#Vw6cO
W momencie gdy skończył nam się przygotowany wcześniej asortyment stwierdziłyśmy, że w takim niedobitym stanie nie ma co wracać do mieszkania. Więc decyzja była prosta i jednomyślna: "Idziemy dalej!". Trafiłyśmy do kolejnego z lokali i tutaj już na wstępie naszą uwagę przyciągnęła bardzo kusząca promocja. Można domyślić się że na piwie się nie skończyło.
Weszłyśmy do środka, zamówiłyśmy co miałyśmy zamówić i czas płynął dalej. Po jakiś trzydziestu minutach jak na zawołanie obie poczułyśmy nagłą potrzebę udania się do toalety - wiadomo... kobiety same nie chodzą. Największe trudności pojawiły się w momencie szukania tego pomieszczenia. Po jakże szalonych poszukiwaniach jest! W końcu jest! Ucieszone przyspieszyłyśmy kroku, kiedy zorientowałyśmy się, że stoimy przed toaletą męską, a damskiej ani widu ani słychu. Oburzone zaczęłyśmy komentować co to za lokal, posiadający aż trzy męskie toalety, a damskiej ani jednej.
W pewnym momencie zauważyłam dwie dziewczyny na przeciwko nas o tak samo zdezorientowanych i zniesmaczonych minach jak nasze. Moja koleżanka widocznie widziała to samo, gdyż patrzyła się w tym samym kierunku. W tym samym momencie zaświtał nam pomysł poproszenia o pomoc. Skoro nie we dwie to może w cztery znajdziemy tą toaletę? Bez namysłu szeptem powiedziałam do koleżanki "Ej, może te laski nam pomogą?". Po tych słowach moja koleżanka zwróciła się do dziewczyn: "Ej, sorry nie wiecie może gdzie jest damski? Trzy męskie to przesada". Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu nie padła żadna odpowiedź, stały tam dalej, rozchichotane, z minami jakby były niepełnosprytne i głuche.
I wtedy w tych dwóch osobach rozpoznałam siebie i moją koleżankę stojące przed ogromnym lustrem. Nie wiadomo było czy śmiać się, czy płakać. Dodatkowe lustro było ustawione pod takim kątem, że sprawiało wrażenie ciągnącego się dalej w głąb korytarza z dwiema dodatkowymi toaletami męskimi. Zrezygnowane i nie dające po sobie poznać, że rozmawiałyśmy ze swoim odbiciem udałyśmy się do baru prosząc o pomoc. Ubikacja damska okazała się być tuż za nami, a miny barmanek mówiły samo przez siebie. Prędko tam nie wrócimy...
"stały tam dalej, rozchichotane, z minami jakby były niepełnosprytne i głuche." śmiechłam :DDDD
Hehe ja też
studentki
W jednym barze, w którym byłam łazienki znajdowały się za długim rzędem regałów z książkami. W tym 2 regały to były drzwi jedne do męskiej, a drugie do żeńskiej. I weź na imprezie pod wpływem, gdzie jest ciemno znajdź łazienki xD
Tego wysrywu nie da się czytać… tragicznie napisane i w dodatku zero treści. Jakim cudem tacy ludzie w ogóle idą na studia?
A Ty na jaki kierunek się wybierasz?