Cieszę się jak dziecko, gdy widzę zrost, którego ostatni człon jest jednosylabowy – np. „Białystok”, „Dobrychłop”, „Starybrat” – i mogę go przeczytać na głos z akcentem na przedostatnią sylabę, który dzięki temu pada dokładnie tam, gdzie nie powinien, gdyby to były normalne dwa słowa.
Jestem ponad czterdziestoletnim facetem i zarobkowo zajmuję się między innymi korektą tekstów.
Dodaj anonimowe wyznanie
A bo to fajna zabawa jest :) też tak mam.
Miłego akcentowania :)
Może spodoba Ci się nazwa jednego z polskich herbów szlacheckich: Starykoń :)
Fajne skrzywienie zawodowe XD
Ja ze stresu liczę w głowie deltę xD
Zwyczajny zboczeniec😅🤣
Cieszę się szczęściem autora.