziękuję bardzo ;))
CzekoLadka, to najpierw powiedz chłopakowi, bo gwarantuje Ci, że jak zaczniesz od sponsora, to stracisz obu. A tak chociaż źródło dochodu zostanie.
Boże, broń mnie przed takimi lekarzami z taką moralnością!
Najśmieszniej i najsmutniej jak sobie pomyślisz, że w przyszłości taka dziwka powoła się na klauzulę sumienia bo stwierdzi, że to niemoralne by przepisać komuś tabletkę po.
I weź tutaj takiemu zaufaj i powierz swoje zdrowie.
Niby nie chcesz marnować swojego cennego czasu, a i tak tracisz go na seks ze starym pajacem, pisanie tutaj i marnowanie czasu chłopakowi, który nie ma pojęcia, że przyprawiasz mu rogi.
Nie wydaje mi się, że cokolwiek osiągniesz w tym zawodzie, skoro wybierasz najłatwiejszą drogę. Łatwiej jest rozłożyć nogi przed jakimś piernikiem niż zakasać rękawy w McDonaldzie lub innej pracy fizycznej. Jak sobie poradzisz na dyżurze, gdy przyjdzie ci pracować po wiele godzin, a jeszcze będziesz musiała w wolnym czasie poszerzać i aktualizować wiedzę?
hej, to ja, autorka. Doskonale wiem o tym, co piszesz. Tylko za dyżur bierze się nieporównywalnie większą kasę niż w McDonaldzie :). Znam przypadki, w których za 48h dyżur lekarze dostają 5 tysięcy (na kontrakcie). Jestem na to przygotowana. Te studia są okropnie ciężkie, masa nauki. Poza tym w maku trzeba mieć etat (minimum 1/4 - to 10 godzin w tygodniu). Ty zdajesz sobie sprawę, że o ile nie masz indywidualnego toku studiów, to praktycznie niemożliwe? Zwłaszcza na 1, 2 roku, gdzie jest ogrom wkuwania. I dołóż jeszcze do tego ciężką pracę fizyczną. A, i znajdź jeszcze czas na odpoczynek i swoje życie. A mając sponsora spędzałam z nim może kilka na tydzień. I była to czysta przyjemność :))
Uprzedzając dalsze komentarze - stwierdziłam, że zerwę znajomość z tym dziadem. Bardzo kocham M. i zależy mi na nim bardziej niż na kasie.
pomyłka - 10 tysięcy.
Czyli to nie kwestia braku czasu, a wysokości wynagrodzenia. Widzisz, gdy już kiedyś zaczniesz pracę na etacie, to nie będzie ona trwała 20 min dziennie, tylko 8h lub więcej. Nawet, jeśli dostaniesz bardzo wysokie wynagrodzenie, to nie kupisz za niego czasu, którego rzekomo nie masz.
Po prostu przyznaj, że jesteś leniwa i wygodna, bo łatwiej jest zdjąć gacie niż wziąć się za normalną pracę, której nie trzeba się wstydzić.
Nie zasłaniaj się ilością nauki, bo gdybyś chciała, byłabyś w stanie to pogodzić. Znam takich, którzy kończyli trudne, wymagające studia, pracowali i mieli też dzieci, a mimo to dawali radę i coś osiągnęli w swoim zawodzie. Poza tym indywidualny tok studiów nie sprawia, że nagle trzeba mniej się nauczyć. Nauki jest tyle samo, tylko wymaga to więcej samodyscypliny.
Obawiam się, że chłopak może nie być zadowolony, że przyprawialas mu rogi. Inaczej jest się dowiedzieć, że partnerka uprawiala seks za kasę x lat temu jako singielka, a inaczej, gdy robiła to będąc w tym związku. Co za różnica, czy zdradzalas z klientem, czy z przypadkowym sebkiem w klubowym kiblu.
@CzokoLadka
Albo jesteś studentką z początkowych lat, albo trollujesz. Nie ma 48-godzinnych dyżurów, to nielegalne. Wiem, że lekarze na kontrakcie naginają prawo, przekraczając czas pracy i nie pilnując wymaganych ustawą przerw, ale jeśli ktoś faktycznie jedzie tak po bandzie, żeby dyżurować dwie doby bez przerwy (nie mówię o pracy w prywatnej poradni), to z tych pięciu patyków połowa to jest chyba za milczenie. Bo dyrektor szpitala będzie miał przesrane, jak praktyka oficjalnie wyjdzie na jaw.
Dopiero co było wyznanie człowieka który w nim pisał, że skończył medycynę jedynie dla wysokich zarobków a teraz kiedy musi użerać się z pacjentkami zaczyna mieć już tego dosyć i nie wytrzymuje nerwowo.
Wydaję mi się, że zawód lekarza to zajęcie które wybiera się raczej z powołania. Trzeba chcieć pomagać ludziom. Ludziom którzy codziennie będą Cię wystawiać na różne próby wytrzymałości. Jeżeli chcesz dobrze zarabiać przy niskim wysiłku fizycznym mogłaś przecież wejść w informatykę albo nie wiem, zostać np. architektem. Nie wróżę Ci dobrej kariery lekarskiej jeżeli tak odpowiedzialny zawód porównujesz jedynie do lepszych zarobków niż te które są w "maku".
10 tysięcy za dyżur wydaje mi się bardzo zawyżoną kwotą, gdyby tak było to nasi lekarze nie wyjeżdżaliby pracować za granicą. Ale nawet jeśli. Autorko, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale na duże pieniądze trzeba ciężko i długo pracować. To nie tak, że pójdziesz do pracy świeżo po studiach i na wejście dostaniesz 10 tysięcy. Podejrzewam, że nawet tych 5 tysięcy nie dostaniesz. Żeby dojść do takich kwot to trzeba ciężko harować, nie migać się, wyrobić sobie opinię i renomę. A Tobie już na etapie studiów nie chciało się zakasać rękawów, więc myślisz, że w pracy Ci się zachce? Chciałaś dorobić kilka stówek, żeby nie odstawać od bogatych znajomych, nie musiałaś zarabiać na "życie", więc skoro miałaś czas na sponsora, faceta, odpoczynek i swoje życie to spokojnie znalazłabyś te parę godzin na pracę (jak wielu innych studentów...). Po prostu Ci się nie chciało i tyle, wolałaś wieść bogate i wygodne życie jak najmniejszym kosztem, no i spoko, ale miej odwagę przyznać się sama przed sobą i nie wciskaj nam tu kitów.
To jakieś naciągane jest. Tyle za dyżur może brać lekarz z dwoma stopniami specjalizacji i doświadczeniem. Lekarz rezydent bierze raczej 3tys brutto. Także łatwiej Ci będzie jednak rozwinąć karierę prostytutki.
Doskonale wiem jak to wygląda. Służba zdrowia w tym kraju to jakiś żart. A takie kwoty są całkiem prawdopodobne na jakieś totalnej dziurze. Kwestia naginania prawa nie jest domeną wyłącznie służby zdrowia, we wszystkich państwowych instytucjach tak jest. Poza tym od zawsze chciałam być lekarką, nie tylko dla pieniędzy. Ale no niecałe 5 tysięcy na specjalizacji brutto to jakiś nieśmieszny żart. Moja koleżanka robi specjalizację w Niemczech i dostaje tyle w euro :) o stażu nie wspominam. Wiem, że mogłabym to pogodzić, ale po co mam pracować za 15zł, skoro mogę za więcej? Uwierz mi, nie znalazłabym. Było mnóstwo dni, w których i bez tego (na 1 roku) siedziałam w książkach do 2 w nocy. Jeszcze z pracą to bym chyba zwariowała. Poza tym sponsor to już przeszłość - zostawiłam go.
A i Esza - właśnie o takich lekarzy mi chodziło, w mojej bardzo małej rodzinnej miejscowości :)
Służby zdrowia nie ma od 21 lat, inteligencie.
@CzekoLadka- jak już pisałam wyżej. Prawdziwa autorka ma Nick na niebiesko. Więc sobie daruj. Musisz mieć strasznie smutne życie.
Może rzuć te medycynę i zajmij się prostytucja na poważnie. Bedziesz miała i kasę i więcej czasu. Same plusy.
Jeżeli nie chcesz zrezygnować ze sponsora to zrezygnuj z chłopaka. Nie niszcz mu życia, bo on na to nie zasługuje.
Wyżalić? Nie wierzę, że jesteśmy z tego samego gatunku.