#UiIA6

Jestem synem jednego z dyplomatów pracujących w Warszawie i muszę wykorzystywać przysługujące mi przywileje do... spotykania się z własną dziewczyną (oboje mamy 18 lat).

Jak to się zaczęło?

Jechałem po mieście ciesząc się zdanym polskim egzaminem na prawo jazdy, niestety radość związana z przejściem egzaminu wygrała z rozsądkiem i przekroczyłem prędkość o około 15 km/h, oczywiście o konsekwencjach nie myślałem, a niebieskie tablice dodawały tylko pewności siebie. Oczywiście po kilku kilometrach zatrzymał mnie patrol. Zdawałem sobie sprawę z tego, że źle zrobiłem, kiedy podszedł policjant okazałem skruchę, przeprosiłem, zachowywałem się grzecznie i spokojnie. Policjant niestety zrozumienia nie okazał, nie był zbyt miły, chyba mu się nie spodobałem. Chciał przebadać mnie alkomatem, nie poddałem się badaniu, bo nie musiałem (prawo zabrania testowania osób objętych immunitetem dyplomatycznym), a chciałem w tamtym momencie przytrzeć nosa niemiłemu człowiekowi. Mandatu też nie mógł mi wystawić, co doprowadziło go do szału, zrobił się agresywny, interweniowała ochrona (tak, ochrona musiała mnie bronić przed POLICJANTEM), gdyby nie ten drugi policjant to najpewniej skończyłoby się na międzynarodowym skandalu.

Na następny dzień opowiedziałem o sytuacji swojej dziewczynie, która w szoku powiedziała mi, że jej tato, policjant, opowiadał przy kolacji o "bezczelnym bezkarnym gówniarzu". Wtedy jeszcze nie znałem jej rodziców, bo był i nadal jest to świeży związek, ale zrobiło mi się strasznie głupio i postanowiłem udać się do jej domu i przeprosić tego człowieka za ostatnią sytuację.
To był błąd.
Kiedy tylko mnie zobaczył bardzo się zdenerwował, wygonił mnie z domu i zagroził, że jak tylko zbliżę się do jego córki to zrobi mi krzywdę. Zastanawiałem się nad opowiedzeniem o tej sytuacji rodzicom, ale nie chciałem psuć swoich relacji z dziewczyną.

Teraz nasze spotkania odbywają się w tajemnicy i nie raz muszę zasłaniać się immunitetem, bo kochany teść chyba zlecił śledzenie mnie, co najmniej jedna kontrola drogowa dziennie.

Moja relacja bardzo cierpi na tej sytuacji. Dodatkowo zauważyłem, że moje podejście do policji i do Polaków zmienia się na negatywne, co sam wiem, że jest bardzo głupie, ale jakoś nie czuję się już tutaj bezpiecznie. A nie jest to pierwsze wrażenie, bo mieszkam tu już ponad trzy lata.

Czasami sobie myślę, że już łatwiej i lepiej by było gdyby mnie uznali za persona non grata.

PS. Mama mojej dziewczyny zachowała się bardzo miło, skontaktowała się ze mną i przeprosiła za zachowanie męża, teraz pomaga nam organizować potajemne spotkania ;)

Jeżeli interesuje was życie dyplomatów w Polsce od kuchni i chcecie usłyszeć nie tylko o negatywnych sytuacjach to piszcie, chętnie się podzielę.
Za błędy przepraszam, mój polski jest jeszcze so-so i pisać pomagała mi przyjaciółka.
bazienka Odpowiedz

tak to jest jak brawurowi gowniarze naduzywaja immunitetu
przyjalbys mandat za wykroczenie, na ktory zasluzyles i byloby po wszystkim
a nie popisywanie sie papierkiem, na ktory nie zasluzyles ty, tylko twoi rodzice
zenujace

bazienka

chociaz plus za te przeprosiny

NazwaUzyszkodnika

Nawet jakbym chciał to bym nie mógł - po prostu wg. prawa nie można i tyle, niezależnie jak bym kombinował to immunitet może zgasić mi tylko mój kraj.

bazienka

ok, #wartorozmawiac
ale ten samochod jest jakos specjalnie oznaczony czy co, ze nie budzi watpliwosci?
nie mozesz jak zwykly Kowalski podac dowodu osobistego i tyle? bez reszty papierow?
w ogole szacun za znajomosc polskiego, no chyba ze piszesz z translatora
i spoczko nick ;)

NazwaUzyszkodnika

Każdy samochód należący do korpusu dyplomatycznego jest oznaczony specjalnymi niebieskimi tablicami rejestracyjnymi. Widać od razu i nie ma co do tego żadnej wątpliwości, format wskazuje nawet kraj do jakiego należy auto. Nie mam dowodu osobistego, mam legitymację dyplomatyczną na której wyraźnie jest napisane, że korzystam z przywilejów i immunitetów przysługującym dyplomatom. Służy ona jako mój dowód tożsamości i nie mam możliwości podać niczego innego, no chyba, że paszport, też dyplomatyczny. Z polskim sobie jakoś radzę, trochę piszę a sam a trochę korzystam z translatora imieniem Ewelina ;)
Dzięki ;)

bazienka

a widzisz :)
w takim razie to policjant zachowal sie nieprofesjonalnie, chociaz rozumiem, ze mogl zdenerwowac sie na bezkarnosc (bo tym w sumie jest takie zachowanie i byc moze juz nie raz spotkal sie z wykorzystaniem immunitetu)
inna rzecz, ze mogl byc po prostu uprzedzony- nie wiem, czy masz np. ciemna skore, "obce" rysy twarzy
chociaz tu pojawia sie pytanie, ze skoro wiedzial, ze i tak masz immunitet po samych tablicach, to po co w ogole zatrzymywac taki samochod...

NazwaUzyszkodnika

Jestem biały i z kraju który jest w Polsce raczej lubiany, ale może faktycznie to kwestia jakiś złych doświadczeń.

335579

Zmartwię Cię - żaden kraj nie jest w Polsce lubiany :P

bazienka

Autorze, nie wiem jak dlugo jestes w Polsce i cyz ogladasz wiadomosci, ale swego czasu glosno bylo o wielu incydentach z poslami, powodujacymi wypadki drogowe lub zwyczajnie jezdzacymi po spozyciu alkoholu, wymawiajacymi sie wlasnie immunitetem, stad byc moze uprzedzenia niektorych osob, takze tego policjanta.
Pamietajmy, ze w wiadomosciach mowi sie tylko o najbardziej jaskrawych przypadkach, wiec tacy szeregowi policjanci moga sie spotykac z tymi incydentami czesciej niz telewidz.

ohlala

Powiem szczerze, że dla mnie idea immunitetu jest idiotyczna (z jakiej paki ktoś może łapać prawo i nie ponosić konsekwencji?), ale policjant na pewno nie powinien krzyczeć na kogokolwiek z tego powodu.

Goomb

@ohlala Immunitet jest jak najbardziej uzasadniony u dyplomaty ale nie wiem czemu daje się go posłom. To idiotyczne, potem nadużywają tej nietykalności i rozbijają się po drzewach.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
mmichasiaa Odpowiedz

czy Duda ma romans z Morawieckim?

HellBlazer

A to Jarek nie stoi jak zawsze za kamerą niewidzialny dla obiektywu i kieruje co mają robić?

Tabaluga1992

Możliw

Przynajmniej

@Yavanna I który Jarek.

JMoriarty Odpowiedz

Jakbyś się poddał badaniu alkomatem i okazało się, że policjant nie ma racji to wtedy byłoby "przytarcie mu nosa". Ale twoje "nie, bo ja dyplomata jestem" jest dziecinne i irytujące.
I bardzo wątpię żeby ta historia przebiegła tak jak opisujesz.

HenrykGarncarz

Zwłaszcza ze on osobiście nawet nie jest dyplomatą

ElizabethTheSecond

Nie jest dyplomatą, ale prawnie przysługują mu wszystkie przywileje i immunitety dyplomatyczne. Policjant nie ma prawa badać trzeźwości osób okazujących mu swoją legitymację dyplomatyczną. Jakby na upartego chcieć przytrzeć mu nosa, to można by zgłosić go za zakłócanie wypełnienia zadań misji dyplomatycznej i pociągnąć do odpowiedzialności prawnej, o czym każdy świadomy funkcjonariusz powinien wiedzieć ;)

HenrykGarncarz

Ale o to się rozchodzi. Prawo prawem, a jakaś przyzwoitość (czy jak to nazwać) przyzwoitością. Zwłaszcza ze on tez to prawo nagiął i nie jest bez winy. No i dobra, mógłby policjantowi narobić problemów, ale to by dopiero z niego wyszedł mały gnojek 🤷🏼‍♀️

bazienka

Henryk, on wyzej napisal, ze nie mial wyjscia, auto jest oznaczone, on nie ma dowodu osobistego tylko te dyplomatyczne dokumenty
nawet jakby chcial, to nie mogl uniknac posluzenia sie immunitetem
a jesli policjant nie znal swoich obowiazkow lub swiadomie je nagial, to jego problem, nie autora
autor mogl sie tylko dla swietego spokoju temu badaniu poddac, ale nadal- nie musial

paella

Mi się wydaje, że on nie powinien wręcz poddać się tej kontroli.
Znajomy był kiedyś na placówce z rodzicami i też miał akcję z zatrzymaniem przez policję ale tak zwyczajnie na ulicy, wieczorem. Policjanci wymusili przeszukanie. Jak wrócili do ambasady i opowiedzieli o wszystkim rozpętała się "awanturą" - dyplomaci nie powinni pozwalać na jakiekolwiek kontrole, ponieważ mogą trafić na policjanta, który np.podrzuci im narkotyki i rozpęta się skandal międzynarodowy. W przypadku autora mogłoby być tak, że alkomat mógł być zepsuty i co wtedy? Po to immunitet aby nie dochodziło do takich sytuacji.

nata

Gdyby był zepsuty to ostatecznie i tak decyduje badanie krwi.

paella

Czyli jeśli nie wiedzieliby, że jest zepsuty to zrobiliby badanie krwi? Nie rozumiesz.

paella Odpowiedz

Najbardziej interesują nas tajemnice państwowe i skandale

01020304 Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem, dlaczego tacy ludzie mają immunitet. To znaczy, że mogą sobie łamać przepisy, jak im się podoba, bo są dyplomatami/rodziną dyplomatów? Dla mnie to chore.

335579

Chyba po to, żeby nie robić nagonki na dyplomatów czy posłów. Są to osoby publiczne, które mogłyby być nękane przez policję, gdyby większość policjantów miało przeciwne poglądy czy niechęć do kraju, z którego pochodzą (serio można utrudnić życie kontrolą co godzinę). Ale to nie tak, że są bezkarni. Zachowanie dyplomatów jest rozliczane przez kraj, z którego pochodzą, przez wszelkiego rodzaju afery, które rzutują na relacje między państwami.
Nie mówiąc już o tym, że przy przekroczeniu prędkości o 15km/h to mało kto dostałby mandat, raczej upomnienie.

TorcikO Odpowiedz

Nie rozumiem tej nagonki na autora, nie zrobił nic złego (no oprócz zbyt szybkiej jazdy), bo przysługuje mu immunitet. Mógłby błagać i nawet wtedy nie daliby mu mandatu. Co prawda nie znamy wersji ojca dziewczyny i chłopak mógł być chamski, wbrew temu co pisze, ale nie pozwala nam to od razu mówić, że jest taki zadufany w sobie i okropny. Ja tam nie odniosłam takiego wrażenia, za to uważam, że to ojciec tej dziewczyny zachował się jak rozwydrzony dzieciak.

PaniPanda

Zgadzam się. Zawsze jest ta druga strona. Gość ma immunitet, i myślę że niektórych to boli z zazdrości po prostu, dlatego powstała nagonka. To dość polskie

JMoriarty

Czemu zazdrości? Bo marzymy o popełnianiu przestępstw bezkarnie? Pomyśl ty zanim coś napiszesz.

PaniPanda

Bo to boli często Polaków, jak ktoś ma lepiej, jak ktoś jest inny/lepszy, zaraz hejtem zostaje zepchnięty w dół do szegeru szarych, zakompleksionych ludzi. Pojawiło się wyzywanie od bananowych gówniarzy, zarzucanie, że nie jest dyplomatą, i arogancji mimo licznych odpowiedzi autora komentarzy. Pewność siebie, lubienie siebie i znajomość swoich praw to jest powód do zazdrości, ale za Chiny nikt tu się do tej zazdrości nie przyzna, lepiej już kogoś hejtować (; to się rzuca na wszystkie aspekty życia, wiem o czym mówię. Moim zdaniem nie zachował się źle, do tego żałuje tego. Mówimy o przekroczeniu prędkości o kilka km, nie o morderstwie, niech rzuci kamieniem ten kto NIGDY nie przekroczył prędkości.

PaniPanda

Autora wyznania*, wtf mózgu

bazienka

panipanda ja, ale to pewnie dlatego, ze nie mam prawka ;p
ludzie ogolnie sa zawistni i jak widza, ze ktos ma lepiej od nich, szukaja miejsca, by wbic szpile :/

Inetta

Bazienka, a ty tak samo go hejtowalas wyżej

PaniPanda

Dokładnie, sama wbiłaś szpilę oceniając pochopnie. Pierwszy komentarz pod tym wyznaniem.
Do tego to, że nie masz prawka to w tym momencie to jest żaden argument? Łatwo nie przekroczyć prędkości nie mając prawka więc o czym Ty mówisz w ogóle

Raz23babajagapatrzy Odpowiedz

Dlatego smieszy mnie jak ktos mowi, ze wszyscy jestesmy rowni wobec prawa. Rozumiem, ze w niektorych sytuacjach immunitet moze ochronic dyplomatow przed falszywymi oskarzeniami itd. Ale nie rozumiem dlaczego chroni przed ewidentym lamaniem prawa.
Nie odbieraj tego jako atak, uwazam, ze zachowales sie ok (niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie przekroczyl predkosci), ale sam fakt, ze nie mozna ukarac kogos, kto zlamal prawo jest niesprawiedliwy. I tak wiem, ze nie ma sprawiedliwosci na swiecie... po prostu uwazam, ze immunitet powiniem chronic tylko w sytuacjach dyplomatycznych.

Whiteknight

Zależy, jak rozumiesz równość. Zgodnie z prawem osoba spełniająca dane warunki ma immunitet. Spełnisz je, też go dostaniesz. Analogicznie, dzieci nie ponoszą odpowiedzialności karnej, czy to też nierówność? Nie, dlatego, że prawo samo w sobie zakłada istnienie nierówności w konkretnych przypadkach.

NazwaUzyszkodnika Odpowiedz

Cześć, jestem autorem wyznania. Widzę sporo głosów krytyki, dlatego będę wdzięczny jeżeli napiszecie, co takiego według was wskazuje na moje niewłaściwe zachowanie, pragnę pracować nad sobą a wasze uwagi na pewno pomogą. Jeżeli kogoś uraziłem to wybaczcie, nie miałem na celu urazić nikogo. Dzięki!

bazienka

ale puchaty ten kometarz :)

Anonimowane

"Zdawałem sobie sprawę z tego, że źle zrobiłem. [...] Policjant niestety zrozumienia nie okazał, [...] chciałem w tamtym momencie przytrzeć nosa niemiłemu człowiekowi."
Ja to widzę tak:
1. Wiem, ze przekroczyłem prędkość i mandat mi się należy.
2. Nie przyjmę mandatu, bo mam przywileje
3. Zły i niedobry policjant nie okazał zrozumienia, że złamałem prawo, bo byłem podekscytowany, że mam możliwość! (W końcu mam prawo do prowadzenia samochodu).
4.Utrudnię pracę policjantowi, bo mam przywileje.
Znaczy się jesteś aroganckim gówniarzem, który nie dość, że jest "ponad prawem" to jeszcze utrudnia innym życie, bo "nie okazano mu zrozumienia". Tak jakby ta ekscytacja była JAKIMKOLWIEK wytłumaczeniem na przekraczanie prędkości. Jasne, każdemu może się zdarzyć. Dlatego dostajemy mandaty, a prawo jazdy odbiera się dopiero jak dostaniesz 24 punkty karne. Ale mandat się należał, a Ty utrudnianiem pracy policjantowi okazałeś arogancję i brak szacunku.

PannaZmarsa

Anonimowane idealnie podsumowane.
Niestety zachowałeś się jak bananowy gówniarz. Wątpię, żeby takie zachowanie imponowalo jakiemukolwiek normalnemu ojcu wybranki...

Rest2

@NazwaUzyszkodnika W trakcie przekraczania prędkości byłeś tego świadom czy nie zauważyłeś tego?

NazwaUzyszkodnika

@Anonimowane
To chyba wina złego opisu, bo policjant był opryskliwy już na początku. To nie tak, że chciałem mu utrudnić pracę 'bo mogę' czy dlatego, że nie miał zrozumienia dla mojego błędu, po prostu od podejścia do mojego auta wyraźnie był nastawiony negatywnie. A co do mandatu to już pisałem wcześniej - po prostu się go przyjąć nie da choćbym nie wiem jak próbował.

NazwaUzyszkodnika

@Rest2 emocje przejęły władzę nad rozumem i nie zwracałem uwagi na licznik prędkości. Tak, wiem, że to głupie. Ale to było takie "OMG, jadę autem po wielkim mieście, ale fajnie".

Rest2

@NazwaUzyszkodnika z tego rozumiem że w trakcie przekraczania prędkości nie byłeś tego świadom bo taka radość dawała ci jazda. Moim zdaniem to kluczowa informacja w ocenie sytuacji bo oznacza że nie zrobiłeś tego z arogancji (na zasadzie: przekraczam właśnie prędkość o 15km, ale olewam to bo jest super). Jeśli o przekroczeniu dowiedziałeś się dopiero w trakcie zatrzymania to twoje zachowanie było całkowicie w porządku. Nadal było to nieodpowiedzialne ale nie było arogancji. Ludzie popełniają błędy, grunt żeby się potrafili przyznać i wziąć naukę na przyszłość :) Natomiast podejrzewam że ojciec twojej dziewczyny był opryskliwy bo na jednego dobrze wychowanego ciebie przypada 5 aroganckich gnojków którzy robią to świadomie ale mają w dupie bo przecież mają immunitet a jak ktoś ich zatrzyma zawsze mogą udawać niewinniatka. Jej ojciec mogl wziąc cię za kogoś takiego. Nie powinien ale pewnie doświadczenia wzięły górę. Może trzeba dać mu czas i w końcu zrozumie że się pomylil... o ile on też jest spoko człowiekiem, bo jeśli jest arogancki i zakompleksiony to i tak jego myślenia nie zmienisz ;) Powodzenia z dziewczyna. A co do historii o dyplomatach - chętnie poczytam :)

bazienka

hmmm z historii wynika, ze byl to dzien, w ktorym zdales egzamin
nie mam prawka, wiec pytam uprzejmie- jak to jest? daja jakas karteczke i z tym mozna jezdzic samochodem, czy trzeba czekac na plastik?

NazwaUzyszkodnika

Miałem już prawko, było to jakiś tydzien po egzaminie w WORD.

bobogumizelka

No może przekraczanie prędkości? Czy jak się ma immunitet to już wolno, bo przepisy nie powstały po to, żeby zapewniać bezpieczeństwo, tylko po to, żeby wkurzać ludzi bez immunitetu?

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Zmeczonaoddychaniem Odpowiedz

Fajnie, sa rowni i równiejsi....

335579 Odpowiedz

Autorze, Twój polski (choć może Eweliny...) jest lepszy niż wielu innych piszących na tej stronie.
Jeśli wszystko co piszesz jest prawdą to Ci współczuję sytuacji. Nie rozumiem trochę dlaczego policjant w ogóle Cię zatrzymał. A już tym bardziej nie powinien się na Ciebie rzucać.
Trochę słabo wyszło z tymi przeprosinami, jakbyś zaczekał z poznawaniem rodziców dziewczyny to pewnie zdążyłby o Tobie zapomnieć. Ale rozumiem Twoje chęci ;) Niemniej jest wielu Polaków (i nie tylko), którzy nie chcą, żeby ich córki widywały się z obcokrajowcami, obejrzyj sobie (francuski) film "Za jakie grzechy, dobry Boże?".
Nie oceniaj Polaków po ich policjantach. Też nad tym ubolewam, że na widok policji nie czuję się bezbiecznie, nawet jak nic złego nie robię. Trochę to jest wynik poprzedniego ustroju.
Jestem ciekaw, ile osób w Polsce ma immunitet? I czy Ty, jako syn dyplomaty, masz go niezależnie od wieku? Gdybyś założył rodzinę, miałyby go Twoje dzieci i żona? I czy jakkolwiek wpływa na Twoje życie, że jesteś synem dyplomaty (oprócz pewnie bywania na eleganckich uroczystościach)? I czy porozumiewasz się głównie po angielsku, czy też po polsku?

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie