#V0A36

Zostałem zgwałcony. Przez kobietę. I wiecie co w tym wszystkim jest najgorsze? Reakcja społeczeństwa. Brak jakiekolwiek wsparcia, a wręcz wyszydzanie.
Nie zliczę, ile razy usłyszałem tekst o "seksie niespodziance" czy o "niezwykłym szczęściu, jakie mnie spotkało". Bo wiecie, gwałt to taka przyjemność i szczęście.

Moje znajome mówią, że gwałt na mężczyźnie jest nieporównywalny do tego na kobiecie i mam nie narzekać, bo one miałyby gorzej. Tylko że kobiety dostają zazwyczaj wsparcie. Ja za to słyszę ciągłe kpiny, żarty i niezrozumienie.
Narzeczona zerwała ze mną, bo "faceta nie da się zgwałcić, to była zdrada". Jakbym ja postąpił w stosunku do niej podobnie, to wylałaby się na mnie fala hejtu. Ją natomiast każdy rozumie i wspiera.

Jestem zły i osamotniony. Piszę to tu, bo zwyczajnie nie mam komu się wygadać. Każdy mnie lekceważy. Mówią, że mężczyzn się nie dyskryminuje. Tiaaa...
tramwajowe Odpowiedz

Chore podwójne standardy.

StaryTapczan Odpowiedz

Żadna ofiara gwałtu nie ma lepiej albo gorzej. Jeśli ktoś zgwałci kobietę wiosną, to też trzeba jej powiedzieć, żeby nie narzekała, bo inne mają gorzej, są gwałcone w zimę przy minusowej temperaturze? A, no i ciebie zgwałcił jeden facet, a tamtą dwóch, więc nie marudź, tamta miała gorzej? No nie, to tak sama waga problemu i upokorzenie. Tak samo jest z mężczyznami. Jeśli ktoś uważa, że faceta nie da się zgwałcić, to niech się poduczy anatomii. Wydaje mi się też, że faceci od „seksu niespodzianki” za dużo porno się naoglądali, gdzie do faceta przychodzi atrakcyjna laska, na widok której drąg sam staje. Ciekawe, jak by piszczeli, gdyby dorwała się do nich nieatrakcyjna (dla nich) kobieta, z którą nie chcieliby mieć nic wspólnego.

Inetta

Niektórzy też nie przyjmują do wiadomości że faceta można również zgwałcić "od tyłu" :/

bazienka

inetta to tez
ale reakcja genitalna czasem robi nas w jajo, znane sa przypadki kobiet, ktore przy calej okropnosci gwaltu mialy orgazm i obwinialy sie potem o to
poza tym mozna chlopu podac viagre, wsadzic wklad od dlugopisu w cewke, obwiazac penisa u podstawy gumka-recepturka itp.
zgwalcic analnie oczywiscie tez mozna

Inetta

Yy bazienka na to co ty napisalas to bym w życiu nie wpadła xd Sama to wymyśliłaś? xd

Doombringerpl

@Inetta: Na jakim Ty świecie żyjesz? Nie trzeba być geniuszem, żeby wymyślić jak z flaka zrobić coś na kształt żywego dildo. A przypadki opisane przez bazienkę po prostu się zdarzyły. Widać ją interesują też inne strony niż anonimowe. Wierz mi, ze niektórzy oglądają programy przyrodnicze i mają ogólną wiedzę o zwierzętach i ich zachowaniu. Inni nie potrafią psa wychować traktując go jak człowieka...

Rest2 Odpowiedz

I dlatego uważam, że normalne feministki są najlepszymi sojuszniczkami nie tylko normalnych kobiet ale i normalnych mężczyzn, bo walczą o równość w każdą stronę. Niestety społeczeństwo nadal jeszcze ma długą drogę do przebycia w takich kwestiach. Ci którzy nie rozumieją to prymitywy które sądzą że facet to sex maszyna, która przeleci wszystko co się rusza i własnego rozumu nie ma. Niestety, większość prymitywnych facetów tylko potwierdza tę teorię. Spróbuj zasięgnąć porady psychologa. Trzymaj się!

StaryTapczan

CissyMalfoy, bo pseudofeministki lepiej się „sprzedają”. Nie od dziś wiadomo, że większe emocje wzbudzi informacja o idiotce, która powie, że faceci to podludzie i powinni mieć mniej praw od kobiet, niż informacja o kobiecie, która walczy o dobro facetów w przypadku np. takiego molestowania.

Gro9

Nie wiem jak jest gdzie indziej ale u mnie w mieście ciężko spotkać normalne feministki. Jeden jedyny raz poszedłem na spotkanie feministek, liczyłem na konstruktywną dyskusję i usłyszenie czegoś ciekawego. W ich wypowiedziach przewijało się tylko to jacy mężczyźni są źli i jak ugrać coś dla kobiet. Parytety wymuszające zatrudnianie przynajmniej 50% kobiet, ulgi, dofinansowania dla kobiet. Nie było nic o RÓWNOŚCI, tylko o przywilejach dla kobiet. Jak jeden facet wypowiedział się o aktywizacji kobiet I mężczyzn w programach edukacyjnych dla różnych zawodów to go zakrzyczeli że "seksista" i "chce odebrać miejsca pracy kobietom bo to nierówność szans".

Rest2

@Gro9 Nie wiem na jakim spotkaniu byłeś i kogo tam spotkałeś, a nie chcę generalizować natomiast wiem że kwestia parytetów czy aktywizacji kobiet w pewnych dziedzinach bywa kontrowersyjna (w zależności od punktu widzenia). Ja wiem że na papierze mamy równość i kobiety mogą być kim chcą natomiast w praktyce to nie zawsze jest takie proste. Przykład: w jednej z firm wdrożono program aktywizacyjny w ramach którego robiono warsztaty tylko dla kobiet. Z punktu widzenia feministek (tak, tych normalnych) słuszna akcja, kobiet w informatyce jest mniej niż mężczyzn, chcemy to zmienić. Z punktu widzenia mężczyzn straszne chamstwo bo jak tylko dla kobiet to nie równość tylko faworyzowanie! Na pierwszy rzut oka argument tych mężczyzn wydaje się trafny, bo przecież jak kobiety będą chciały to i tak przyjdą. Natomiast prawda jest trochę bardziej skomplikowana. Pozornie jest pełna równość natomiast w praktyce nie jest tak różowo. Głównym problemem jest myślenie osób które już tam pracują. Więc naciskanie na parytety w tym wypadku ma nie tyle promować kobiety i ułatwiać im start ile ma zmienić środowisko informatyczne, jego strukturę i myślenie o kobietach w IT.
Natomiast nijak nie zmienia to chęci do wspierania mężczyzn w tym by mogli wychodzić z utartych dla siebie schematów i stereotypów.

2579937

Jestem kobietą w IT i moim zdaniem to jak to tłumaczysz nie ma sensu. Te wszystkie uprzywilejowania działają na szkodę. Nigdy nie wiesz, czy zatrudnili Cię dlatego, że jesteś dobra, czy po to żeby napisać ile mają cycków w teamie. Przewinelam się przez 6 firm i we WSZYSTKICH był ten sam problem - zgraja programistek "maskotek". Poznałam w czasie mojej kariery tylko 2 programistki, które dorównywały facetom. I faceci doskonale o tym wiedzą, a nawet mówią o tym otwarcie między sobą. Przez to nie ufają kobietom. Nie dają im ważnych tasków. Kontrolują co one robią. Przecież to czuć!!! Część kobiet przez to wykorzystuje i idzie na łatwiznę (3 kobiety które wpadły przez to w depresję i wieczną prokrastynację podlaną nerwicą że dostają grubą kasę a idąc do innej firmy nie obronią się), a część daje się nabrać że są takimi geek girls i zaczynają chodzić na konferencje... Żeby mówić o pay gap i innych rzeczach które nie mają nic wspólnego z technicznymi aspektami. Na technicznych konferencjach. I Niczego innego nie potrafią, tylko puszczać tweety. Było milion afer w temacie. Uprzywilejowanie kobiet zawsze jest seksistowskie bo wynika z przekonania, że kobiety SĄ gorsze i jeśli taka jest podstawa tej idei, to niestety cała misternie budowana wieża się zburzy.

Rest2

@2579937 kobiety nie są gorsze. Szczerze mówiąc ciężko mi sobie wyobrazić w jakiej firmie pracujesz skoro zatrudniają tam tabun maskotek. Nawet największe korporacje które mają pieniądze na PR nie zatrudnia kogoś TYLKO dla cycków bo to się zwyczajnie nie opłaca. Wiem, w środowisku korporacyjnym pracuję od wielu lat, ze środowiskiem IT mam to samo. Jak kogoś zatrudniasz to musi robić swoją robotę i tyle. Owszem, każdy ogarnięty manager powie ci że w grupie są różne osoby, zarówno te wybitne jak i te przeciętne. Te które pra naprzód i chcą iść wyżej/dalej jak i te którym jest dobrze w miejscu w którym są i nie czują potrzeby zmiany. I jest to normalne. Firma potrzebuje i jedynych i drugich. Nie wiem czy tak jest i nie chce ci nic wkładać w usta, ale jeśli ty i ci inni mężczyźni oceniają większość kobiet jako maskotki bo np znajdują się bliżej bycia przeciętnym/usatysfakcjonowanym tym gdzie są i nie czują parcia na zmianę, albo jeśli traktujecie je jako maskotki bo pracy ich głównym hobby nie są tematy programistyczno-informatyczne ale mają też inne zainteresowania poza tym (a w IT jest z tym ogromny problem), to z wami jest coś nie tak, nie z nimi. I to właśnie jest ten mechanizm o którym mówię od samego początku.

FeministSanity

@2579937 Od lat jestem kobieta w IT, kilka firm mam za soba i te rzekome 'maskotki' zarowno plci zenskiej jak i meskiej albo odchodzily same albo byly zwalniane. Firmy to nie instytucje charytatywne, jak ktos nie ogarnia to albo dostaje szanse i zmienia dzial/obowiazki albo firme. Niestety rzeczywistosc jest taka ze mezczyzn uznaje sie za tych z wrecz wrodzonym darem do na przyklad programowania i inni faceci nie beda tego kwestionowac, musieliby wtedy zakwestionowac samych siebie. A to ze tak naprawde wiekszosc z nich jest przecietna? Bez znaczenia, opinia jako tego lepszego juz jest przytwierdzona i nie musza programowac po 20h dziennie, jezdzic na konferencje itd. Natomiast jesli chodzi o kobiety, to wszelka przecietnosc jest traktowana jak najwiekszy grzech i dowod ze sie nie nadaja. I najlepiej niech branze zmienia bo tylko facet da rade. Nie byloby dyskryminacji, nie byloby uprzywilejowania i prob zmiany tego co jest teraz.
Zerknelam na pierwszy wynik w google, konferencja technologiczna geek carrots w Katowicach ze stycznia 2020, tematy:
aplikacja mobilna - prowadzi kobieta
machine learning - prowadzi kobieta
rozmowa kwalifikacyjna - prowadzi mezczyzna
No faktycznie, tylko pay gap i nic nie ma wspolnego z technicznymi aspektami.

Porannakawa Odpowiedz

Okropne ale skoro narzeczona tak się zachowała to nie zasłużyła na Ciebie. Pomysl czy nie powinieneś udać się do psychologa żeby porozmawiać o tym czego doswiadczyles

WatermelonQueen Odpowiedz

Przykro mi, autorze. Trzymaj się!

Jawiem1210 Odpowiedz

Kobiety też są wyszydzane i obwiniane, mówi się im, że same się o to prosiły, bo szły w spódnicy czy leginsach wieczorem czy w dzień przez park. To, co spotkało Ciebie, spotyka wiele ofiar gwałtu. "Weź nie wymyślaj", "Nie zgłaszaj tego, bo siara" itd. Nigdy nie zapomnę tego wyznania, gdzie dziewczynę sądzono za uszczerbek na zdrowiu u gwałciciela, bo miala w pochwie antygwałty,które poszarpały gnojowi penisa. I on, gwałciciel, miał czelność zaskarżyć ją o to, że w pochwie miała zęby chroniące ją przed gwałtem. I ją też ludzie obwiniali, bo biedny chłopak, pewnie będzie kaleką całe życie, już mogłaś dać mu się zgwałcić biedakowi.

StaryTapczan

Zdarza się tak, że obwinia się kobietę za to, że została zgwałcona, ale ona i tak będzie miała więcej ludzi, którzy staną w jej obronie, niż facet, który powie, że został zgwałcony. Oczywiście potępiam każdą formę obwiniania ofiary, be względu na to, kim ta ofiara jest, jednak na świecie było i jest nadal znacznie więcej akcji przeciw gwałtom kobiet, niż mężczyzn. Jakoś tak z góry zakłada się, że ofiarą może być tylko kobieta, podczas niemal każdej akcji mówi się/pisze „ona” o ofierze, wszelkie słowa otuchy itp., kierowane są do kobiet w znacznej większości (w sumie to ani razu nie widziałam zwrotu sugerującego mężczyznę jako potencjalną ofiarę). Trzeba to zmienić.

Softkitty1

To w Pl się wydarzyło? Bo brzmi jak Ameryka z tymi ich gownianymi pozwami o wszystko.

AkariStyle Odpowiedz

Jak mnie (za przeproszeniem) wkurwia takie podejście. Jak chcą równouprawnienia, to niech je mają wszyscy, a nie tylko wybrana grupa :/

- No co ty, przecież faceta nie da się
zgwałcić!
- W takim razie kobiety też się nie da.
- ...
- No co? Równouprawnienie.

Aż się zdenerwowałam...

Powodzenia, Autorze. Trzymam kciuki za Ciebie <3

Odpowiedz

Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i wsparcie. Co do samego zdarzenia to na razie nie chcę o tym szerzej mówić, może kiedyś zbiorę się na to. Sprawa jest zgłoszona (choć i tu nie obyło się bez problemów, ale to powieść na inne wyznanie), a ja noszę się z zamiarem wyjazdu i zmiany otoczenia.

Mmpp00

Po prostu niewiarygodne... zastanawia mnie gdzie Ty mieszkasz, że ludzie są tak znieczuleni...

StaryTapczan

To jest wręcz niewiarygodne, że piętnuje się człowieka do tego stopnia, że to OFIARA musi zmieniać otoczenie... To jest chore.

Mieszkam raczej w małym miasteczku, gdzie wszelkie informacje szybko się roznoszą. Bardzo ciężko mi jest wrócić do "normalności". Dlatego właśnie myślę o zmianie otoczenia. Mam dość że każdy patrzy na mnie przez pryzmat tego wydarzenia (niezależnie od reakcji). Przynajmniej tu mogę wylać moje żale, których dużo się nazbierało ostatnio.

Mmpp00

To bardzo wiele wyjaśnia, wyprowadź się w pizdu i zostaw tą znieczulicę za sobą...

MissBubble

Potrzebujesz porozmawiać? W razie czego - jestem do Twojej dyspozycji.

TaOsoba Odpowiedz

Bardzo Ci autorze współczuję

Marmelada Odpowiedz

A według mnie podałeś za mało szczegółów.
Bo jeśli kobieta przywiązała Cię do łóżka, albo obezwładniła, była silniejsza, lub Cię naćpała, to tak. To był gwałt.
Ale jeśli zaczęła cię całować a ty powiedziałeś ,, nie mogę... Mam dziewczynę" po czym się poddałeś, to to nie był gwałt, tylko zdrada.
Swoją drogą nie rozumiem czemu wszystkim naokoło to opowiadasz.
Ktoś, kto naprawdę ma traumę, raczej nie chodzi i się nie chwali naokoło.

Dak

Twój komentarz jest obrzydliwy, to że ofiary mówią o swoich przeżyciach jest korzystne terapeutycznie is społecznie. Ofiara gwałtu nie powinna być spychana na margines.

StaryTapczan

Obrzydliwy komentarz. Facet został zgwałcony, ale i tak trzeba mu zarzucić, że może jednak sam był winny i dobrowolnie poszedł do łóżka. Kobiecie też byś tak powiedział/a? „A może jednak sama chciałaś, nie protestowała wystarczająco, bo gdybyś mu powiedziała głośne, asertywne NIE, to by cię nie zgwałcił”?
No i ludzie są różni. Jedni po gwałcie zamkną się w sobie i nikomu nic nie powiedzą ze wstydu, a inni od razu pójdą na policję, powiedzą o wszystkim ludziom.

Humanity

Dno. Idź zwalać winę z przestępców na ofiary gdzie indziej, tutaj tylko żenujesz.

Marmelada

Znacie kobietę, która została zgwałcona i lata o tym opowiadać wszystkim?
Ja znam dziewczynę, która została zgwałcona i próbowała się zabić, żeby nikt się o tym nie dowiedział.

Ktoś, kto naprawdę przeżywa dramat, nie biega i nie rozpowiada na prawo i lewo że został zgwałcony.
Ale nie widzicie, że autor wyznania to atencjusz albo troll... Ech.

Humanity

Tak, ja znam dziewczynę, która została zgwałconą przez ojca jako nastolatka. To, że ktoś ma inny model przeżywania swojej traumy nie daje ci prawa do oceniania go przez pryzmat tej jednej poznanej jednostki. Serio idź żenować na osiedlu.

StaryTapczan

Marmelada, co Ty pieprzysz? To, że znasz jedną osobę, która po gwałcie chciała się zabić nie znaczy, że dosłownie każda ofiara gwałtu postępuje w taki sposób. Każdy człowiek inaczej reaguje na taką krzywdę, nie ma jednej reakcji na daną sytuacje i tak jest ze wszystkim, nie tylko z gwałtem, ale z każdą traumatyczną sytuacją życiową. Jedna osoba po wypadku samochodowym będzie się bała wejść do auta, druga nie i po wyzdrowieniu normalnie wsiądzie za kierownicę. Jedna osoba po stracie bliskiej osoby załamie się i wpadnie w depresję, druga mimo bólu będzie żyła dalej, będzie chodzić do pracy, będzie się spotykać ze znajomymi. Jedna osoba po pobiciu zamknie się w domu i wszędzie będzie widziała zagrożenie, inna kupi sobie gaz pieprzowy, pójdzie na zajęcia z samoobrony, a jeszcze inna po pewnym czasie będzie żyła dalej, jakby się nic nie stało. Z gwałtem jest tak samo, jedna osoba po gwałcie będzie usiłowała popełnić samobójstwo, inna nic nikomu nie powie i będzie udawać, że wszystko jest ok, jeszcze inna od razu powie o tym innym, aby uzyskać wsparcie lub aby kogoś przestrzec. Jeszcze się nie połapaś/eś, że ludzie nie reagują jednakowo na te same sytuacje?

livanir

@Marmelada Tak, znam. Ja. Nie opowiadam wszystkim na około, ale potrafię o tym mówić głośno. Jak ktoś poruszy temat. a wbrew pozorom nie jest to rzadki temat. Często własnie jest poprzez początek, że ofiary gwałtu sama jest sobie po części winna, bo mogła nie pić/ nie mieć ubranej miniówki bądź dekoltu/szła sama w nocy. Albo że "ta dziewczyna na pewno tego dyrektora wrabia, bo żadna ofiara nie umie o tym głosno mówić ze wstydu".
Wiem, że jeśli w takiej sytuacji ja się nie będę wstydzić, to inna ofiara o innej psychice może przestać czuć sie tak winna, zawstydzona itd.

Akurat ja nie opowiadałem o tym co się stało (prócz narzeczonej, która potem wyrażaliła się znajomym jak okropnie ją "zdradziłem" taa). Ale po małym i hermetycznym gronie informacja szybko się roznosi. Nie chciałem wchodzić w szczegóły zdarzenia, bo (przynajmniej moim zdaniem) nie jest to istotne dla wyznania i reakcji otoczenia.

bazienka

japierdziele przestan wiktymizowac
jakie to jest oblesne, to jak wmawiac kobiecie, ze najpierw chciala, facet sie podniecil, a potem sie jej odwidzialo
ten sam lewel
wstretne i oblesne zagranie
winny jest oprawca, zawsze

bazienka

Marmelada jakby mnie zgwalcili, zrobilabym wszystko, zeby sprawiedliwosci stalo sie za dosc i wszyscy znajomi tego gnoja lacznie z pracodawca, kolezankami w pracy i nawet babcia na wozku sie dowiedzieli

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (28)
Dodaj anonimowe wyznanie