#Vof8V
Typ miał ze 2 metry wzrostu, 2 metry w klacie, 1,5 metra w bicepsie, był ogolony na łyso i jak się na mnie parzył, jego brwi były w kształcie litery „v”. Zacząłem mieć najczarniejsze myśli. Usłyszałem „EEEE, MŁODY, MASZ ZADZWONIĆ?” Pięknie. To skończę bez telefonu. Tydzień się nacieszyłem i po telefonie. „Tak w ogóle to Michał jestem, ale znajomi mówią mi Typ i jestem całkowicie normalny, rozumiesz? CAŁKOWICIE NORMALNY, weź mój dowód i zobacz, no weź, śmiało”. Okeeej. Wziąłem dowód tego faceta i zacząłem liczyć, pod które żebro wbije mi nóż ten psychopata. Przynajmniej przy ofierze znajdą od razu dowód zabójcy, a jak to przeżyję, to przynajmniej będę wiedział kogo posądzić. „Młody, weź mi tu wpisz ten numer, bo Łysy mi napisał, że jak już dojadę do Warszawy żebym wziął telefon i zadzwonił, no to biorę od ciebie nie? He, he, he...”. Typ wyciągnął jakiś zwitek papieru ze swojej sportowej torby i dał mi numer. Nacisnąłem mu zieloną słuchawkę i dałem aparat. Po oświadczeniu Łysemu, że już jest w mieście i żeby szykował kwadrat rozłączył się i o dziwo oddaje mi telefon. Wystąpiła dziwna sytuacja, kiedy on mi oddaje telefon i kiedy złapałem swój aparat, Typ go trzyma dalej z drugiej strony. Więc ja jako kozak, przytrzymałem mu tak jego dowód. Szybko pożałowałem. „A, no i wiesz, młody, generalnie to bokserem jestem i lubię się napie**alać po mordach”. No tak, jeszcze lepiej. Mike Tyson, tylko że w białej odsłonie. Zacząłem w myślach już przeliczać pieniądze na dentystę, myśląc jak ewentualnie uciec z krzykiem lub który profil mojej twarzy jest gorszy, kiedy Typ odezwał się znowu: „Wiesz, generalnie jestem z Wrocławia. Nikt mi tutaj pomóc nie chciał, a ja się przeprowadzam właśnie i mój kolega załatwił mi tutaj mieszkanie. Jesteś jedyna osobą, która mi tutaj pomogła. Zapisz sobie numer do Łysego i pamiętaj, że jak wpadniesz w kłopoty, możesz na nas liczyć. Swoją drogą: spragniony?”. Kiwnąłem głową. Dostałem 4 piwka na drogę i szczere podziękowania. Zadzwoniłem do niego jakiś czas później i mnie pamiętał i zapraszał na spotkanie, ale niestety termin mi nie odpowiadał.
Nigdy nie oceniajcie po pozorach, ja się już mocno zdziwiłem :)
Ten Mike Tyson w białej odsłonie wcale nie jest taki zły :)
Masz niezla wyobraznie... ,,który profil twarzy jest gorszy'' itp. :-P
Fajnie się czytało :)
Zadzwoniłeś do gościa z wyznania chociaż numer dostałeś do łysego?
Pewnie ten ostatni akapit to już bujna wyobraźnia autora :)
Może Łysy podał słuchawkę Typowi i tak się dogadali
Ilość znaków nie pozwoliła mi dokończyć :) dostałem od Łysego numer do Typa i z nim gadałem :)
On też się zdziwił. Byłeś jedyną osobą, która mu pomogła, nikt inny nie chciał.
Tyle o pozorach z punktu widzenia Tysona :D
Cały czas myślałem że to ten kumpel przebrał się za tego typa a tu taka niespodzianka. :o)
Ja tak samo! :D
Jak fajnie napisane 😂
Przez całe wyznanie śmiałam się... :D
Fajny styl pisania 😃 uśmiałam się i pozdro dla Typa 😃😂
Ja bym uciekla