#VXjRi
Byłam dzisiaj na małej sesji zdjęciowej koło dzikiego pola maków. Niedaleko było kilka domów, ot domki na prawie końcu polskiego zaścianka. Jak to przy sesji, przebierasz się raz czy dwa w coś innego. Jako że to dzikie pole, ludzi dookoła żadnych praktycznie, warunki dzikie, przebieranie na szybko przy otwartych drzwiach auta jako zasłonka.
Wszystko byłoby w porządku, gdyby jakaś pani w średnim wieku nie zaczęła z oburzeniem dość głośno mówić, że o, sesje se zrobiły, dziesiątki ciuchów nabrały i się tak przebierają.
Jakby, na tym polega sesja zdjęciowa? Nie, żebym miała tego dużo, dwie sukienki, jedna koszula i para spodni, druga modelka miała podobny zestaw, więc tym bardziej nie rozumiem oburzenia, a jeśli jej się to nie podobało to mogła podejść i zwrócić uwagę, ewentualnie odwrócić wzrok, a nie maniakalnie patrzeć w naszą stronę i rzucać głupie uwagi. Jej sąsiadka na przykład podeszła, porozmawiała, fotograf jej cyknęła nawet dwie fotki telefonem sąsiadki i tyle w temacie.
Nie lubię przebierać się przy obcych, a świecenie bielizną, nawet neutralną (cielistą) nie jest na liście moich marzeń ani tym bardziej pragnień.
I zastanawia mnie to już od dłuższego czasu, że ludzie nie mają problemów z o wiele bardziej odkrywającymi strojami kąpielowymi niż z bielizną, która po prostu jest. Nie mówię tutaj o wszelki rodzajach koronkowych rzeczy, tylko o zwykłej bieliźnie na co dzień.
Zostanie to chyba dla mnie nie do ogarnięcia jeszcze długo.
A czyje było te pole? Mieliście zgodę właściciela? Może to były maki tej babki.
No to jak w wyznaniu powyżej - rozmowa! Niszczycie moje maki. Albo to teren prywatny. Albo nie rozumiem, dlaczego macie z tego frajdę, jakie to uczucie uczestniczyć w sesji? Albo kiedyś to też miałam taką figurę, a teraz ech... Cokolwiek
Też tak myślę, cykały sobie fotki na polu babki, więc wyszła obczajic kto się kręci po jej łące
Też nie rozumiem tego fenomenu bielizny. Jak mam na sobie zwykle majtki i stanik, to nikt mnie nie może zobaczyć,bo wstyd. A jak przyjdzie dziewczyna w stringach na basen, to nikt jej uwagi nie zwróci, bo to normalne.
Nie widzę specjalnej różnicy między strojem kąpielowym, a bielizną (oprócz zastosowania i materiału oczywiście). Dlatego nie mam problemu z tym, że ktoś mnie w zwykłej bieliźnie zobaczy, a jeśli czuję się przy kimś w niej niekomfortowo, to w stroju kąpielowym też się tak czuję.
Jednak twój podły charakter niweczy wszelkie działanie seksownej bielizny i faja opada.
Dragomisiu..ale powodów do tego, że Ci nie staje (poza przypadkami, gdy piszesz o dzieciach - przynajmniej mam nadzieję, że tylko piszesz) to ja bym, na Twoim miejscu poszukał we własnym zjebaniu, a nie charakterze innych. Ja tam ładną bieliznę na ciele chętnej partnerki zdecydowanie doceniam 😍😈
Co do samej bielizny/stroju kąpielowego to, w mojej opinii wiele zależy od tak zwanego kontekstu.. Podczas fajnej randki podniecać może przecież nawet ładna sukienka, a na plaży naturystycznej kompletna nagość jest, właściwie, aseksualna 🤷. Sesje to już zupełnie inna kwestia. Zdąża mi się robić akty i, szczerze, jest tyle rzeczy do ustawienia, pilnowania itp, że nawet nie ma kiedy ogarnąć, że przed Tobą w różnych seksownych pozach ustawia się fajna dziewczyna 😉 Albo seksy, albo zdjęcia 🤷
Człowiek-orkiestra normalnie. Ty i akty. To ktoś przychodzi do ciebie zboku? Chyba dlatego, że cię nie znają.
Widzisz, Pedomirze (spodobało mi się to określenie Rixi) niektórzy są inteligentnymi, kreatywnymi ludźmi, a Ty... cóż, nie. 🤷
Może to stąd ta zazdrość i obsesja... ? 🤔
Do tego troglodyty z obsesją na punkcie czyjegoś życia i tak to nie dotrze. Najbardziej obrzydliwy typ na tym portalu.
Patapata (to od patusa?), zróbcie plebiscyt na największego obrzydliwca tego portalu. Łoże sędziowskie zajmie cuckoldowiec i jego ukraińska pomocnica z Norwegii. Werdykt na bank wiarygodny i obiektywny.
To mój głos masz jak w banku. Pedomir
Jej nie chodziło o ciuchy konkretnie, tylko o coś do czego można się przyczepić. Przyjechały dwie pindy i zadki wypinają do aparatu. W dodatku śmiom to robić w różnych ubraniach!
Halinko, świat się kończy, te młode to degrengolada, wnuków z tego nie będzie xD
A znasz takie pojęcie jak zazdrość?
Sesji się zachciało, wydziwiajo... W polu to się robi wykopki a nie zdjęcia!
Ja miałam sesję aktową. Fajne doświadczenie, ale trzeba zaufać fotografowi. Mi było łatwiej z dziewczyną.