#V0voQ
Na studiach spotykałem się z dwoma dziewczynami, ale krótko i nie było to nic poważnego. Lubiłem je, ale nie czułem "tego czegoś". Na ostatnim roku studiów spotkałem w kawiarni faceta, którego kojarzyłem z siłowni. Coś tam zagadał, zaczęliśmy rozmawiać o siłce, studiach, pracy. Parę razy poszliśmy na piwo, a po kilku tygodniach wylądowaliśmy w łóżku. Trochę czasu zajęło mi zaakceptowanie siebie i takie tam. Przechodząc do meritum, jestem z tym facetem prawie 7 lat i bardzo go kocham. Parę razy myślałem o mojej pierwszej dziewczynie i teraz już wiem, dlaczego nam nie wyszło.
Całkiem niedawno będąc w rodzinnych stronach spotkałem ją w sklepie. Wyglądała prześlicznie, prawie się nie zmieniła. Od razu mnie przytuliła na powitanie i chyba cieszyła się ze spotkania tak samo jak ja. Chwilę rozmawialiśmy, przedstawiła mi swojego męża i córeczkę, potem okazało się, że jest w drugiej ciąży. Wyglądała na bardzo szczęśliwą. Pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. Ale ja nie mogę przestać o niej myśleć. O tym, jaka jest piękna i szczęśliwa, i że to ja mógłbym być jej mężem i ojcem jej dzieci. Kocham mojego faceta, ale ją też kocham, chyba nigdy nie przestałem. Zaczynam mieć wątpliwości, czy postąpiłem właściwie. Zawsze marzyłem o szczęśliwej rodzinie, żonie i dzieciach, własnym domu z ogródkiem, a teraz mam wrażenie, że wszystko zaprzepaściłem.
To ja ją zostawiłem, bo coś przestało mi odpowiadać, a teraz sam nie wiem co to było. Nie chcę oszukiwać mojego faceta, bo cały czas go bardzo kocham i jestem z nim szczęśliwy, ale w głowie ciągle mam ją. Gdybym tylko mógł o niej zapomnieć…
Myślę, że zobaczyłeś piękny obrazek, który pasuje do Twojego wymyślonego, idealnego życia i stąd wzięła się tęsknota. Nic więcej.
@PrzezSamoH po prostu wie że w homosiowym związku nie będzie miał dzieci i szczęśliwej rodziny.
@Canzas26 surogatka albo adopcja. Oczywiście w Polsce może być z tym słabo, ale mogą się tym zająć za granicą. Nic im nie stoi na drodze do bycia szczęśliwą rodziną, o ile się kochają, nawet jeśli ich dzieckiem ostatecznie miał zostać pupil
Pierwsza dziewczyna zawsze będzie kimś szczególnym, tak po prostu jest. Ale nie zawracaj sobie tym głowy, dawno jest szczęśliwą mężatką, nie wróci do Ciebie. Odpuść sobie.
A już w krótce będzie nowe wyzwanie. "Zerwałem z chłopakiem bo myślałem że kocham moją była. Okazało się że to był największy błąd jaki popełniłem. Pomocy co mam zrobić, tęsknię za nim A on ma już innego!!!!" 😏
Mam nadzieje, ze i mój były z liceum w końcu zaakceptuje swoją orientacje i bedzie mógł kiedyś napisać podobne wyznanie. No może z innym zakończeniem.
Nie pamiętam, by BoJack miał jakieś problemy z orientacja. Ale w sumie chyba z nim byłaś dopiero po liceum?
Sam sobie odpowiedziałeś/las :)
Idealizujesz ją. Skup się na tym co masz, bo tamten most jest już spalony. Ona ma męża, dzieci, sam mówiłeś że jest szczęśliwa. Ty też bądź szczęśliwy bez niej.
Moją pierwszą dziewczynę miałem w wieku 13 lat. Teraz mam 32 i nadal myślę sobie jakby to było gdybyśmy się nie rozstali. Nie na darmo mowi się "pierwsza miłość".
Prawdopodobnie jestes biseksualny, a to wbrew pozorom nie jest zbyt fajne. Caly czas moze Ci towarzyszyc taka tesknota, bo facet nie da Ci tego co daje Ci kobieta i na odwrot. Nie mniej staorzyles tez idealny obrazek. Zycie nie jest jak z obrazka, na co dzien tak to nie wyglada. Zaakceptuj to i skup sie na zaletach swojego faceta. Zapisz sobie co w nim lubisz itd. Skupiaj sie na tym co masz a nie na imaginacji. Powodzenia
Myślę, że to sentyment tylko. Taka „pierwsza miłość” jak ktoś tutaj zauważył. Dlaczego mówisz, że nie możesz mieć szczęśliwej rodziny? Mąż+mąż+dzieci? Może być przecież szczęśliwie?
Myślę, że każdy trochę „wspomina” i ma w głowie poprzednie, szczęśliwe związki. Na jakimś etapie się przecież tę osobę kochało to dlaczego mielibyśmy zapominać? Sam się w głowie nakręcasz co powoduje wyrzuty sumienia co powoduje, że jeszcze intensywniej o niej myślisz. Błędne koło.
Pedal z rozterkami....
Geje, fuj.