#VP0Iw
Doktorek pstryknął dwa razy w strzykawkę, a następnie wbiwszy się w moją żyłę spokojnym głosem rzekł: „Bez przesady, ta operacja to nowoczesna, praktycznie nieinwazyjna i bezpieczna metoda...”. Ulżyło mi. Cała zawartość strzykawki jeszcze nie zniknęła w moich żyłach, a ja już czułem błogi zjazd. Tymczasem lekarz dokończył swoją myśl: „...Jeśli mam być szczery, to nieporównywalnie większą szansę ma pan na zgon w wyniku przyjęcia tego zastrzyku niż z powodu samej operacji”. Resztka mojej świadomości zapragnęła wpaść w panikę, ale nie zdążyła. Zasnąłem przekonany, że już się nie obudzę.
Na szczęście wróciłem do życia cały i zdrowy. Wychodząc ze szpitala pogratulowałem doktorkowi czarnego humoru i idealnego wyczucia momentu.
To nie czarny humor, tylko prawdziwa informacja... Narkoza jest realnym zagrożeniem życia, większym niż drobne zabiegi chirurgiczne.
Moja mama gdy miała operację, a nie byla uspiona tylko znieczulona to lekarz jej cały czas opowiadał kawały, a ona chciała się śmiać choć nie mogła xD
Mi ktoś ze znajomych naopowiadał, że jest pewien odsetek ludzi, którzy pomimo przyjęcia narkozy czują to, co dzieje się w trakcie operacji.
Przez takie gadanie prawie uciekłam ze szpitala przed wycięciem woreczka.
Może tak go stresując chciał dać mu większe szanse na wybudzenie się? :v
Było tu kiedyś podobne wyznanie, chyba lubią tak straszyć ludzi :D
Lekarz niezły śmieszek :D
Nie śmieszek, realista
No mi do śmiechu nie było przy wyrostku jak to lekarz zgrabnie ujął - że jeszcze dziś wieczorem mnie zerżnie...
Nie bez powodu znieczulenie ogólne jest podawane tylko wtedy gdy podczas operacji/zabiegu żadne inne nie było by wystarczające i nie bez powodu rola anestezjologa jest taka ważna, którego zadaniem jest pilnowanie naszych czynności życiowych, za które z kolei odpowiedzialny jest respirator, a nie nasz organizm. Każda narkoza niesie za sobą ryzyko, często większe niż sama operacja.
Przecież ten tekst ostatnio krąży po każdej stronie w Internecie... Serio go nie widzieliście, i uwierzyliście w to wyznanie?