#VzaJH
Czytając anonimowe można dojść do wniosku, że rodzice dawali dzieciom różne kary. Jedni wyjmowali drzwi z pokoju, drudzy zamykali w piwnicy. Mi mama za karę nie dawała posiłku. Pierwszy raz jak dostałam taką "karę" nie miałam nawet 7 lat. Najzabawniejsze jest to, że mój brat nigdy nie był tak karany.
W lato było łatwiej, bo można było zjeść jakieś jabłko z drzewa. Zimą, kiedy trzeba było siedzieć w domu, przeglądałam książkę kucharską myśląc "co sobie ugotuję, jak już będę duża". Ostatnio upiekłam bułeczki, które najbardziej mi się podobały w książce. Długo płakałam, bo przypomniałam sobie te popołudnia bez obiadu, to ssanie w żołądku, tylko dlatego, że zachowywałam się głośno. Nie mam traumy. Jednak został mi lęk, że zabraknie mi jedzenia.
PS Nie byliśmy patologiczna rodziną. Żyliśmy na poziomie trochę wyższym niż inni. Nie brakowało nam pieniędzy.
Dzięki, mamo.
Patologia to odstępstwo od norm, również wychowawczych. Więc tak twoja rodzina była patologiczna.
Dokładnie, mnóstwo osób myśli, że żeby można było nazwać coś patologia to musi być alkoholizm, przemoc itd. ;)
nie przesadzajcie juz z ta patologia, ktora wszedzie widzicie. to byly inne czasy, nasi rodzice byli z pokolenia prl, ja sie wychowywalam w latach 90, moi rodzice nie takie kary mieli, nie takie "patologie" odprawiali, ale dzieki temu wyroslam na silna osobe, mimo, ze czasem tez mi sie chce plakac jak mi sie cos przypomni z dziecinstwa. teraz z rodzicami mam bardzo dobry kontakt i uwazam, ze nawet jesli postepowali zle, to tylko dlatego, ze nie wiedzieli jak wychowac dzieci, a nie dlatego, ze byli patologiczni. ach to dzisiejsze bezstresowe wychowanie... same ofiary losu widze czytajac komentarze.
Toniejatoasperger
Jeśli dla ciebie karanie poprzez niedawanie jedzenia jest normalne, to proszę cię, nie rozmnażaj się, bo zrobisz tylko krzywdę dzieciom.
toniejatoasperger Jeśli uważasz, że można albo pastwić się nad dziećmi, albo je rozpieszczać, lepiej ich nie posiadaj. Przecież można wychowywać dzieci i je karać w normalny sposób.
Znęcanie się nad dzieckiem, nie dając mu jedzenia jednocześnie nie traktując w ten sposób brata to jak najbardziej patologia. Też wychowałam się w latach 90, nikt mnie nie bił, nie głodził, nie zamykał w piwnicy. Jak się nie umie inaczej to się "wychowuje" znecając się nad dzieckiem.
toniejatoasperger
Co to wytłumaczenie? Moi rodzice również są "starej daty", oboje w okolicach sześćdzieciątki. Ani na mnie, ani na moim dużo starszym rodzeństwem nie stosowali takich "kar". Żadne z nas nigdy nie sprawiało problemów i wszyscy wyrośliśmy na ludzi, którzy umieją sobie radzić w życiu. Uważam, że to co napisałaś jest totalną głupotą. Nie trzeba pastwić się nad dziećmi, aby dawały sobie radę w przyszłości
Weź ty się zastanów.
"Jeśli coś nienormalnego dzieje się dostatecznie długo - staje się normalne" Niektórzy odpowiadają na to np że gejów jest sporo i nawet jak 3/4 to będą geje i będą to nimi być długo to to nigdy nie będzie normalne. Ale norma nie oznacza tego co najlepsze. Na chwilę obecną norma jest dosyć... kiepska. Rodzinka w której wszystko jest tak jak być POWINNO nie jest normalna. Wg Twojego rozumowania taką rodziną jest patologiczna
"że gejów jest sporo i nawet jak 3/4 to będą geje i będą to nimi być długo to to nigdy nie będzie normalne"
What?!
Dawno nie widziałem tak dziwnie skonstruowanego zdania.
Przede wszystkim 3/4 czego? Społeczeństwa? Populacji świata?
Dlaczego to nie będzie normalne? Nie pojmuje Twoje rozumowania.
Co do dalszej wypowiedzi, patologia to nie odstępstwo od normy w znaczeniu czegoś najbardziej rozpowszechnionego, popularnego, a odstępstwo od normy w znaczeniu poprawności i prawidłowości.
Toniejatoasperger masz rację. Rodzice nie chcieli źle, próbowali wychować, ale nie wiedzieli jak i troche im, jak widać, nie wyszło.
BlackVelvet uff, dziękuję za drugi akapit Twojego komentarza. Myślałam, że nie potrafię zrozumieć tego zdania, bo jestem za mocno zjarana, a Ty mnie uświadomiłeś/aś, ze jest zle ułożone :P
Niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci.
Ciekawe, że przy wyznaniach, gdzie kobieta wprost mówi, że dzieci mieć nie chce, że zrobiłaby wszystko żeby się przed tym uchronić, często znajduje się głosy nawołujące, że powinna mieć dziecko.
Ja za nic nie chciałabym być matką (przynajmniej w możliwej do zaplanowania przyszłości, dopiero 25 lat mam) i czuję, że gdyby tak się stało, to właśnie taką "patologiczną" mamuśką bym była
Patologia nie oznacza, że ktoś ma mniej pieniędzy, tu nie chodzi o standard życia tylko o zachowanie. A u Ciebie właśnie było takie odstępstwo od norm, bo który rodzic nie daje za karę posiłku?
Zrozumiałabym, gdyby za karę nie dała Ci batonika ale to...
W normalnej rodzinie mama zawsze dogląda, czy dziecko wszystko zjadlo, czy nie chodzi glodne itp. Nie potrafię zrozumieć czym kierowała się mamuśka z wyznania....
ja też
Moja mama tez stosowała takie kary, tylko moja siostra mi oddawała trochę swojego obiadu. Wtedy zaczęła gotować obiady tylko dla siebie :'))
Masakra...
I tak najgorzej było jak nas biła, bo np. nie umylysmy talerza :v
Absolutnie nie tłumaczę, ani nie rozumiem matki-potwora, ale zawsze zastanawia mnie, co przeżyli tacy ludzie, że stali się do tego stopnia okrutni. Człowiek zazwyczaj rodzi się dobry i to życie doprowadza go do takiego stanu (nie licząc wrodzonych chorób psychicznych).
Też mnie to zawsze zastanawiało
Być może przyczyn należy szukać kilka pokoleń wstecz, niewykluczone że dziadkowie Autorki podobnie karali jej matkę i ona przerzuciła to na dziecko
Ja właśnie nie rozumiem tego "rodzice mnie tak karali, jestem dobrym człowiekiem przez to i tak samo wychowam swoje dzieci".
Czy oni zapomnieli o bólu i strachu, jaki czuli przy karach? Jak można własnemu dziecku zrobić coś, co dla siebie samego było cierpieniem?!
Przypomina mi to o obrzezaniu kobiet. Jak własna matka może skazać swoją córkę na to, skoro wie sama, jakie to straszliwe przeżycie?!
Idę być dalej wegetarianką, bo zwierzęta czegoś takiego nie robią i przynajmniej przez to należy im się szacunek. A ludzie... mam nadzzieję, że każy płaci swój rachunek.
Lęk, że zabraknie Ci jedzenia, jest właśnie efektem traumy.
Nie rozumiem, jak matka mogła robić coś takiego dziecku...
Każda taka skrajna forma kary wymierzana przez rodzica jest chora.
Przykro czytać, że ludzie nie mają za grosz pojęcia o wychowaniu dzieci.
To jest straszne, ze Twoja matka się tak zachowywała... Jak można nie dawać dziecku jeść??
Mój tata miał złą sytuację w domu, brakowało pieniędzy nawet na chleb. I obiecał sobie, że w przyszłości jak założy rodzinę to jego dzieci nnigdy nie będą chodzić głodne, tak jak on :)