#VkB2v
Wydawał się normalny. Byłam bardzo naiwna myśląc, że też się mną zauroczył. Nie miał pracy, a wieczorami lubił wypić parę piw. Spotykaliśmy się co dwa lub co kilka dni. Od namiętnego, długiego seksu, szybko przeszło do tego, że wystarczyło mu parę minut, byle siebie zadowolić.
Szybko skończyły mu się pieniądze. Mam dobre serce i byłam bardzo naiwna. Pożyczałam mu na jedzenie.
Po jakichś trzech miesiącach znajomości ("związku") w końcu przejrzałam na oczy, że on jest alkoholikiem i seksoholikiem. Gdy mu to powiedziałam, zerwał ze mną SMS-em. Gdy pojechałam po zwrot moich pieniędzy, poszarpaliśmy się. Dowiedziałam się wtedy, że mnie zdradzał.
Sama jestem sobie winna, wiem. Myślę jednak, że to, że nawet rodzice nie chcą go widzieć i uważają za pasożyta, sporo o nim świadczy.
Szczęście w nieszczęściu, że to zdarzenie solidnie odmieniło moje życie i nauczyło wiele, choć i tak wstyd mi opowiedzieć komukolwiek o tym "związku".
Nic takiego się nie stało a te niewielkie pieniądze można odrobić. Przecież w czasie seksu mógł nagraćz tego film i potem cię szantaować. Tak się często kończą " związki " z nieznanymi osobami.
Współczuję. Internecie można spotkać wielu desperatów którzy udają z początku normalnych, a potem wychodzą takie kwiatki. Ale nie ma co się zrażać. Ja swojego męża również poznałam w necie. Ale zanim trafiłam na niego, to kilku świrów przerobilam 😂
Błędem nie było wiązanie się z typem z internetu, tylko naiwność i ignorowanie sygnałów. Gdybyś poznała go na ulicy czy w barze, to byłby dokładnie taką samą osobą.
Wyciągasz złe wnioski, dlatego w przyszłości możesz popełnić kolejny błąd.
Cóż, życie polega na tym, że uczymy się na błędach.
Mądry człowiek jest w stanie uczyć się na cudzych.
3 miesiące to i tak niedługo... u mnie trwało prawie 3 lata. Mieszkaliśmy razem, planowaliśmy założyć rodzinę i wspólną przyszłość... aż się zmienił... za bardzo wóda wjechała mu na łeb. Dobrze że wyniósł się sam...
Popełniłaś może i błąd ufając obcemu, ale w życiu można się zawsze naciąć.
czego oczekiwalas, wiazac sie z bezrobotnym?
pol biedy, ze tylko tak sie to skonczylo, moglas wyladowac z psychopata czy stalkerem