W szkole podstawowej miałam nauczyciela, który miał nazwisko w stylu „Pankracy”, jednak przez wszystkie 6 lat myślałam, że tak naprawdę jego nazwisko to samo „Kracy”, więc zawsze mówiłam do niego „panie Kracy”. Dowiedziałam się o tym, że ma inne nazwisko, dopiero na zakończeniu szkoły. Wolę nie wiedzieć, jak bardzo był mną zirytowany.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie słyszałam o takich szkołach w Polsce, gdzie uczniowie zwracają się do nauczycieli po nazwisku.