#UfxJb
Znalazłam sobie prace przy zbiorach, wszyscy mówili, że to wyzysk itd., no ale gdzie jako 17-latka znajdę prace bez książeczki sanepidowskiej?
Do pracy jeździłam busem, który jednak kosztował jednorazowo 4 zł. Kierowcy zawsze byli mili, ale widziałam jaki problem sprawia im liczenie drobnych i kierowanie jednocześnie... Więc pod koniec miesiąca, gdy w portfelu same "miedziaki", postanowiłam wejść do małego sklepu zaraz obok mojego miejsca pracy. Wszystko super, zawsze była tam taka miła dziewczyna... Ale tym razem trafiłam na szefową. Wiecie jak to szefowa, wielka dama w małej wsi...
Wchodzę kulturalnie witam się i pytam czy wymieniłaby mi pieniądze na co słyszę:
- A z jakiej racji ja mam ci je wymienić? - powiedziała to tonem jakbym jej zabrała męża i majątek, więc wyjaśniłam, że potrzebuję na powrót do domu i co zrobiła właścicielka? Podeszła do kasy, otworzyła ją i oznajmiła mi, że ma wystarczająco dużo drobnych po czym pierdolnęła tą półką, że aż blat zadrżał... Pomyślała sobie co to za wredne babsko i nie ma co dalej próbować.
Wyjęłam z portfela 100 zł i poprosiłam o paczkę zapałek (stwierdziłam, że to najtańsza rzecz jaką dostanę).
- Nie możesz zapłacić drobnymi, przecież wiem że masz?!
- Ma pani wystarczająco drobnych, więc proszę mi wydać resztę, spieszę się.
Widziałam, że się wkurwiła i to ostro, chłopak stojący za mną w kolejce płakał ze śmiechu. Ostatecznie wymieniła mi te drobne, a zapałki dorzuciła gratis!
Szach mat Kryśka/Bożena/Halina czy jak masz na imię!
Oczywiście w sklepie już nie jestem mile widziana, a za każdym razem jak przechodzę obok, to słyszę:
"To ta pyskata gówniara, co na mnie naskoczyła".
Szczerze... warto było.
Sądzę, że właścicielka się czegoś nauczyła, a wystarczyłoby być milszym dla "pyskatej gówniary".
Dziwna kobieta, ale żeby kogoś nazwać gówniarą bo chciałaś żeby ci kasę rozmieniła?
Przesada.
Gówniara/rz to popularne wyzwisko na dzieci. :I Niezależnie od sytuacji.
Przykre jest to że nas uczą szacunku dla starszych a ci starsi niekoniecznie nas szanują
@oliwia74 niestety taka jest prawda.
Serio, obraziła się na ciebie, że chciałaś rozmienić pieniądze, a potem coś kupić.
Jako ktoś, kto stał za kasą, nie mogł rozmieniać i rzeczywiście nie miał wydać, jak sprytnie rzucało się stówką, by kupic cos za 1zl powiem, ze to moze naprawde porzadnie zdenerwowac :P ale tego babska nie bronie.
wymienić, rozmienia się grube na drobne, ona chciała zrobić odwrotnie.
Na drugi raz uzbieraj jakie 5-10zl w groszach i kup cos :D
Ja kiedyś zbierałam grosiki i mimo, że to było wiele lat temu czasami myślę sobie aby otworzyć stare pudełko z 1 grosikami, pójść do sklepu i coś kupić. Jestem bardzo ciekawa miny ekspedientki.
Zadowolona nie bedzie ale przyjac musi bo grosze to tez jednostka platnicza.
ASD01 - prawdopodobnie się ucieszy.Kasjerki kochają drobne, szczególnie w dużych marketach. ;)
zapłać kiedyś tak za mandat hyhyhy
I tak sie traci klientow😉
Zemsta potrafi być słodka :)
Szefowa sklepu to wiejskie wyższe sfery, oczekuje szacunku do siebie a innych miesza z błotem bez powodu :)
Wiesz,tak na prawdę to ona mogła zagiąć Ciebie :) Zgodnie z kodeksem cywilnym,podstawowym obowiązkiem kupującego jest zapłata ceny (art.535.) Cena to wartość wyrażona w jednostkach pieniężnych,którą kupujący jest obowiązany zapłacić przedsiębiorcy za towar lub usługę (art.3.) Przejęcie własności rzeczy następuje w zamian za opłatę ceny. Oznacza to,że konsument powinien mieć odliczoną kwotę pieniędzy. Krótko mówiąc,ona nie ma obowiązku ci nic sprzedawać,jeżeli nie posiadasz odliczonej kwoty. Ja będąc tam szefową kazałabym ci tą stówę sobie w dupę wsadzić i wyjść. Na jednym kliencie nie zbiednieje,a honor zachowam.
Szkoda, że nie wiedziałam tego kiedy pracowałam w sklepie.
Niestety również Ty nie zachowałaś się tu w porządku. Sprzedawca nie ma obowiązku wydać Ci z każdej kwoty, to jego dobra wola. A jeśli ma zostać bez pieniędzy w kasie to się w ogóle nie dziwie, że nie chciała Ci rozmienić.
Mistrz ;)
Czyli według Ciebie kasjerka musi i ma obowiązek rozmienić Tobie pieniądze tak jak Ty jej zagrasz. Ona odpowiada że ma wystarczająco drobnych i nie potrzebuje kolejnych, więc Ty na złość kupujesz zapałki i jeszcze placisz za to banknotem 100 zł ? Ale dziecko z Ciebie, skoro ona powiedziala ze nie rozmieni to powinnas sie z tym pogodzić.
Myślę, że gdyby pani kasjerka była odrobinę milsza to autorka nie postanowiłaby kupować zapałek i płacić stówą. Nikt nie ma obowiązku bycia miłym, to jasne. Ale wierzcie mi, w większości sytuacji warto :)