Z samochodu skradziono mi nawigację samochodową. Zgłosiłem to na policję, złożyłem zeznania i bla bla bla... standardowa procedura, masa czasu - jak krew w piach. Nie czekałem oczywiście na reakcję policji, tylko poszedłem na pobliską giełdę samochodową. Wziąłem ze sobą papierki i pudełko od nawigacji i już przy drugim stoisku, na którym taka nawigacja była do kupienia, trafiłem na moją. Potwierdziłem z dokumentami, że numer seryjny się zgadza i powiedziałem o tym sprzedawcy. Oddał sprzęt i nie robił przy tym żadnych problemów ani krzywych ruchów.
Jakiś czas później dostałem pismo z policji, że "z powodu niewykrycia sprawców i braku poszlak w śledztwie, sprawa została umorzona". Właśnie tak działa nasza piękna polska policja. Gratuluję.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak mieli wykryć sprawcę, jak zabrałeś mu dowód w sprawie?
Też się zastanawiam, jak mieli znaleźć i oddać sprzęt, który właściciel sam już odnalazł...
Nie wiem, czy tylko ja tak myślę, czy może lepiej byłoby zgłosić, że "zguba" się znalazła? Nie usprawiedliwiam tu teraz policji, która czasem zbyt często ma "związane ręce", ale może faktycznie szukali i tylko marnowali czas? W końcu tam też pracują ludzie, szanujmy się trochę... 😕
A na policję też zaniosłeś papierki, czy liczyłeś, że będą Ci każdą znalezioną nawigację przynosić i pytać, czy to Twoja?
Autor napisal że złożył zeznania. To wyznanie nie miało na celu opisania całej procedury.
zanim zaczną się najazdy na Policję, trzeba zauważyć że obecnie są:
- niesamowite braki kadrowe które obecnie są w Policji, zwyczajnie nie ma czasu i kadry żeby realizować niektóre czynności
- policjanci też mają ograniczone możliwości działania, nie jest tak jak w filmach, wpadasz na genialny pomysł na komendzie i od razu idziesz w teren, rzeczywistość jest trochę inna
chociaż wiadomo że oczekuje się określonej skuteczności od Policji, rozumiem rozżalenie autora, ale jakieś działanie jest zawsze czymś spowodowane
no bez jaj. u mnie z komendy zniknęły kluczowe dowody w sprawie podpalenia. a ostatnio po zaginięciu chłopaka ponad 10 dni nie zrobili nic mimo że zostali poinformowani przez rodzinę na jakim przystanku wysiadł. Przy czym biuro detektywistyczne które się tym zajęło znalazło ciało w ciągu 24 godzin przy wskazanym przystanku i samo zabezpieczyło wszystkie dowody
Ty to masz zycie, podpalenia, zaginiecia, ciała, detektywi... jakiś nowy film vegi by się z tego nakręcilo.
👏🏻👮🏼♀️
Hmm, no ciekawe jak policja ma cokolwiek zrobić jak Ty już odzyskałeś sprzęt
Pamietam, ze w serialu „Przyjaciele” tez byl motyw kradziezy (obraczki chyba) i policja powiedziala, ze zajmie sie sprawa jak juz zlapia wszystkich przestępców 😂 Ja wiem, ze to wkurzajace, bo od tego sa, ale z drugiej strony na pewno maja mnostwo zgloszen i musza to jakos „posortowac”
A nie pomyślałeś, żeby zgłosić to że wiesz gdzie jest? Gratuluję braku inteligencji
Wszyscy tak bronicie policji, a prawda jest taka, że rzeczywiście mało robią w takich sprawach. Mi okolo rok temu skradziono portfel w sklepie gdzie były kamery. Pieniędzy w portfelu trochę było i wszystkie dokumenty. Zanim poszłam na policję to przeglądałam nagrania z kamer, na których było widać wyraźnie kobiety które mnie okradły. Idąc na policję dyżurny nawet nie wiedział jak zakwalifikować tę kradzież, ale w końcu się udało, złożyłam zeznania, powiedziałam o nagraniach i na tym się skończyło, nawet nie kwapili się zgłosić po te nagrania. Jedynie przysłali list o umorzeniu.
Bo tak jest łatwiej posiedzieć w klimatyzowanym pomieszczeniu napisac kilka literek(zazwyczaj zmiana danych we wcześniejszym wzorze) na komputerze i wypuscic do druku, aniżeli ruszyć się i coś zrobić.
Aczkolwiek łatwiej nie znaczy lepiej ;) tym bardziej, że mieliby dokładny obraz tych kobiet, co mogłoby pomóc im w dalszych działaniach, bo na pewno te kobiety nie działały pierwszy i ostatni raz.
Też miałem taką przygodę. Swego czasu uzbierałem kwotę 1000 zł na nową kartę graficzną. Była to dla mnie duża ilość pieniędzy, aż żal było wydawać. Jednak człowiek młody i głupi był, toteż przelew poszedł poza jakimkolwiek programem ochrony kupujących. Pewnie się już domyślacie, jaki był skutek. Do końca życia nie zapomnę, jak policjant zapytał mnie - wtedy 14-sto letniego chłopaka - czy dam radę namierzyć gościa po IP sam, bo oni czasu nie mają... Minęły 2 miesiące, sprawcy nie znaleziono, a tysiaka szkoda mi do dzisiaj.
PS: kolejny rok zbierania jechałem na "integrze", a następnym razem w celu zakupu udałem się już do sklepu :)
@LubieMaslo5 na przyszłość jak zamawiasz coś drogiego przez Internet to wybierz opcje dostawy za pobraniem albo sprawdź czy chociaż jest, zazwyczaj rzetelni sprzedawcy ją mają.
Wygląda na to, że minąłeś się z powołaniem.
Mógłbyś być kolejnym detektywem Monkiem albo Kojakiem...
oni mają ważniejsze rzeczy na głowie jak złapanie gimbusa z gramem marihuanen