#UXvhe

Wydarzyło się to rok temu, gdy chodziłem jeszcze do LO w Krakowie. Moja dziewczyna zadzwoniła do mnie i powiedziała, że nie ma jej rodziców w domu i żebym wpadł, bo ma ochotę na małe "co nieco". Ja znałem tylko jej mamę, bo tata ciągle w pracy (jest hydraulikiem). 

Godzina 8 rano, a my baraszkujemy, gdy nagle słychać klucz w zamku. Moja wybiegła z pokoju, żeby zatrzymać mamę, abym się ubrał. Nie myśląc narzuciłem ciuchy i wyskoczyłem przez okno na chodnik, bo mieli mieszkanie na parterze, i biegiem przez ulicę. Wtedy poczułem silne uderzenie w głowę i straciłem przytomność. 

Okazało się, że mama z tatą wrócili z zakupów i tata był jeszcze przy samochodzie. Widział, jak wyskakuję z okna, rzucił w moją stronę kluczem francuskim i akurat trafił w głowę. Myślał, że jestem włamywaczem i ich okradłem. Miałem wstrząs mózgu, ale do teraz śmieję się w jakiej sytuacji poznałem "teścia".
Dodaj anonimowe wyznanie