Wstaję codziennie o 5:30. Czasami budzę się kilkanaście minut wcześniej i cieszę się jak głupi, że mogę sobie jeszcze te kilkanaście minut poleżeć. Ostatnio wpadłem na genialny pomysł. Od tamtej pory nastawiam budzik na 4:30. Budzę się ze świadomością, że muszę już się zbierać do pracy i po chwili uświadamiam sobie, że czeka mnie jeszcze cała godzina snu. Piękne uczucie!
Dodaj anonimowe wyznanie
zgroza i masochizm
Ja mam na odwrót, jak muszę wstawać rano to budzik mam 30 minut przed wyjściem. Nastawiam czajnik z wodą, jak się gotuje to ja się szybko umyję. Zalewam kawę, ubieram się, robię śniadanie (kawa zdąży przestygnąć). Jem i wychodzę xD
Jeżeli mam wybrać makijaż czy spanie dłużej, to wybieram spanie ;)
u mnie to drzemka jest 30 minut przed wstaniem, wstaje 15 min przed wyjsciem
ubieram sie, dezodorand, zeby, siku i naraaaa
zamiast celebracji porankow wole spanko
Bazia nie gniewaj sie, ale... Dezodorand xD ?
nie gniewam sie, tez mam #oczukapiel ;)
jak do tego doszlo, nie wiem ;p
dzieki za zwrocenie wagi :)
Czyli pijesz zwykłą czarna kawę? Fuj.
Ej, ale czarną kawę proszę szanować.
Ja powiedzialem, ze zaczynam prace najwczesniej o 10:00. No i wszyscy szczesliwi, bo mozna sie dodzwonic do 18:00.
Jak idę na ranną zmianę, to wstaję po 2. 4:20 wychodzę. Potrzebuję minimum dwóch godzin na rozruch. Przez pierwszą godzinę nie wiem, co się wokół mnie dzieje. Mam problemy ze zrobieniem kawy, odpisanie na wiadomość jest niemożliwe, bo nie umiem pisać. Tak już mam, wolę się wcześniej położyć, niż wstawać na ostatnią chwilę. Nienawidzę się spieszyć.
O ludzie, po 2 to ja się kładę. 😯
Mnie budzi bardziej gwizdek od czajnika niz budzik. Dlaczego? Budze sie i ide nastawić wode na kawe, i jak glupia " To ja sie przytule do poduszki na 5 min jeszcze" no i czajnik jest drugim budzikiem. A potem to już śmigam
Ja bym nie potrafił wstać, by nastawić se wodę
Dysania ON
Mnie nigdy budzik nie obudzi. Żaden. Obudzi mnie dopiero gdy ktoś (żywy, ktoś obok po prostu) coś do mnie powie, choćby cicho, to budzi mnie jakaś dziwna panika związana z tym ludzkim głosem, więc tylko to mnie budzi skutecznie xD
Do czasu aż nie zaśniesz kamiennym snem
Ja wstaję wcześniej, żeby przed wyjściem mieć jeszcze czas na drzemkę.
Ja zawsze jak miałam wstać o np. 7:10 to prosiłam tatę który wychodził o wpół do ósmej z domu by mnie obudził o 7:00 i wtedy miałam jeszcze 10 min słodkiego snu... Rozkoszne uczucie 😊
Ja ustawiam budzik na styk rano. Odliczone 25 minut Na ogar i 10 min na dojście na przystanek. Wstawanie o 4 to barbarzyństwo.