#VMLdB

Nie wiem, czy to będzie bardziej wyznanie czy wyżalenie się, czy co. Ogólnie jestem facetem po czterdziestce. Mieszkam sam. Żony nigdy nie miałem. Dziewczyny zresztą też nie. Chciałem mieć, ale jakoś nigdy z żadną nie wyszło. No trudno, takie życie. Ktoś na tym świecie chyba musi być samotny. Padło na mnie, pech. Przez te wszystkie lata straciłem nadzieję na jakąkolwiek relację, nie mówiąc już o założeniu rodziny. Smutne, ale można się do tego przyzwyczaić. Niedawno powziąłem postanowienie o całkowitym zaprzestaniu szukania drugiej połówki. Nie będę przecież udawał 40-letniego pana „młodego”. Modlitw o dobrą żonę też zaniechałem. W moim wieku nie ma już sensu. Jak na ironię losu, zacząłem odnosić wrażenie, że chyba interesuje się mną koleżanka z pracy. Pracujemy ze sobą dobrych 10 lat i do tej pory byłem dla niej niewidzialny. Cześć-cześć, i tyle. Wcześniej pracowaliśmy na różnych piętrach i nasze kontakty nie były jakieś szczególnie częste, jednak ostatnio robili roszady w biurowcu, skutkiem czego ona zmuszona była przenieść się do mego pokoju i nawet nie próbowała ukrywać niezadowolenia, że wyleciała ze swego dotychczasowej siedziby.
Teraz jesteśmy we dwoje od około trzech miesięcy. Siłą rzeczy zaczęliśmy rozmawiać ze sobą, dowcipkować, śmiać się. Ogólnie jest fajnie, choć ja, w przeciwieństwie do niej, unikam wchodzenia na prywatne tematy. Nie bardzo mam się czym chwalić prywatnie, ale mniejsza o to.

Któregoś razu ta kobieta poprosiła mnie o pomoc na komputerze. Ustąpiła mi miejsca na swoim fotelu, a ja zasiadłem i zacząłem coś tam klikać. Problem był banalny i NIE WIERZĘ, że ona nie mogła sobie z nim poradzić. Kiedy ja klikałem, ona w tym czasie pochyliła się nisko i wpatrzyła w monitor. Pochyliła tak nisko i tak blisko mnie, że niemal położyła mi brodę na ramieniu i dosłownie dotknęła policzkiem policzka. Po wszystkim, gdy uporałem się z problemem, który w moich oczach nie był żadnym problemem, zostałem w ramach podziękowań zaproszony na kawę na mieście. Rozumiecie? Nie ja ją zaprosiłem, tylko ona mnie. Dziwne. Nawet nie dała mi szansy na zastanowienie się.

Teraz, kiedy piszę to wyznanie, zastanawiam się „o co kaman”. Przecież podbijałem do niej 10 lat wcześniej. Wtedy nawet na mnie nie spojrzała. A szkoda, bo była młoda i piękna. Dziś jest 10 lat starsza. Ma 36 lat i została sama. Czyżby wzięła mnie na celownik, bo nikt inny się nie trafił? Nikt lepszy? Z braku laku dobry kit? Albo na bezrybiu i rak ryba? Dziękuję, postoję. Nie zamierzam z nią wchodzić w bliższe relacje. Najpierw oddawała się wszystkim naokoło, a kiedy wszyscy ją mieli, a potem uciekli, to spojrzała na jedynego, który został i z którym jeszcze nie spała. Przepraszam bardzo, ale mnie to nie interesuje. Nie jestem towarem drugiej kategorii. Nie chcę być kimś na zastępstwo. Poza tym powziąłem już postanowienie. Koniec, kropka.
Domandatiwa Odpowiedz

Przez dekadę oboje się bardzo zmieniliście. Nie tylko z wyglądu. Odrzucenie kogoś tylko dlatego, że dekadę temu nie był nami zainteresowany, jest raczej dyktowane urażoną dumą niż obiektywną prawdą o czyjejś nieszczerości. Ale, oczywiście, wolno Ci decydować, jak chcesz :)

MaryL

Dokładnie. Sam zauważył zależność, że kiedy przestał szukać żony, nagle ona się nim zainteresowała. Może waliło desperacją od niego? Na pewno nie jest tak, że laska szuka kogokolwiek, bo sam napisał, że nie była zadowolona, kiedy go z nią "sparowano", ale zmieniła podejście gdy go bliżej poznała.

Poza tym nie podoba mi się to, że kiedy kobieta wykazuje kimś zainteresowanie po 30-stce, to jest stygmatyzowana. "zegar jej tyka, już nikt jej nie chce, szuka miłego opiekuńczego, bo ja zostawili badboye, szuka sponsora swoich bombelkow z poprzedniego związku". To co wy (ludzie tak gadający) byście zrobili na jej miejscu, w grobie się położyli??

Szwedacz

Tak samo kobiety i mężczyźni z różnych powodów są singlami po 30stce. Tak samo mogą mieć chęć kogoś zapoznać. I zgadzam się że pewnie chodzi o to, że bliżej go poznała pracując razem ;)

StertaUbranNaKrzesle Odpowiedz

Uwielbiam jak ktoś patrzy na kobiety jako na jakiś dziwny, osobny gatunek a nie po prostu jak na ludzi. Kolezanka z pracy lepiej Cię poznała i chce z Tobą pójść na kawę bo prawdopodobnie Cię polubiła? Na pewno jest wyrachowana i zdesperowana, a wcześniej się puszczała i w ogóle ma 36 lat więc jest stara i zużyta. Wcale się nie dziwię, że jesteś sam. Strasznie to przykre i mam nadzieję że ta kobieta nigdy się nie dowie w jakim świetle jest widziana.

Spezi

Ja mam 34 lata i wlasnie zostalam sama 😉 mezowi po 4 latach sie odwidziala instytucja malzenstwa. Jak czytam takie wyznania, to az mnie skreca, ze zaraz bede wrzucana do tego samego wora 🙈 jak jakis przedmiot. Mimo tego, ze ja i milion podobnych mi babek mamy duzo do zaoferowania. To, ze nie wygladamy na 26 lata? No, coz, nie mamy tez. Ale tez ja np. nie szukam na partnera 30 latka, tylko wlasnie powyzej mojego wieku.
Jak mam byc traktowana, tak jak opsiuje koles w tym wyznaniu, to wole sobie w ogole podarowac takie atrakcje 😉

MalinoweGofry

Lepiej jak będzie sam. Chwała mu za tę decyzję i oby wytrwał.

JMoriarty Odpowiedz

Ty nie jesteś towarem żadnej kategorii. Jesteś bezwartościowy. "Oddawała się", "mieli ją". Uważasz, że kobiety to rzeczy, bardzo dobrze, że żadnej nie nabrałeś i jesteś sam.

Spezi

Jak ktos ma 40tke i zadnego zwiazku za soba, to tez o czyms swiadczy 😉

ohlala Odpowiedz

Raz, że się zmieniliście, a dwa, że teraz ma okazję naprawdę Cię poznać. Nie wiem, co Cię w tym dziwi, ale za to mnie nie dziwi, że jesteś sam.

ohlala

A nie, czekaj, nie poznała cię naprawdę, bo jakby tak było, to by nie podbijała. Może nie odróżniasz bycia miłym od flirtu.

Spezi

Jestem tez ciekawa jak pokazywal jej te 10 lat temu zainteresowanie - jak tylko modleniem, to no coz xd nie dziwne, ze nie pyklo

I druga sprawa, moze akurat wtedy byla w zwiazku. Tez ciezko wymagac zeby wszytsko rzucila, bo jakis kolo jej skinal palcem

Corazwiecejpustki Odpowiedz

Rzadko ktory wpis jest tak zabawny jak ten. Wymodlic sobie kobiete! Na to bym nie wpadl. Kobiete mozna uwodzic, balamucic, rozkochac, zjednac, zdobywac, podrywac, zalecac sie do niej itd.. Wymodlic? Nope. Prawdopodobienstwo sukcesu dazy do zera.
Zeby nie bylo nieporozumien, powyzsze dzialania funkcjonuja w obu kierunkach.

Dragomir

Ktoś wierzy w Boga, ło kuuuwa, jakie zabawne!!!! A do tego się modli, hahaha :) co za średniowiecze :)

Pyrene

W sredniowieczu malzenstwa byly na ogol aranzowane. To byla umowa, kontrakt w ktorym obie strony wiedzialy czego oczekiwac. Mimo bardzo rozpowszechnionej wiary i rozmodlenia ogolnego, raczej rzadko kto wychodzil z zalozenia, ze obiekt modlow im cokolwiek zalatwi, tak ze sami nie beda musieli ruszyc dupy a wszystko dostana ot tak. Modlitwa nie wykluczala staran w dazeniu do szczescia.

KajKoLukx Odpowiedz

"Niedawno powziąłem postanowienie o całkowitym zaprzestaniu szukania drugiej połówki. Nie będę przecież udawał 40-letniego pana „młodego”. "

Wiesz, że znajomość damsko-męska nie musi kończyć się ślubem?

"Modlitw o dobrą żonę też zaniechałem. W moim wieku nie ma już sensu. "

W żadnym wieku nie ma sensu.

'Najpierw oddawała się wszystkim naokoło, a kiedy wszyscy ją mieli, a potem uciekli, to spojrzała na jedynego, który został i z którym jeszcze nie spała."

Ją przynajmniej ktoś, kiedyś chciał... A u ciebie nawet modlitwa nie pomogła.(może zresztą w niej się kryje odpowiedź,czemu nie miałeś powodzenia.)

kanarek86 Odpowiedz

To jak o niej piszesz wskazuje na przyczynę samotności… Poza tym 10 lat to szmat czasu, dziś jesteście innymi ludźmi z innymi priorytetami, tak czy siak sam skazujesz się na samotność…

Snusmumriken Odpowiedz

Dla mnie wytłumaczenia są dwa. Pierwsze to takie że przez wspólne rozmowy lepiej Cię poznała i stałeś się dla niej bardziej atrakcyjny niż na początku. Możliwe, ale mało prawdopodobne. Natomiast drugie to jak tu reszta pisze, rynek jej się skurczył więc rzuca się na to co zostało. Ale skoro sama ci się pcha to niby dlaczego miałbyś nie skorzystać? Przecież nie musisz się z nią od razu żenić. Tylko zadbaj sam o antykoncepcję, bo może być perfidna do tego stopnia że zaliczy "wpadkę"

Szwedacz Odpowiedz

Myślę, że mamy takie czasy, że kobiety mogą się spełniać zawodowo, mieć ciekawe hobby, wyjeżdżać same i stereotyp o tym, że kobieta musi mieć mężczyznę bo przecież całe życie tylko jakiegoś chce zaobrączkować jest krzywdzący. Poznała Cię bliżej, rozśmieszyłeś ją i pomyślała, że możesz być fajniejszy niż wyglądasz. To jeszcze nic nie znaczy. A dotknięcie policzka? Jak czujesz się z tym nie komfortowo powiedz wprost. Mogło być to nawet nie chcący, bo chciała przyjrzeć się co popsuła i jak to naprawić w przyszłości.

ochroniarzzz Odpowiedz

Jak ona ma 36 lat to wlasnie przywalila w sciane i wie ze teraz juz nie ma takiego powodzenia jak wczesniej i ze faceci przestaja sie nia interesowac wolac mlodsze wiec ona aby usidlic sobie jakiegis meza i nie zostac sama na starosc (jak baba nie ohajta się za mlodu to potem jest jej ciezko zalozyc rodzine i z kazdym rokiem bedzie coraz ciezej) wiec zmuszona zostala do obnizenia wymagan i zainteresowania sie toba wiec miej sie na bacznosci i nie wdawaj sie w zbytnie poufalosci a najlepiej gonic zdzire od razu bo to jest powszechne zjawisko wsrod starych bab ze3gdy byly młode to wydziwialy a jak sie potem zestarzaly i nikt ich juz nie chce to nagle ci wszyscy mezczyzni ktorzy dotad byli dla nich niewidzialni nie tylko staja3sie widzialni ale nagle staja sie obiektem zaiteresowania

Dragomir

Niech zgadnę, musisz sam trzepać, bo żadna nie chciała takiego pana i władcy? Widocznie zadziałał u tych kobiet instynkt samozachowawczy.

TakaOna100

Nie każda kobieta po 30,40 to desperatka szukająca szaleńczo męża. A upodobania i potrzeby zmieniają się z wiekiem. To, co kiedyś było atrakcyjne może później stać się męczące, człowiek przechodzi różne etapy w życiu

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie