Jak mój brat był mały zawsze chciał być księdzem, stawał przed ołtarzem w kościele i naśladował ruchy księdza w czasie mszy. Pewnego razu w święta po mszy ksiądz zawołał go do siebie. Jak się okazało brat dostał od niego czekoladowe jajeczka, w tamtych czasach rarytas jakich mało.
Na drugi dzień moja rodzina też była na mszy. Kiedy nastąpił moment skupienia w kościele mój brat postanowił głośno spytać mamy: "MAMA! A CZY KSIĄDZ MA JESZCZE JAJKA?". Tylko ksiądz wiedział o co chodzi i się nie śmiał.
Dodaj anonimowe wyznanie
Pod tym wyznaniem nie ma komentarzy, trzeba to zmienić.
pod tym komentarzem nie ma odpowiedzi, trzeba to zmienic
pod tą odpowiedzią nie ma dalszej odpowiedzi, trzeba to zmienić
Należy to zmieniać ilekroć tylko przeczyta to ktoś nowy.
pod moją odpowiedzią też jeszcze pusto!
czekam!!!
odpowiadam!
I poza tym powinien być więcej niż jeden komentarz.