#UyHhW

Kiedy byłem w liceum, pani od historii przygotowała dla najlepszych uczniów zadanie na szóstkę. Trzeba było zrobić wywiad z jakimś weteranem II Wojny Światowej. W gruncie rzeczy - misja to wyjątkowo trudna. Znajdź teraz staruszka, który przeszło 70. lat temu był już dorosłym mężczyzną walczącym na wojennych frontach.
Nie powiem - mimo czekających na mnie trudności, zdecydowałem się podjąć zadania. Pochodziłem trochę po sąsiadach, popytałem dziadków, nawet podzwoniłem trochę po rodzince. W końcu znalazłem - pan Grzegorz miał chyba ze 200 lat. Pomarszczony niczym rodzynka, bezzębny i cholernie niedosłyszący starszy pan mieszkał całkiem blisko mnie. Okazał się naprawdę przemiłym człowiekiem i bardzo chętnie zgodził się udzielić mi wywiadu.
Przygotowałem się na tę rozmowę. Poczytałem trochę o żołnierskim ekwipunku, o rodzajach broni, amunicji, taktykach partyzanckich, o budowaniu okopów, doraźnej pomocy medycznej. Chciałem usłyszeć o tym, jak pan Grzegorz ganiał z karabinem po lasach, jak bronił naszej ojczyzny przed germańskim oprawcą, jakimi bohaterskimi czynami się wysławił...
Przyszedłem do niego z dyktafonem, kartką papieru i długą listą pytań. Jako młody gnojek marzący o karierze Wojewódzkiego, chciałem zacząć z grubej rury. Walnąć takie pytanie, które z miejsca zaintrygowałoby słuchaczy. Oto nadeszła moja chwila! Usadowiłem się przy stole naprzeciw pana Grzegorza, włączyłem dyktafon i zadałem moje powalające pytanie:

- Czy zabił pan kogoś?
- Cooo? - zapytał pan Grzegorz
- Czy zabił pan kogoś? - powtórzyłem
- Eeee...? - odparł pan Grzegorz
- Czy zabił pan kogoś? - nie ustępowałem niczym Monika Olejnik - prawdziwy Tommy Lee Jones polskiego dziennikarstwa
- Czekej pan... - mruknął pan Grzegorz, po czym wyjął z ucha aparacik, coś przy nim pogmerał i ponownie wepchnął do ucha.
- Czy zabił pan kogoś? - kontynuowałem
- A wiesz pan, że to bardzo możliwe? Przez całą wojnę byłem kucharzem polowym. Hue hue hue... - odparł mój rozmówca, posyłając mi szelmowski uśmiech i ukazując swoje niemalże łyse dziąsła.

Cały mój wywiad szlag trafił. Psia jego mać! Ale z panem Grzegorzem miałem kontakt jeszcze bardzo długo. Całkiem fajny gość. Czasem mu zakupy robiłem.
NowIFeelAwkward Odpowiedz

W tak sędziwym wieku też chciałabym pozostać takim śmieszkiem 😂😂😂

Hehehuhu1

Haha. Ja też. :D

Otaku24

Ja też 😂

InternetExplorer Odpowiedz

A szóstka na koniec była?

Iambutterfly

Miejmy nadzieje😁

VexteR

Nigdy się nie dowiemy...

Vissallenna

@VexteR Może kiedyś....:)

PaniczFoch Odpowiedz

Jaki sympatyczny pan ^^
A tak z czystej ciekawości: co w końcu napisałeś w wywiadzie?

wrozkazebuszka Odpowiedz

Ciesz się, że trafiłeś na śmieszka.
To była wojna, ludzie zabijali, dobry dziennikarz, to czlowiek z wyczuciem, a nie samą chorą ciekawością.
Na oglądaliście się wscibskich debili z TV i nie potraficie odróżnić chamstwa od dobrej pracy.

niebieskiatrament Odpowiedz

Kucharz ważny człowiek :)

Karandasz Odpowiedz

Dość dziwne pytanie jak na początek wywiadu

T0RI Odpowiedz

Trochę słabe wyczucie, głupio byłoby mi zapytać. To byla wojna, inne czasy. Weterani pamiętaja wszystko dokładnie bo to odcisnelo na nich piętno. Nie należy pytać o takie rzeczy, szczególnie na początku rozmowy. Później można z wyczuciem jeśli sami zaczynają temat.

mentosik Odpowiedz

Mam nadzieje , że mierzyłes wyżej niż Wojewódzki

Opetana Odpowiedz

Czytam to wyznanie a w tle piosenka i tekst: "Nic nie tłumaczy morderstwa!" :D

szczerbata Odpowiedz

Noooooo tyle na anonimowych nudnych lub smutnych historii. Teraz wreszcie się pośmiałam :D

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie