#VlkfL
Miałam młodszą siostrę, Anię. Od urodzenia cierpiała na chorobę genetyczną, przez którą była uzależniona od pomocy innych. Nasz ojciec zwiał tuż po jej narodzinach, znam go z kilku zdjęć.
Kiedy miałam 10 lat, a Ania 7, matka znów wyszła za mąż. Z pozoru wszystko było idealnie - cudowny, troskliwy, czuły, wszyscy się nad nim rozpływali. W rzeczywistości terroryzował mnie i siostrę, matka była w niego tak wpatrzona, że we wszystkim mu przyklaskiwała. Bił mnie i Ankę, ale umiał robić to tak, że nie było widać. Kiedy odważyłyśmy się wspomnieć babci, że on nie jest taki cudowny, nie uwierzyła.
Nauczycielom nie mogłyśmy zaufać, za bardzo podziwiali jego i matkę.
Po liceum wyjechałam za granicę, żeby zarobić na odpowiednie warunki dla siostry, żebyśmy mogły mieszkać tylko we dwie. Niestety choroba zaatakowała ze wszystkich sił, Ania zmarła. Wiem, że cieszyła ją śmierć, była umęczona chorobą i piekłem w domu. Wiem, że się nad nią znęcał, ale Ania bała się zgłosić na policję, nie miała też powodów.
Tuż po śmierci Ani firma ojczyma zaczęła mieć problemy, ale znalazło się kilka zleceń, które by pomogły. Anonimowo, z kilku różnych kont, poinformowałam potencjalnych klientów, że pan ojczym lubi bić słabszych. Klienci nabrali wątpliwości, wycofali się. Mama z ojczymem sprzedali co się dało, zamieszkali w małym mieszkaniu. Kilka miesięcy później ojczym miał bardzo ciężki udar, jest w ośrodku, zdany na innych. Nawet mówić nie może.
Mieszkam za granicą, ale kiedy zdarza mi się być w Polsce, odwiedzam go. Personel ma mnie za kochaną córeczkę. Kiedy jestem z nim sama, mówię mu, jakim jest zerem, czasem go uszczypnę czy szarpnę za włosy. On wie czemu.
Matka się do mnie nie odzywa, obwinia mnie o wszystko.
Nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia. Dobrze mu tak, oby do końca swoich parszywych dni czuł jak to jest, kiedy cię dręczą, a ty nie możesz się bronić.
Skąd miałaś namiary na tych klientów?
Wyssała z palca, tak samo jak historie.
Może jej opowiadał, a ta i ta firma, ten i ten facet od tego co to wtedy ... I tak dalej. Ale szczerze wolę myslec, że to wyznanie jest zmyślone. Rozumiem zemstę, ale nie taką.
Np jaką zemstę?
Szczere jednak znecanie się nad chorym dzieckiem w moich oczach jest znacznie gorsze, niż spowodowanie upadku firmy.
@MothInFire
Upadek firmy upadkowi firmy nie równy. Nie mozna zapominać ze jak jakies przedsiębiorstwo upadnie to często problemy mają: firmy współpracujące; dłużnicy; dziesiatki czy setki ludzi, którzy stracili pracę; dostawcy towarów. Pochopna ocena może być bardzo daleka od prawdy.
wystarczy rozpuscic plotki w srodowisku, poczta pantoflowa zrobi swoje
To zależy od okoliczności, ale np. historie o zemscie za zdrade, ktore tu sie pojawialy rozuiem, tutaj sytuacja z firmą tez wydaje mi się mniej więcej "stosowna", ale dręczenie chorego człowieka to już w mojej ocenie zbyt wiele.
Więc czujmy się winny bo np. Nie kupujemy produktów firmy x no i owa firma upada, albo co gorsza składamy fimre konkurencyjna i wygrywamy tamtą. Jakbyśmy kupowali produkty, nie otwierał własnego biznesu to nikt pracy by nie stracił. Bita dzwicztnka może jako dorosła znecac się nad swoimi dziećmi, nad rodzina jeśli takowa będzie miała- efekt motyla i dalsze następna takiego czynu da się zastosować do wszystkiego.
Moth, Ty podajesz rzeczy ktore jedynie moga się wydarzyć, a na dodatek w odleglym czasie, ja natomiast takie, które wydarzą się bezpośrednio i z całą pewnością, jesli tylko firma spelniq odpowiednie warunki. Jednak mimo wszystko potwierdzasz moja tezę o trudnosci szybkiego i jednoznacznego stwierdzenia szkodliwosci danego czynu, skoro wskazujesz tak wiele scenariuszy ;)
Nie rozumiem o co obwinia cie matka. O udar? Smierc corki? Podkopanie firmy (jesli wie)? Zle traktowanie ojczyma?
Mam nadzieję że on jest cały czas w pełni świadomy.
Co wszyscy tacy święci i miłosierni w komentarzach
Przyznaj się mu też, że sabotowałaś jego firmę. Niech nabierze przeświadczenia, że jego stan wynika z Twojej woli (mimo, że tak nie jest).
Autorko weź odpuść sobie dręczenie ojczyma, bo to tylko rozdrapywanie starych ran.
I dodatkowo zniżanie się do jego poziomu
no szczypanie na pewno nie wzmaga krzepnięcia krwi
Może szarpanie za włosy to przesada, ale wygadanie mu tego wszystkiego w twarz jest moim zdaniem na miejscu. Tym bardziej, że nie może ciebie zaatakować. Żal i gniew jest uzasadniony, jednak nie używaj siły fizycznej by się nad kimś znęcać bo powielasz jego zachowania.
Serio taka zemsta i w sumie powielanie jego zachowań oraz stanie się taką samą osobą jak on daje Ci satysfakcję i prawdziwą radość? Nie odczuwasz kumulacji złych emocji?
Gowno prawda. Nie da się wybaczyć czegoś takiego. Nie da się wybaczyć, że ktoś tobą pomiatał, kiedy ty nie byłeś w stanie się obronić ani psychicznie ani fizycznie. Wiesz, że dziecko które doświadczyło przemocy fizycznej lub psychicznej nigdy nie będzie takie jak inne ? Nigdy się z tego psychicznie nie wygrzebie, bo kat wmawiał mu od małego, że jest gownem.
Nie dręcz go. Nie odpłacaj złem za zło. Chcesz byc tyranem, chociaz wiesz, jak to wyglada od drugiej strony? Prosze, odpusc. Pozdrawiam i zycze Ci jak najlepiej
Właśnie dlatego że przez niego wie jak to wygląda z drugiej strony ma prawo tak postępować. Może jestem złym człowiekiem, ale gdyby mój ojciec znalazł się w tym stanie to robiła bym to co autorka i to z dużą satysfakcją.
Ma prawo? Może też bym tak robiła, nie wiem, ale nikt nie ma prawa tak robić.
Dobrze zrobiłaś. Jestem z Ciebie dumna :3