#VjJl7
Na wyższym poziomie woda nie chciała spływać. Wszyscy sąsiedzi najpierw próbowali przepchać zator domestosem, kretem. Nic nie pomagało, a ponieważ bez muszli nie da się żyć, zdecydowaliśmy o wezwaniu prawdziwego specjalisty. Facet przyjechał, uruchomił żmijkę i przepychał z dwie godziny, ale bez skutku. Wezwał swojego kolegę i we dwóch stwierdzili, że muszą na moim poziomie wyciągnąć zator z rury. Wyjścia nie było, wspólnota miała zapłacić za remont, więc stwierdziłam, że dobra, kujemy. Jeden gość z góry pchał, drugi na dole miał wyciągnąć winowajcę.
W pewnym momencie hydraulik wyciągnął jakiegoś potwora z rury. Smród okropny, widok okrutny. Popatrzyliśmy na siebie i obydwoje zwymiotowaliśmy, ja do wanny, mężczyzna do zlewu. Po głębszej analizie i oględzinach okazało się, że to ciało kota, przeżarte przez domową chemię.
Zrobiła się okropna awantura, chciałam wiedzieć co za świr spuszcza w WC kota. Okazało się, że sąsiad z 3 piętra (mieszkam na 1) wynajmował mieszkanie studentom. Jedna z dziewczyn przywiozła ze wsi małego kota, kot po 3-4 miesiącach zdechł. Gdy chciała się go pozbyć okazało się, że w mieście nie można zakopać zwierzaka ot tak w ogródku, jak robili to jej przodkowie od lat. Należało oddać zwierzę do utylizacji i jeszcze za to zapłacić. Zaradna studentka początkowo chciała wywalić zwierzaka do śmieci, ale nie chciało jej się iść, bo była zmęczona (tak sie tłumaczyła), więc wrzuciła kota do muszli. Przepchała jakoś biedaka, ale niestety utknął miedzy piętrami.
Sąsiad musiał zapłacić za remont (po groźbach o nagłośnieniu sprawy), bo dziewczyny nie miały umowy najmu i nie poczuwały się do odpowiedzialności.
W ramach zemsty zgłosiłam do urzędu, że wynajmuje mieszkanie bez odprowadzenia podatków. Z hydraulikiem poszłam na piwo i nawet przez chwilę coś tam było, ale zdechło jak ten kot.
Ale jaka zemsta? Na właścicielu mieszkania, który był nieświadomy co robią najemcy w mieszkaniu? A czym on Ci zawinił? Chore...
Świetnie zajmowała się tym kotem jak wykorkowal po kilku miesiacach...
XDDyy ja mysle,ze to raz na zawsze powinno wyleczyc sasiada z wynajmowania na lewo, na remont wydal wiecej hajsu niz zaoszczedzil na podatkach, wiec zemsta to troche dwa grzyby w barszcz.
Ii fakt, nalezalo ja zglosic, i tak nawet z kara zaplacilby mniej nic koszt remontu, a debilka moze by sie czegos nauczyla, jak ona lub jej rodzice musieliby zaplacic mandat od sanepidu, za remont a jeszcze oberwaloby jej sie nie wiem za bezczeszzczenie zwlok cyz cos ( nie wiem, czy to dziala w wypadku zwierzat)
Nauczka dla właściciela za wynajmowanie mieszkania na czarno. A tak serio, ta studentka to jakaś chora była. Kotka się jej zachciało, a już normalnie go pochować czy zutylizować to nie?
Biedna kicia...
Wiem. Ale mimo wszystko współczuję. To na pewno nie była przyjemna śmierć. A znaleźć truchło takiego kota też do najlepszych rzeczy nie nalezy
@Hvafaen tyle, ze nie bylo mu wszysto jedno zanim zszedł - a bez przyczyny to się nie stało. Skoro kretynka była zbyt leniwa żeby ruszyć dupę ze zwłokami, to zapewne też nie ruszyła dupy do weterynarza i te 3 - 4 mirsice dla kota mogly yc niezlym koszmarem.
Zamiast zglaszac wlasciciela mieszkania, to kretynka powinna zostac oskarzona o znecanie sie.
Co za różnica czy spuszczasz psa czy rybke? Trup to trup. Problem tylko jak jest duzy i rure zapcha jak w wyznaniu
Ja nie wyobrażam sobie spuścić nawet rybki.
Chore babsko z tej dziewczyny.
Kiedy wy wszyscy się nauczycie że zwierzę umiera a nie zdycha??? Miło by ci było jakby ktoś po twojej śmierci powiedział że zdechłaś?
przestan antropomorfizowac zwierzeta
Co wy macie ludzie z tym porównywaniem się do zwierząt?
Ludzie też zdychają. Wszystko zdycha. Może tez wyzionąć ducha albo zasilić szeregi aniołów. Jak kto woli.
zwierzętom na pewno nie jest niemiło, ponieważ nawet nie rozumieją samej koncepcji śmierci, a co dopiero różnic w sposobie jej określania. ludzkiego języka też nie rozumieją.
Od dawien dawna zwierzę zdycha a człowiek umiera, bo człowiek jest jednak trochę wyżej niż zwierzę xD
@ Inetta
Człowiek należy do królestwa zwierząt, więc twoje porównanie jest co najmniej nieprecyzyjne, ale wiem co masz na myśli. I w takim języku angielskim nie ma rozróżnienia na rodzaje śmierci, więc z tym "od dawien dawna" to też zależy od położenia geograficznego.
Ale czepianie się do tego że ktoś mówi zdechnąć zamiast umrzeć o zwierzęciu to gruba przesada
Myślę, że skoro byłoby to po jej śmierci, to byłoby jej wszystko jedno.
Mnie zaintrygował wątek jak z pornosa. Lokatorka przy okazji naprawy poznaje hydraulika i........
I coś zdechło jak ten kot..😝
@Mikser hydraulikowi...
O ja pierdziele. Co trzeba mieć w bani żeby w ogóle wpaść na pomysł spuszczenia KOTA w toalecie? I ta wymówka, że "chciała wywalić zwierzaka do śmieci ale nie chciało jej się iść bo była zmęczona" - what the actual fuck? To ta słynna socjopatia, czy tylko wybitna głupota? 🤔
Szkoda zwierzęcia.
ostatnie zdanie najlepsze
Nie mogła pojechać zakopać go do lasu?
Wariatka jakaś.