#UeiQ0
Jako 5-latka miałam znienawidzoną przeze mnie kuzynkę, ona o tym nie wiedziała.
Pewnego razu, kiedy to z rodzicami przyjechałam do niej w odwiedziny, kazali nam się bawić. Dla mnie była to męka.
Na potrzeby wyznania nazwijmy kuzynkę Różą. Tak więc Róża miała swoją ukochaną lalkę, a ja chciałam zrobić jej na złość. Kuzynce, nie lalce :D
Postanowiłyśmy, że ona będzie klientem, a ja kucharką. Zasłoniłam się zabawkową kuchenką i zaczęłam swoje przedstawienie. Na początku włożyłam do garnka jakieś warzywa itp. Do piekarnika natomiast zamiast kurczaka włożyłam głowę lalki. Róża zniecierpliwiona dopytuje co dobrego jej robię. Wykładam warzywa na talerz, a na środku kładę głowę ukochanej lalki Róży. Zanoszę jej na przykrytej tacy.
Ona płakała, a ja się śmiałam. Taki był ze mnie "geniusz zła" :D
Mały hannibal lecter 😉
Tylko bez oskalpowania lalki :D
Prawie jak Amaro 👌
Bardziej jak Basiura :p
Ale chyba się nie zmarnowało i zjadłyście?
No pewnie :D
Ambitnie jak na pięciolatkę
Wow, szok i niedowierzanie.
Dziwne miałaś pomysły jak na 5 latke O.o
No faktycznie geniusz jak się patrzy
Fajnie.
Nie, nie wszyscy lubią opowieści z dziecinstwa
Te pościgi, te wybuchy