#UiRkZ
Jeden z chłopców nie lubił mnie, bo kumple woleli wyjść ze mną, niż z nim, a żeby nie było - nawet namawiałam go, żeby do nas przyszedł. Nie. No to nie. Pewnego pięknego dnia wybrałam się z mamą do babci. Po powrocie koledzy byli już na dworze ze wspomnianym chłopcem przed blokiem. Mieli straszny ubaw, bo żeby im zaimponować to napieprzał małymi kamyczkami w okno od piwnicy mojego sąsiada - takie wiecie, przy ziemi, koło wejścia do klatki. Sąsiad furiat wybiegał, machał młotkiem do uciekającego jegomościa i wracał klnąc coś pod nosem. Kiedy dołączyłam się do zabawy, gnojek rzucił się na mnie z piskiem, że zabieram mu kolegów.
Wiele nie myśląc i nie zważając na broniących mnie kumpli wbiegłam do klatki, aby iść po ojca. W połowie drogi wpadłam na lepszy pomysł. Cichaczem wylazłam z klatki, podniosłam kamień, który trzymał drzwi od klatki otwarte i niewiele myśląc wymierzyłam w okno sąsiada. Oczywiście kamień przeleciał przez starą szybę rozbijając ją. Ja bez drogi ucieczki kucnęłam, że niby buta wiążę. Sąsiad wybiegł... prosto na tego chłopca. Złapał go, podniósł za portki i zaniósł do jego matki. Do dzisiaj nikomu się nie przyznałam, że to była moja sprawka. Do tego dostrzegłam, że miał majty w misie, przez co czuję się jeszcze bardziej zażenowana. :|
myślałam że tylko ja za dziecka nie miałam koleżanek, swoją drogą dobrze zrobiłaś :D
Też wolałam kumplować się z chłopakami, w sumie do tej pory tak jest, że większość moich znajomych to chłopaki
Wspinaczka na starą śliwę,łuk ze sznurka i patyka, też to znam :D Zawsze z chłopakami :D
Łączny się xD
Łączmy*
Tylko z chłopakami :D do dziś się nie dogaduję z dziewczynami xD
cóż, ja albo podlewałam piasek w piaskownicy woda z kaluzy, albo hustalam sie na wierzbie(hustwaki pletlismy z witek siegajacych do ziemi i byl ubaw jak sie zarywala pod kims) albo gralismy w siatke przez trzepak, albo czytalam ksiazki...
tez zawsze wolalam bawic sie z chlopakami hahah
pamietam sytuacje, kiedy bylam mlodsza i chodzilam do przyjaciela na bloki. zawsze za blokiem gralismy w pilke, a byl zakaz tak wiec jakas starsza sasiadka sie po nas darla, a jej maz schodzil i nas gonil ahhaha
jaki jest Twój rekord na setkę w 'bieganiu po drzewach'?
Również się łączę ;D
Również się łączę ;D
xDD