#Vtgb7

W wieku 16 lat rozpoczęłam swoją przygodę z sztukami walki, mianowicie zapisałam się na Aikido. Sport piękny, wysublimowany i pełen gracji. No cóż... nie w moim przypadku.

Jako, że grupka adeptów była dość mała, to często ćwiczyłam z moim trenerem. Pan w średnim wieku, za to bardzo przystojny, pełen humoru i zawsze uśmiechnięty. Przyznam... imponował mi. Niestety miał niesamowitego pecha trafiając na taką uczennicę. Trzeba tu zaznaczyć, że to dyscyplina bardzo kontaktowa, nieraz trzeba się "przytulić" do partnera, by wykonać jakąś technikę. Tak też było tym razem. 

Polegało to na wychyleniu głowy partnera do tyłu, z jednoczesnym przyłożeniem mu w plecy z drugiej strony. Proste? Proste, ale nie dla osoby, która ma problemy z przejściem prostą drogą bez potykania się. Raz nie wyszło... drugi... trzeci... i piąty. "No tą ręką trochę niżej i włóż w to więcej siły" - mówi już nieco zirytowany trener. Jak powiedział, tak zrobiłam. 

Już nieźle sfrustrowana wzięłam większy zamach i z całym impetem mu przyłożyłam. Ups... Trochę za miękkie na plecy. Czyżby? Nie... A jego mina i moja ręka mówią, że tak. Przyłożyłam mu w tyłek. Spaliłam buraka i zaczęłam z nerwów zaczęłam chichotać. Skończyło się na głupich żartach z jego strony i moim pełnym zażenowaniu.

Nie minął miesiąc jak kolejny raz spotkaliśmy się na macie. Ćwiczenie polegało na przerzuceniu partnera przez plecy. Ja malutka i szczupła, a facet słusznych rozmiarów. Spoko. Co ja nie dam rady? "Przecież to proste, energia ma iść z bioder, rączka, ramię, biodro i hop" - mówi. Luzik... Rączka, ramię, biodro... Energicznie i z gracją. Facet leży. Świetnie! Tylko szkoda, że dlatego, że przyłożyłam mu w genitalia. Widać bardzo celnie, bo przez dłuższą chwilę nie umiał się pozbierać.
 
Zawód nauczyciela wymaga poświęceń, nawet jeśli chodzi o sport.
gwynbleidd Odpowiedz

Ale nie załamuj się. Jak Cię ktoś np. zaatakuje na ulicy, to przynajmniej wiesz, gdzie trafić, żeby delikwenta poskładało na kilka minut ;)

Vanessa Odpowiedz

Swojemu trenerowi Aikido też kiedyś przyłożyłam... Nie martw się. Wszyscy przez to przechodzą ;)

pozdrawiam Odpowiedz

ale jesteście razem? :P

Dodaj anonimowe wyznanie