#ZByHw

Moja mama nie dała rady pojechać na pogrzeb swojej kuzynki Marianny. Kilka tygodni później kupiła wiązankę i miała pojechać na grób. Obudziła się chora. Szybka decyzja – to ja pojadę z kwiatami.
Jako że też nie byłam na pogrzebie, zapamiętałam numer kwatery, przeczytałam wszystkie nazwiska na nagrobkach, ale Marianny Iksińskiej nie znalazłam. Zadzwoniłam do mamy, czy na pewno podała mi właściwy numer kwatery, bo żadnej Iksińskiej nie ma. Mama zdziwiła się, że nie wiedziałam, jakiego nazwiska szukać. Iksińska było nazwiskiem panieńskim (tak jak mamy), a Marianna kiedyś miała męża, rozwiodła się lata temu, a nazwisko zostawiła sobie po mężu, Igrekowska. Tak więc zaczęłam szukać Igrekowskiej, ale mama za moment zadzwoniła z pytaniem, czy wiem, że naprawdę była Marią Anną, a nie Marianną.
Bez problemu znalazłam Marię Igrekowską. Tak tylko się zastanawiam, czy to normalne w dalszej rodzinie, żeby nie znać nazwisk.
karlitoska Odpowiedz

Ja na pogrzebie babci Eli dowiedziałam się, że nie była Elżbietą tylko Ernestyną. Zdarza się.

Dodaj anonimowe wyznanie