#ULF8x

Mam 6 lat starszą siostrę. W domu nam się nie przelewa, jednak nie jest źle. Pochodzimy też z bardzo konserwatywnej rodziny, która bardzo stawiała nas pod wzór naszej starszej kuzynki. Od małego z siostrą słuchałyśmy, że musimy się dobrze uczyć, chodzić na zajęcia, które wymyślali nam rodzice, którzy mieli na nas swój, niekoniecznie dopracowany plan. Gdy siostra była w gimnazjum, nasiliły się nasze problemy finansowe – nasza mama jest chora, a jej leki są drogie. Raz mama powiedziała, że chce, abyśmy nigdy nie musiały się tak męczyć. Siostra wzięła te słowa bardzo do siebie. Przestała wydawać pieniądze. Nigdy już nie widziałam jej z drożdżówką, tylko ze zrobioną kanapką itp. Nie wydawała na spotkania ze znajomymi. Nie paliła, nie piła. I zaczęły się plany. Że siostra musi iść do najlepszego liceum w mieście. Profil humanistyczny. Bo kuzynka była, a to mądra dziewczynka. Siostra jednak się uparła i poszła do technikum. Wtedy się zaczęła jatka. Że nie chce jej się uczyć, że woli z chłopakami, że męża bogatego chce sobie znaleźć i to jej plan na przyszłość. Ogólnie siostra nie miała życia. Ja grzecznie poszłam za radą rodziny, jako ta "lepsza" córka.

Cztery lata później siostra dobrze zdała maturę, zawodowe i poszła na wybrane wcześniej studia związane z zawodem (oczywiście rodzice nie byli z tego zadowoleni i próbowali jej to wybić z głowy). W końcu jednak miała tego dość i wyprowadziła się. Wynajęła małą kawalerkę z chłopakiem, który stawiał pierwsze kroki w fachu. Wtedy zaczęły się komentarze, że grzesznica, że na kocią łapę. I powoli zacierał się między nimi kontakt. Ja w tym czasie grzecznie kułam.

Dopiero dzisiaj zdałam sobie sprawę, że mimo iż jestem "oczkiem w głowie" mamy, to nic nie znaczy. Siostra znalazła pracę, zaryzykowała i zaczęła prowadzić własną działalność wraz ze swoim chłopakiem. Gdy spytałam ją o zarobki, powiedziała, że jest to obecnie 5 tysięcy na rękę, jednak firma się rozwija. Powoli odkłada pieniądze na operację mamy.

A ja? Po moim humanie nie wiem co ze sobą zrobić i żałuję, że nie poszłam w ślady siostry.
RedWidow Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem tego, dlaczego ludzie uważają technikum za coś gorszego od liceum. Przecież w technikum człowiek uczy się dokładnie tego samego co w liceum, a do tego ma jeszcze multum przedmiotów zawodowych, a oprócz matury musi zdać egzaminy. Wytłumaczy mi to ktoś?

hatesmog

Niestety poziom często jest niższy, ponieważ w większości próg jest dużo niższy, niż w LO i kładzie się duży nacisk na przedmioty zawodowe.

Spokojna

U mnie w technikum nauczyciele nie zwracają uwagi, że mamy przedmioty zawodowe. Też nie rozumiem dlaczego ludzie uważają technikum za coś gorszego.
Po szkole mamy więcej możliwości ;)

czesciczolem

Ja chodziłam do liceum, ale bardzo szanuję ludzi po technikum. Na studiach mają większe pojęcie o zawodzie, a na dodatek łapią doświadczenie, bo większość z nich pracuje już w branży.
Ale znam też przypadki ludzi, którzy poszli do technikum, bo im się nie chciało uczyć i nie mają żadnych większych ambicji. I chyba stąd ten stereotyp, że do technikum idą ci gorsi.

Spokojna

Jeśli do technikum pójdą ci gorsi to sobie nie poradzą albo będą mieli problem z nauką ;) chyba że znajdą chęć

Pinda

Też tego nie rozumiem. Ja po "ogólniaku" poszłam na rachunkowość. Musiałam ostro zasuwać na początku, żeby nauczyć się tego, co moi koledzy z roku, którzy kończyli technikum, mieli już dawno w małym paluszku.

Vulneraverunt

Chodziłam 2 razy do zespołów szkół, gdzie były i technika i licea + w jednym z nich była zawodówka, nie zgodzę się ze stwierdzeniem że w technikum poziom był niższy, bo nie był, kładli taki sam nacisk na naukę przedmiotów podstawowych jak i zawodowych.
Za to w zawodówce zdecydowanie poziom był zaniżony :)

MissCaffeina

Przyznam szczerze, że też nie rozumiem takiego toku myślenia. Też chodziłam do technikum, ale nauczyciele naprawdę dużo od nas wymagali, nie tylko z przedmiotów zawodowych. Kiedy LO mialo dziennie 6 lekcji to technikum mialo 8-9 a poziom u nas był taki sam jak nie wyższy. Do tego zdanie egzaminów zawodowych też wymagało ogromnego przygotowania, ponieważ progi naprawde są wysokie. Może niektórym wydaje się,ze technikum to zawodówka.

wiewioreczki

Ciężko jest znaleźć dobre technikum. U mnie w okolicy mogłabym policzyć takie placówki na palcach jednej ręki. W budynku mojej szkoły znajduje się również technikum i widać jacy ludzie tam idą, w większości to niewychowane dzieci albo patolka. Ludzie głównie przez to uważają technika za gorsze.

werza

Niekoniecznie . Po pierwszej klasie przeniosłam się z technikum do liceum myśląc że dam radę i po humanie pójdę na aktorstwo. Żałuję tego strasznie, obecna szkoła mimo niezbyt wysokiego poziomu to rzeź i nie mogę się doczekać aż wrócę zaocznie na moją kochaną mechanikę. Nieprzemyślane decyzje głupiego młodego móżdżku

123455

Też mam problem ze zrozumieniem tego.
Ja akurat kończyłam liceum, ale jeśli mnie spytacie dlaczego liceum, to powiem wprost - bo byłam (i jestem) leniem śmierdzącym i perspektywa 4 lat w jednej szkole + egzamin zawodowy + matura to dla mnie było nie do pomyślenia.
W tym samym budynku co moje liceum było też właśnie technikum i wiem dobrze, że wcale im lżej nie było, bo nie dość, że mieli w zasadzie wszystko to co my, bo przecież też mieli napisać maturę, to jeszcze przedmioty zawodowe i praktyki (zdaje się, że w wakacje, ale nie pamiętam..to było jednak już jakieś 7 lat temu).
Więc chyba ludzie po prostu uważają za gorszych tych, którzy chcą mieć po durnej szkole jakiś "fach w ręku" a nie przymus pójścia na studia, bo inaczej zęby w ścianę. Ludzie nie są mądrzy.

Zobacz więcej odpowiedzi (9)
CarolTWD Odpowiedz

Szkoła policealna, idź, zdobędziesz zawód, potem dobre studia i będziesz miała odpowiednie przygotowanie. Nie narzekaj, że się zmarnowałaś, bo jesteś młoda i masz szansę się jeszcze porządnie dokształcić.

Redheadblondie

Mój chłopak tak zrobił, dobrze na tym wyszedł. Polecam. Zrobiłam podobnie, ale z tą
różnicą, że moja szkoła jest weekendowa i olewa uczniów, większość osób w klasie jest dla świadczeń, a on chodził do dziennej.

Gravity

@Redheadblondie No to rzeczywiście zaszczyt do takiej szkoły chodzić i ją ukończyć... ;)

JamJestPotterhead Odpowiedz

Nie lubię jak rodzina narzuca młodszym jak mają żyć ;-;

stutututu Odpowiedz

Poucz się napisz maturę z innych przedmiotow po których będziesz miała możliwość iść na jakieś lepsze studia(bo nie oszukujmy sie, ile możliwości jest po humanie), albo do szkoły policealnej możesz iść, albo jakieś technikum zrobić zaocznie. Kursy jakieś. Cokolwiek.

naniebiesko Odpowiedz

Po humanie też możesz mieć dobrą pracę, musisz tylko się starać "podłapywać" różne aktywności, działalność studencka, staże, kursy - i inwestować tym w swoją przyszłość. Może zajmie ci to trochę czasu, ale to, ze skończyłaś humana nie oznacza, że już nigdy nic nie osiągniesz, nie przejmuj się :)

Fin Odpowiedz

Przez to jak ludzie mówią o humanie to, aż boję się iść

anonimowezycie

Nie tylko ty...

Lolcik321

Spokojnie, human też jet bardzo dobry, po prostu trzeba wiedzieć czego chcesz, a nie "bo lubię polski"

Dahun2

Idąc na studia warto mieć orientacyjny plan życiowy. Nawet idąc na studia inżynierskie.
Przed pójściem na studia sprawdziłam zapotrzebowanie rynkowe i mniej więcej jaką ilość osób rocznie wychodzi po takich studiach na rynek pracy. Przykładowo miałam do wyboru architekturę, nie poszłam bo architektów rocznie wychodzi bardzo dużo, a rynek z gumy nie jest. Zdecydowałam się na rzadkie studia (dlatego nazwy nie podam bo jest dosłownie kilka uczelni z tym kierunkiem).
Mój chłopak poszedł na pedagogikę, bo przyda mu się w pracy na podniesienie kwalifikacji (a także umożliwi udział w konkretnym kursie, gdzie wymagane jest wyższe wykształcenie).
Nawet po humanie można znaleźć pracę, byle nie iść "a może się uda". A np. chce pracować jako nauczyciel/bibliotekarz/prawnik itp.

Mniami Odpowiedz

Ja równeż byłam w LO. Niestety, człowiek młody to głupi, i uległam opinii dorosłych oraz nauczycieli, że "do technikum idą same głupki". Prawda jest taka, że na studia można się dostać i po tym, i po tym. Żałuję swojej decyzji i chyba zawsze będę żałować, bo mimo wszystko jakieś przygotowanie do zawodu po technikum jest, a po LO kompletnie nic.

Luuuuuuzik

Jesli ktos jest inteligentny to i po LO i po Technikum sobie poradzi.

Dahun2

Moja znajoma po technikum gastronomicznym zalała gorący olej wodą, bo tak uczyli.
Sama prowadzę zajęcia i mam kontakt z osobami po liceum i technikum. Teoretycznie osoby po technikum powinny mieć większą wiedzę, dzięki właśnie przedmiotom zawodowym. Stwierdzam, że to nieprawda.
Jak spytałam o zastosowanie gwintów okrągłych to cisza była taka sama XD
Sama byłam po liceum i poszłam na studia inżynierskie, wcale nie byłam gorsza od osób, które teoretycznie powinny na starcie mieć dużą przewagę.
Tak naprawdę liczy się to ile sam pracy włożysz. Liceum nie sprawia, że nie możesz iść na kurs lub szkolenie aby podnieść kwalifikacje. Nie sprawia też, że masz nagłą przepaść na studiach w porównaniu do osób po technikum. A samo technikum nie sprawia, że magicznie dostajesz pracę bo często przedmioty zawodowe są uczone byle jak. Przykład właśnie koleżanki po gastronomicznym, wyniosła z tej szkoły więcej złych nawyków niż gdyby uczyła się z YT.
Nie twierdzę, że technikum jest gorsze od liceum, uważam, że każdy idzie tam gdzie mu pasuje, a jak jest obrotny to nawet zawodówka disco polo mu nie przeszkodzi w karierze, a jak jest leniwym cymbałem to nawet najbardziej prestiżowe liceum nie pomoże.

ladivina Odpowiedz

Zawsze możesz przez rok chodzić na kurs maturalny z danych przedmiotów w zakresie rozszerzonym. Uczyć się bez przerwy, zdać maturę ponownie i aplikować na jakiś przyszłościowy kierunek. Inna opcja to szkoła policealna... Nie próbowałaś zdawać na prawo? Myślę, że gdybym poszła na humana, to potem uderzałabym na te studia.

karolyfel Odpowiedz

Przecież to proste, choć brutalne: jaką dobrą radę na przyszłość w sprawach kariery mogą dać ci rodzice, którzy sami ledwo wiążą koniec z końcem? Jaki autorytet mogą mieć rodzice, którzy cudze dziecko wskazują jako wzór?

Livia Odpowiedz

Siostra w GIMNAZJUM się poświęciła i przestała pić i palić? Boję się spytać co robiła w podstawówce...

malinyjesiepodeszczu

"Nie paliła, nie piła". Czy w tym zdaniu jest powiedziane, że musiała robić to wcześniej? Autorka po prostu podkreśla, że nie marnowała pieniędzy na używki w gimnazjum, co, powiedzmy to sobie szczerze, mogła robić spora część jej rówieśników.

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie