#VRx9k
Przyjeżdża do mnie – przywozi sobie piwa. Widzi się z kolegami – piją piwa. Idzie na mecz – pije piwa. Ognisko czy grill – piwa. Ostatnio co chwila widzę lub słyszę PIWO. Nie pamiętam, kiedy przyjechał do mnie bez niego. Ach, na urodziny mojego taty – wtedy przywiózł flaszkę. W jego otoczeniu są osoby nadużywające alkohol i bardzo się boję, że on do nich dołączy albo już dołączył.
Nadużycie alkoholu to niestety bardzo powszechna rzecz. Wiele osób na początku nie widzi problemu. Jeśli się odezwiesz lub zasugerujesz zwolnienie tempa powie Ci, że przesadzasz albo wymyślasz. Gdyby więcej osób zaczęło się martwić czy zwracać uwagę, to prawdopodobnie miało by to realny wpływ.
Żulisko z niego rośnie.
Uzależnienie
Rzuć go, nie warto się męczyć z alkoholikiem