#Ugoeb

Kiedyś usłyszałam termin „bezpłodność społeczna”, a teraz opisuje on moją sytuację.

Jestem po rozwodzie. Ja chciałam mieć dzieci, były mąż zwodził mnie, że on też, ale zawsze znajdował wymówkę, żeby jeszcze zaczekać ze staraniami. Podczas jednej kłótni wykrzyczał prawdę.
Rozstaliśmy się, a ja czuję pustkę. Chciałam mieć dzieci właśnie z nim. Jestem po trzydziestce, zegar biologiczny tyka, nie zdecyduję się na samotne macierzyństwo z wyboru, bo dziecko potrzebuje ojca, z tego samego powodu nie zdecyduję się na adopcję. Myślałam nawet o co-parentingu, czyli wychowywaniu dziecka przez oboje rodziców, którzy nie są w związku, ale nie znam nikogo na tyle dobrze, żeby się zdecydować. Próbuję kogoś poznać, chciałabym znów być w związku, ale na razie trafiłam na dwóch panów nienadających się na rodziców. Jeden powiedział, że nie jest gotowy na założenie rodziny, a jest prawie dziesięć lat starszy ode mnie. Drugi przyznał, że nie chce mieć dzieci.

Statystyki są po mojej stronie, podobno więcej mężczyzn niż kobiet chciałoby mieć dzieci, więc może uda mi się znaleźć kogoś sensownego.
Rumek Odpowiedz

Da się jak najbardziej, tylko cierpliwie szukaj. Na rynku wtórnym spotkasz dziesiątki zwodniczych facetów chcących tylko zaliczyć. Nie powiedzą tego wprost w większości. Wielu z nich ma partnerki, żony. Musisz być od samego początku mega szczera i asertywna, bo inaczej będą tracili twój czas.

Dodaj anonimowe wyznanie