#V2FS1

Sytuacja miała miejsce w te wakacje, kiedy pojechałam w góry ze znajomymi. Popołudnie, schodzimy powoli z gór, w okolicach jakiegoś schroniska czuję, że muszę natentychmiast do toalety, bo będzie źle. Kolejka w budynku wielka, idę więc na zewnątrz i odchodzę kawałek. Na szczęście byliśmy w partii gór, gdzie kosodrzewina miesza się z lasem, więc szybko lokalizuję odpowiednie miejsce i odchodzę na bok. Mam już ściągać spodnie, kiedy widzę jakiegoś faceta załatwiającego swoją potrzebę. Z wahania ciała wnioskuję, że zakosztował za bardzo piwa sprzedawanego w schronisku i nie chciało mu się czekać w kolejce. Trudno, chcę się wycofać i pójść w inne miejsce, ale zatrzymuje mnie jego głos:
– He, he, patrz, jakiego mam dużego – i wymachuje swoim narządem.
Mój mózg przeszedł w tryb WTF?, kiedy to strzelam najgłupsze teksty, i odpowiedziałam:
– Ja mam większego – odwróciłam się na pięcie i odeszłam dalej.
Dopiero po dłuższej chwili zdałam sobie sprawę, co powiedziałam.

Faceta nie spotkałam już nigdy więcej, nie mamy dziesiątki dzieci, ale pozostało to jednym z najlepszych wspomnień z tego wyjazdu.
Dragomir Odpowiedz

Najlepsze wspomnienie wakacji jak zostałaś zmolestowana? To jaka była reszta wspomnień?

Frog

Nie no...
Doceń jej ripostę 🤗

upadlygzyms

Tym bardziej, że riposta wynikała z wielkości.

Charakteru znaczy. Chyba...

Dragomir

Ona zareagowała tak mechanicznie, i wzięła to za zwykle nieoczekiwane zdarzenie. Jakiś czas temu było tu wyznanie dziewczyny, która czuje się molestowana przez dotyk lub komentarz. Sytuacje takie jak ta są potencjalnie niebezpieczne i nie powinny się wydarzać u zdrowych ludzi. Niestety, jest jak jest. I to był tylko podpity śmieszek, który ewentualnie mógł coś pociupciać w krzakach jakby faktycznie kobieta wyraziła zainteresowanie osprzętem. Niestety, Europę zalała fala najeźdźców, którzy nie potrafią poprawić sytuacji w swoich krajach ale ktoś nam wmawiał, że ubogacą nasze kraje. No i ubogacają.

Jak JK Mikke mówił przed laty w parlamencie europejskim o zalewie Europy śmieciem ludzkim, to lewaki robiły oburzoną minę. A to był wizjoner, tylko ludzie byli zbyt głupi by to zobaczyć.

Frog

@Dragomir
W naszym małym, ale "turystycznym" miasteczku, panowie machający przyrodzeniem zdarzali się od zawsze. Dziewczynki wiedziały, gdzie lepiej nie chodzić w pojedynkę.
Znajoma opowiadała mi o podobnej przygodzie w pociągu (facet wszedł do niej do przedziału, gdzie siedziała sama).
Jeszcze inna mówiła o podobnym akcie na końcu niezatłoczonego autokaru.

Wiem, że masz rację, zwracając uwagę na ogromnie negatywne znaczenie takiej sytuacji.
Nie wiem natomiast, jak długo potrwa (i czy w ogóle jest możliwe) dojście do uznania KAŻDEGO takiego zdarzenia za szkodliwe / traumatyczne.

Jeśli chodzi o wyznanie - mnie się spodobała odzywka Autorki. Myślę, że - oprócz zignorowania widoku - to niezły pomysł na "takich panów".

Ekshibicjoniści nie znikną - może jakiejś kobiecie przyda się riposta z tego wyznania.

Dragomir

Ekshibicjoniści to tam pikuś. Pokaże paszcztówę i się może spuścić tylko z powodu tego, że jakaś panna oniemiała i patrzyła się za długo, bo osiągnął tym samym swój cel. Przestrach, szok, to go podnieca. Gorzej jest, jeśli nie skończy się na pokazaniu, a w tym pustym łbie stwierdzi, że jeśli zgwałci niewierną to dostanie jakieś profity od srallaha. Albo zrobi jak w jego murzyńskiej czarnej wiosce się robiło - szło się do sąsiedniej wioski czy sąsiedniego plemienia i się ruchało kobiety pod nieobecność mężczyzn. To jest dramat, do czego doprowadziło oszalałe lewactwo.

3210

Rozbawiona ciętą ripostą? Nie wzięła gadania faceta do siebie tylko uznała że jest po prostu żałosny?

Solange

Molestowanie to na tyle trudna sprawa, że opiera się na indywidualnych odczuciach. Jedna poczuje się zmolestowana podczas takiego zdarzenia, inna absolutnie tego tak nie odbierze z różnych powodów. Obiektywnie była to sytuacja potencjalnie niebezpieczna. Ale do tego niebezpieczeństwa nie doszło. Czy było to molestowanie? Tylko autorka może to stwierdzić, co czuła wtedy, czy wpłynęło to jakoś na nią. Ale w gruncie rzeczy całkiem możliwe, że to właśnie jej riposta sprawiła, że nie poczuła się molestowana, ponieważ to ona przejęła kontrolę nad sytuacją. A może po prostu nie odebrała tego w ten sposób. Nie zmusimy nikogo by poczuł się zmolestowany, tak jak nie zmusimy kogoś, by przestał tak się czuć. Za to oczywiście natychmiastowa riposta (w świecie, gdzie zdarza się ludziom wymyślać ją po kilku dniach z żalem, że nie mogło się jej użyć od razu) to coś wartego zapamiętania.
Mimo wszystko też spotykały mnie sytuacje, które obiektywnie można nazwać molestowaniem, a ja ich tak nie odczułam. Z różnych powodów. Były też takie, które zdecydowanie odczułam jako molestowanie, które tak można nazwać, ale wtedy nie byłam tego świadoma. Również zdarzyło się, że czułam się molestowana, mimo że nikt o zdrowych zmysłach by tak tego nie nazwał, nawet ja (choć trzeba przyznać, że znając pełny obraz tej historii nabiera to większego sensu).
Natomiast faktycznie takie sytuacje nie powinny się absolutnie zdarzać! Choć nie sądzę by obcokrajowcy wiele zmienili w tym na gorsze. Nadal obwinia się ofiary (obu płci), nadal nie zawsze piętnuje się sprawcy ("bo przecież jest jej mężem/jest jego żoną!" czy to z innych powodów), nadal zdarzają się fałszywe oskarżenia, które odbierają wiarygodność prawdziwym, nadal zdarzają się sytuacje, gdy jest tylko słowo przeciw słowu i brak dowodów, by udowodnić winę (a przecież skazywanie bez żadnych dowodów jest równie złe). Ilość sprawców nie ma znaczenia, jeśli nie mamy jak się przed nimi skutecznie bronić czy chociaż ich wszystkich skazywać.

Dodaj anonimowe wyznanie