#Vet7b
Stresują mnie ludzie, interakcje międzyludzkie i to wszystko wokół.
Jestem krytykowana przez każdego. Rodzinę, przyjaciół i nieznajomych.
Jestem w tym sama.
Nie miałam kolorowego życia. Wokół mnie sami alkoholicy i narkomani.
Wiem, że wielu też to przeżyło i jakoś nie boją się wychodzić, walczyć. Ja nie potrafię. Boję się. Nawet nie jestem w stanie określić czego konkretnie. Boję się ludzi, relacji i wszystkiego, co nieznane.
Naturalnością ludzką przecież jest ciekawość, a ja się jej boję.
Brzmi to jak autyzm plus stany lękowe. Do zaopiekowania temat.
Nie do końca masz rację, że "naturalnością ludzką jest przecież ciekawość". Do pewnego stopnia tak, ale ja na przykład nie jestem ciekaw jak to jest być kierowcą ciężarówki albo być na woodstocku, albo być pustelnikiem.
Stanem domyślnym dla większości ludzi jest minimalizowanie ryzyka + utrzymanie komfortu i wynikającego z niego poczucia bezpieczeństwa i to dokładnie widać w Twoim zachowaniu. Po wielu rozczarowaniach i patologicznych doświadczeniach, to normalne, że masz jakieś naleciałości, które negatywnie wpływają na Twoje funkcjonowanie. Udało Ci się je zidentyfikować, a to jeden z najważniejszych kroków, teraz musisz pomyśleć jak sobie z nim poradzić. Niesłusznie porównujesz się do innych, ich życie było i jest inne od Twojego, ale masz rację, jeśli chcesz coś zmienić, to musisz zacząć powoli i delikatnie wychodzić ze swojej strefy komfortu.
Jak może to wyglądać w Twoim przypadku? Na to możesz odpowiedzieć najlepiej Ty sama, ale może wyrób sobie nawyk wychodzenia. Codziennie o 18 idź na krótki spacer albo chociaż wyjdź przed blok/dom. Przygotowuj się ile potrzebujesz, ale to rób to codziennie. Z czasem stanie się to łatwiejsze, więc będziesz mogła poszerzać swoją bezpieczną strefę i na przykład przejść się do X i z powrotem. Później możesz poszerzyć wyzwanie i poza wycieczką do X i z powrotem, mówić też dzień dobry napotkanym ludziom. By nie wyglądało to niezręcznie, możesz wchodzić np. do sklepu, zamiast witać się z losowymi mijanymi osobami na spacerze.
Na koniec najważniejsze: nie pozwalaj się krytykować. Gdy ktoś Cię krytykuje, mów twardo PRZESTAŃ i kończ dyskusję albo opuszczaj towarzystwo takiej osoby. Wysłuchiwanie mądrości innych nic Ci nie da, jeśli nie chcą Ci pomóc.
Powodzenia, dasz radę, tylko się nie poddawaj.