#UfJfK
Wydaje mi się, że facet pomyślał, iż ściemniam i chcę go spławić. Będąc mniej więcej na półpiętrze usłyszałam, jak skręca autem w bramę, wysiada, trzaska drzwiami i biegnie. Zaczęłam tak szybko przebierać nogami jak nigdy w życiu. Wbiegłam na drugie piętro, na którym mieszkałam, weszłam jak najszybciej do domu i zaczęłam krzyczeć "mamo, ktoś mnie goni". Mama prędko wyszła na klatkę (sama miała podobne przeżycie w moim wieku, tyle że ją facet złapał i poradziła sobie, dlatego chyba się nie bała). Nikogo już nie było na klatce.
Nie chcę nawet sobie pomyśleć co by było, gdyby wtedy to nie była moja brama albo gdyby mnie złapał.
Najgorsze jest to, że minęło prawie 10 lat, a ja do tej pory boję się przejeżdżających wieczorem aut. Zawsze gdy widzę jak jakieś jedzie, chowam się gdzieś. W dzień też często mam jakiś taki strach w sobie, że faceci z aut mnie obserwują po to, żeby później wieczorem gdzieś mnie złapać.
Jakiś wesoły gaz pieprzowy do kieszonki, jak tylko mam gdzieś iść w mniej bezpieczniej okolicy/ po ciemku zakładam kurtkę która jest na tyle duża by się nie odbijał w kieszeni i jak słyszę coś podejrzanego zwyczajnie wkładam ręce do kieszeni. Nigdy nic mi się nie stało, ale ręka na gazie pieprzowym i podstawowa znajomość samoobrony naprawdę uspokajają dlatego polecam takie rozwiązanie
polecam gaz. najlepiej w zelu, daje rade w zamknietych pomieszczeniach
Słyszałam o tym gazie i zastanawiam się nad kupnem. A teraz, gdy wracam do domu wieczorem to do kogoś dzwonie żeby ewentualnie od razu zaalarmować.
Blueberry, taki gaz jest łatwo dostępny i nie kosztuje wiele. Sama mam, całe szczęście nie musiałam go jeszcze używać, i polecam
Zawsze zapamiętajcie nr rejestracyjny. Jak zacznie was gonić to go wyrecytuj. Dużo mniejsza szansa że jest skłonny Cię zamordować. Plus - zawsze możesz wysłać go SMSem komuś i pokazać typowi, że i tak odpowie. Nieuchronność kary zwykle odstrasza.
Niby dobra rada, a jednak w praktyce raczej bezsensowna, ludzie w stresie nie są w stanie zapamiętać, jak wyglądała osoba, której twarz mieli tuż przed oczami, a co dopiero numer rejestracyjny. A już pisanie SMSów... Proszę Cię, to już lepiej od razu zadzwonić na policję albo do kogoś bliskiego (jeśli rzadko wraca się samemu w późnych porach, to w ogóle najlepiej umówić się z kimś, że się do niego zadzwoni podczas powrotu).
No właśnie nie, nieuzasadnione wezwanie, czy sam telefon z późna reakcja Policji nie odstraszy sprawcy. Ale wizja 100 procentowej identyfikacji i nieuchronności kary już tak. Wiem, ciężko o tym myśleć, ale to najskuteczniejsza metoda odstraszająca. Nieuchronna kara. Nr rejestracyjny to tylko kilka znaków, szybki SMS nawet bez treści wystarcza. Naszym największym problemem jest brak zgłoszeń nadal. Dużo dramatów da się uniknąć jeśli sprawca zostanie ukarany już po pierwszej zbrodni.
@Qzin
Dzwonisz na policję, gdy tylko zauważysz, że ktoś cię śledzi. To nie jest nieuzasadnione wezwanie, poza tym najważniejszy jest fakt, iż rozmawiasz z kimś przez telefon, co potencjalny napastnik widzi. Z tego względu zaleca się np. noszenie ze sobą parasolki (a nie kluczy), żeby było wiadomo, że masz się czym obronić. Raz jeszcze, na sucho wydaje się, że to proste! Kilka numerów! Ale niestety, jak się zdenerwujesz lub spanikujesz, to nie przewidzisz, czy uda Ci się zapamiętać, czy nie. Mi się np. trzęsą ręce, jak się zdenerwuję i wiem, że napisanie SMSa - zwłaszcza na dużym telefonie (a teraz większość taka jest), wcale nie byłoby proste.
Poza tym zdecyduj się, czy chodzi Ci o zapobieganie, czy zgłaszanie. Jeśli o to drugie, to spoko, masz rację, natomiast jeśli o zapobieganie, no to już niekoniecznie.