Jestem samotną matką. Z byłym rozstaliśmy się w zgodzie, w naszym związku nie układało się od dawna - w zasadzie to rozstaliśmy się, okazało się, że jestem w ciąży, więc na szybko do siebie wróciliśmy, by tworzyć rodzinę. No, nie udało się, z perspektywy czasu uważam, że lepiej byłoby, gdybyśmy tej żałosnej próby nie podejmowali. W każdym razie "związek" trwał, choć wyobrażenie o nim mieliśmy różne, co powodowało dużo kłótni, a w końcu milczące spędzanie kolejnych dni. Nie umieliśmy się dogadać, wzajemne pretensje narastały. Dojrzewała we mnie myśl o rozstaniu, choć jakiekolwiek moje sugestie czy próby pokojowego załatwienia sprawy kończyły się awanturą, że chcę zniszczyć naszą rodzinę. Ale były zaskoczył mnie któregoś dnia - w szczerej rozmowie wyznał, że poznał inną, dogadują się, a wręcz ona sprawia, że chce pracować nad sobą. Dogadaliśmy się tak, że przez pewien czas udajemy, że tej drugiej nie ma, a on poznaje ją w cudowny sposób jakiś tam czas po rozstaniu - okazało się, że dobrze zrobiliśmy, bo nasze rodziny nasze rozstanie przeżywały mocno, to była rodzinna tragedia.
Były naprawdę przy tej dziewczynie zmienia się na lepsze - angażuje się w wychowanie dziecka, zachowuje się dojrzale i tak dalej.
Ale wiecie co? O tym, że ją poznał, wiedziałam na kilka miesięcy, zanim się przyznał. Zamiast mieć pretensje, że znowu wychodzi wieczorem, to spokojnie się na to zgadzałam, mówiłam, że jestem zmęczona i chcę odpocząć, bo dziecko wreszcie śpi. Prasowałam mu rzeczy, żeby wyglądały lepiej, ganiałam do fryzjera, żeby za bardzo nie zarósł. Kilka razy pojechałam do przyjaciółki, aby miał wolną chatę, choć nie wiem, czy skorzystał. Chodziło mi o to, żeby zobaczył, że gdzieś tam może być ktoś dla niego stworzony, kto da mu miłość i akceptację, której ja nie mogłam.
Chyba się udało, a nasze dziecko wreszcie ma ojca z prawdziwego zdarzenia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jesteś mądrą kobietą. Życzę Ci, abyś też znalazła kogoś stworzonego dla Ciebie.
Podpinam się. Czarne koty życzą mnóstwo szczęścia. 💜
Szanuję za postawę, w końcu ktoś z dojrzałym podejściem.
Aż nie wiem co napisać. Niesamowite podejście.
Z jednej strony podziwiam dojrzałość, a z drugiej czy nie prostsza byłaby szczera rozmowa i szybie rozstanie?
Ale mogła od razu powiedzieć wprost, że wie o tej drugiej. Nie uważam, żeby te podchody były potrzebne.
Mogłam się szybko rozstać. Mogłam powiedzieć, że wiem o tej drugiej. Ale to odbiło by się mocniej na naszym dziecku, sklasyfikowałoby (w myśleniu naszej rodziny) albo mnie, jako złą matkę, która zabiera dziecko od taty, albo jego, jako złego ojca, który porzuca rodzinę dla jakiejś siksy. Skoro pojawiła się inna, nieszablonowa, przyznaję, możliwość, to postanowiłam spróbować, bo nie miałam nic do stracenia, a zyskałam dużo - spokój mojego dziecka. Gdybym była sama, nie zastanawialabym się nad tym, tylko spakowała i wyszła, ale tu w grę wchodziły uczucia brzdąca, który nie zasługiwał (jak żadne dziecko) aby przeżywać rodzinne wojny.
Masz wielkie serce. Teraz pora, żeby jakiś mężczyzna je docenił.
ukłon w Pani stronę 👏
Ale przynajmniej próbowaliście stworzyć temu dziecku rodzinę, facet sie poczuwał do odpowiedzialności. Szkoda, że nie wszyscy to potrafią. Ja jestem właśnie w nieplanowanej ciąży, jak\mój facet się dowiedział tak zniknął, nie odpisuje na wiadomości, prawdopodobnie czeka mnie batalia o ustalenie ojcostwa i alimenty. Dziwie się że taki człowiek może spokojnie spojrzeć w lustro.
Trzym się mała :) Mam nadzieje, że ten tchórz w końcu zmądrzeje i podejmie pewne kroki dotyczące dziecka, a jeśli nie to życze mu by bulił dosyć wysokie alimenty. :) A dla autorki wyznania - podziwiam i życzę by Tobie również się w życiu poszczęściło!
no, powiem ci jedno. szacun.
wiedzieć i mimo tego koc to zaakceptować, to coś co mało kto potrafi
Cudowna laska z Ciebie ;)
To się nazywa przyjaźń :) Miło, że mimo że nie było między wami chemii ty nadal pozostałaś dla niego swego rodzaju podporą.