#VDWmX

Podczas mojej wizyty na krakowskim rynku zauważyłem sporą grupę Azjatów próbującą zrobić sobie zdjęcie na tle Kościoła Mariackiego. Postanowiłam im pomóc. Podszedłem więc i bardzo powoli zapytałem: „CZY WY... CHCECIE... JA... ZROBIĆ ZDJĘCIE?”, dodatkowo bardzo dosadnie gestykulując. Jeden z nich odwrócił się do mnie i ze zniesmaczoną miną piękną polszczyzną odpowiedział: „Nie, dzięki. Poradzimy sobie sami”. Chciałem zapaść się pod ziemię.
KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Cóż, chciałeś dobrze, a wyszło jak zwykle.

NieChceLoginu Odpowiedz

Myślisz, że gdyby ktoś mówił do Ciebie powoli po chińsku, to byś zrozumiał? XD

Dragomir

Ja nieraz do Ciebie piszę po polsku (a więc masz czasu ile chcesz) i też zdajesz się nie rozumieć, jakbym pisał do Mungoła.

NieChceLoginu

Zawsze możesz przestać. Wszyscy będą zadowoleni.

Dragomir

Wtedy już całkiem byś zgłupiał i zdziczał.

HansVanDanz Odpowiedz

Chcesz rozmawiać z obcokrajowcami nie znając języków, pomocne.
O prośbę zdrobnienia zdjęcia pytają sami zainteresowani, to podejrzane że ktoś obcy podchodzi sami i mówi daj mi aparat/telefon, bo może chcesz mieć zdjęcie. Nie, panie Japończyk, nie ukradnę.

sea

Nigdy niczego nie ukradłam, i dla mnie to jest abstrakcyjna czynność :D Także ja kilka razy zapytałam, czy zrobić komuś zdjęcie. Ludzie są nieśmiali, a jak widać, że się męczą z fotką, to potem widać szczerą ulgę w ich oczach, że ktoś pomaga :)

Dragomir

Jest jednak nieco inny poziom obawy na zbliżającego się mężczyznę, a zbliżającą się kobietę.

AaRr Odpowiedz

No tak, bo jak powiesz do obcokrajowca w swoim języku, ale głośno i powoli to na pewno zrozumie xD

Dodaj anonimowe wyznanie