#V65TX

Gdy dowiedziałam się o śmierci mojego narzeczonego, byłam załamana. Wiadomo, nic w tym dziwnego. Byłam akurat w domu na święta, przepłakałam kolejne dni, nie byłam w stanie podnieść się z łóżka. Przyjechali przyjaciele, rodzice pocieszali, ale do mnie nie docierało nic, co mówili. Az do momentu, gdy mój siedmioletni wówczas brat przyszedł, położył się koło mnie i przytulił mocno, mówiąc:
- Nie przejmuj się, znajdę ci chłopaka, który nie umrze.

Jego poważna mina i pewny siebie ton sprawiły, że zaczęłam się śmiać. Po prostu, wybuchnęłam tak głośnym i niepohamowanym śmiechem, że mama przebiegła, bo myślała, że mi z tego wszystkiego odbiło.

Nikt nie wie, że dopiero te słowa wyciągnęły mnie z ciemności, w jakiej wówczas się znalazłam. Nikt nie wie, że te małe, przytulające mnie rączki uratowały mnie przed śmiercią, której wtedy tak bardzo pragnęłam. A ten śmiech był jak pierwszy oddech po spędzeniu wieczności bez tlenu.
 
Kiedyś, jak brat będzie starszy, może mu o tym powiem.
BlachazRdza Odpowiedz

Dobrze, że się pozbierałaś. Walcz o siebie, powodzenia. ;)

JiminChimChim Odpowiedz

On chociaż nie rzucił "dorosłym", słabym, wg mnie, tekstem typu: wszystko będzie dobrze, czas leczy rany itp.

zupazandrzeja

Ale jakby jakiś dorosły rzucił takim tekstem jak brat autorki, zostałby uznany za buca, który nie rozumie tragedii autorki

Vstorm

"wszystko będzie dobrze, czas leczy rany itp. "
A ile trzeba się wycierpieć, przez ten czas to każdy wie. Czy leczy? Ja nazwałbym to raczej nie leczeniem, a zapomnieniem, z lusterkiem wstecznym. Bo i tak się będzie pamiętać o tym całe życie. Tak mi się wydaje.
A i nie zawsze słowa: będzie dobrze. Się sprawdzają. Bo może być gorzej, albo tak samo.
Człowiek może podnieść się po wszystkim, ale nigdy nie będzie taki sam. Sam w to nie wierzyłem i nie znałem znaczenia tych słów do pewnego czasu sprzed dwóch lat. A miało być inaczej. I powiem wprost, to nie chodziło o związek czy dziewczynę. Ale o zdrowie, pracę, przyjaciół. I chorobę. Ogólnie o wszystko.
Po tym wszystkim bardziej patrzę realistycznie na świat. Ktoś powie, że to pesymizm. Ale dla mnie to realność i jak wiem, że coś mi nie wyjdzie i powiem, że nie. To ktoś powie, ale z ciebie pesymista.

Bemorefox Odpowiedz

Dziecięce umysły są cudowne. :)

emejzin Odpowiedz

Też miałam kiedyś taką sytuację.
Byłam na skraju załamania nerwowego, miałam okropne myśli w głowie. Młodszy o 12 lat brat przyszedł i przytulił, kiedy płakałam. Serce mi pękło. Nigdy nie mogłabym mu tego zrobić i zostawić. Nigdy sie nie dowie że jestem tu nadal dzięki niemu :) buźka

rokiowca Odpowiedz

I co znalazł Ci tego chłopaka?

majer Odpowiedz

I znalazł?

Dodaj anonimowe wyznanie