#UqWVd

Opowiem wam o panu M, człowieku z natury miłym i pomocnym, który zrządzeniem losu zachorował na raka.

Mniej więcej w tym samym czasie, pan M zaczął się zmieniać. Stał się arogancki i łaknący uwagi. Od najbliższych oczekiwał, by zawsze przy nim byli, o każdej porze dnia i nocy; by odpowiadali na jego telefony i wiadomości, bez względu na godzinę, bo pan M jest chory.

Przyjaciele i rodzina dawali z siebie wszystko, ale jak każdy, oni również mieli swoje życie do przeżycia. Niestety pan M tego nie dostrzegał. Po pewnym czasie zaczął nawet wypominać bliskim wszystkie te chwile, w których to on im pomagał (tu panu M trzeba przyznać, że wcale mało tego nie było).

W końcu pan M stał się na tyle nieznośny, że jedynym, co trzymało przy nim jego najbliższych, była choroba (większość uznała, że porzucenie pana M podczas choroby, byłoby niesprawiedliwe, mimo jego zachowania). Skończyły się długie rozmowy i przyjacielskie wizyty, wszystko ograniczało się tylko do służbowego trzymania na duchu. Zero bliższych kontaktów.

Pan M jest teraz zdrowy. Pokonał raka, ale też pozbył się większości znajomych. Pan M jest idiotą. Pan M to ja.
PrzezSamoH Odpowiedz

Przeproś ich. Może zrozumieją.

Puszczalska15tka Odpowiedz

Choroba często mocno wpływa na psychikę ludzką. Najważniejsze, że zrozumiałeś swój błąd.

IrisvonEverec

Właśnie, właśnie. Często ludzie nawet przy większym przeziębieniu robią się trochę niemili, a co dopiero podczas walki z nowotworem, kiedy zdarza się, że ból wręcz obezwładnia. Nosz, kurczę, nawet najukochańszy pod słońcem piesek może stać się dla swojego najdroższego właściciela istnym sk*rwielem, gdy długo odczuwa ból! A u człowieka dodatkowo dochodzi myślenie w kółko o czarnych scenariuszach itp., więc nie ma co się dziwić takiemu zachowaniu. Myślę, że jeśli z nimi porozmawiasz, podziękujesz szczerze, już na spokojnie za wsparcie, to jeszcze może udać się uratować chociaż część z tamtych znajomości. Zastanów się sam co konkretnie wtedy się działo, jak się czułeś i dojdź do tego, co Tobą wtedy kierowało. I oczywiście powiedz im też o tym. Teraz życzę Ci powodzenia i dużo zdrowia.

Kurkuma Odpowiedz

Panie M, przede wszystkim gratuluję wygrania walki z tak podłą chorobą. Nic nie jest straconego. Kiedy staje nam przed oczami całe życie, wisi nad nami wizja śmierci człowiek ma prawo się zmienić, mieć lęki i chcieć atencji puki żyje. Dobrze zdajesz sobie sprawę co robiłeś a nie powinieneś może powinienem przyznam się znajomym, odnowi kontakty a oni jeżeli mają rozum powinni zrozumieć.

Bomdia Odpowiedz

Mój Dziadek właśnie tak sie zachowywał podczas swojej choroby, niestety przegrał z nowotworem. A ja teraz żałuję każdej sekundy, której nie udało mi sie jemu podarować. Mam wrażenie, że osoby ciężko chore po prostu bardzo łakną bliskich, bo mają intensywne uczucie przemijania i rychłego końca. Dla kogoś w rozbieganym dniu 5 minut to nic, ale pytanie czy gdyby to było ostatnie 5 minut w Twoim życiu, jak byś je wykorzystał. Dla takiej osoby każdy dzień wydaje się ostatnim.

ZapachZimy Odpowiedz

Cham czy nie cham, cholernie się cieszę, że wyszedł z tej strasznej choroby!

rassdwa Odpowiedz

Odzyskasz ich, tylko się o to postaraj.

Piripiri Odpowiedz

Przeproś, spróbuj odbudować relacje

CichyWojownik50 Odpowiedz

Głębokie 😮

Pedro2000 Odpowiedz

Ja Ci się wcale nie dziwię. To choroba,która może odebrać życie. I nie wiemy jak będzie przebiegac. Jest wtedy wiele pytań bez zazwyczaj odpowiedzi. Nikt nie chce wtedy zostać z tym sam i dlatego ubiega się o uwagę. Wszystkich wokół . Żeby wspierali ,zeby chociaz byli obok.

slepylosmilosciszuka Odpowiedz

Każdy ma szansę na zmianę swojego życia. Skoro dawniej byłeś pomocny, to nadal taki jesteś, Twoje otoczenie to pamięta.
Fakt, zmieniła Cię choroba, ale każdy się boi, Ty byłeś się samotności więc chciałeś zatrzymać wszystkich na siłę, za wszelką cenę, nie myśląc że skutek może być zupełnie inny..

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie