#UL8ho

Pracuję jako streetworkerka z bezdomnymi. Praca dość niewdzięczna, często muszę rozmawiać z nietrzeźwymi, brudnymi, zawszonymi ludźmi, wiem, że często upadli oni na własne życzenie, że nie muszą tak żyć, ale mam też kilku podopiecznych, którzy "przypadkiem" znaleźli się na ulicy (są to ludzie, którzy po domu dziecka nie mieli się gdzie podziać, byli więźniowie, których rodziny odrzuciły, osoby poniżej normy intelektualnej, które powinny mieć miejsce w DPS-ie, ale OPS nie spieszy się z umieszczeniem takiego delikwenta w placówce).

Jeden z moich podopiecznych to właśnie taki gość, który jest na poziomie wesołego nastolatka - nie troszczy się o nic, nie potrafi sam ogarnąć sobie życia, ale żyje w pustostanie i zna swój mały rewir (pustostan, pobliski park, skup butelek, sklep, parafia). Właściwie nie porusza się nigdzie indziej, nikomu nie zawadza, jest dość czysty jak na takie warunki życia, tylko ma jeden mankament - pije.

Niedawno pan R. miał atak padaczki alkoholowej, przewrócił się i wbił sobie metalowy pręt w brew i skroń. Jak do niego przyszłam, miał całe oko zapuchnięte, lała się ropa i krew, a gość skarżył się na ból oka i brak widzenia. Szybka decyzja - jedziemy do lekarza. W Warszawie, gdzie pracuję, przyjmują darmowo, bez ubezpieczenia Lekarze nadziei (podkreślam, że w Warszawie, bo nie wiem jak to jest w innych miastach).

Podczas wizyty okazało się, że oko jako takie jest całe, ale ropa spływa nie tylko na wierzch, ale też za gałkę oczną, co grozi zapaleniem opon mózgowych. Pani doktor poleciła nam udać się jak najszybciej do jednego z głównych szpitali, bo być może potrzebna będzie operacja (a na pewno wizyta u chirurga okulistyki), sama próbowała umówić nam wizytę i wyjaśnić potrzebę konsultacji, ale niestety przez dwie godziny nikt na recepcji w szpitalu nie odbierał telefonu (główny szpital w stolicy, szczycący się ludzkim podejściem do pacjenta).

Po przyjeździe do szpitala (godzina 18:00), do 22:00 czekaliśmy na rejestrację, a później dodatkowe problemy - brak ubezpieczenia pacjenta, nieznajomość przepisów prawnych przez p. rejestratorkę, niechęć w przyjmowaniu "takiego człowieka", aż w końcu, po postraszeniu telewizją, wypisano nam kartę i kazano czekać.

I tu zaczyna się nasz prywatny exodus - przeszliśmy przez salę rotacyjną, wysłano nas na ginekologię (bo lekarz nie chciał przyjmować u siebie w gabinecie, więc posadził mężczyznę na fotelu dla kobiet), chirurgię, okulistykę, laryngologię, znów do sali rotacyjnej i tak do 3 w nocy. W końcu lekarz powiedział mi (o godzinie 3:20), że umówił pana R. na wizytę na 7:00 i łaskawie zgodził się przydzielić leżankę. Dodam jeszcze, że wyśmiał mnie za to co robię, a na koniec życzył mi i moim przyszłym córkom, by taki R. "zgwałcił kiedy mnie i je, a zobaczę co to za człowiek"...
Nie rozumiem tego systemu...
TamTamTamTaRamTa Odpowiedz

Rozumiem, że może nie lubić tego człowieka za to, że jest menelem, a wiadomo jak tacy się zachowują, ale ciebie za co?!

muza21

Bo pomagając w ten sposób autorka robi temu alkoholikowi jeszcze większa krzywdę. Należy leczyć nałóg człowieka, a nie rany, które sobie zrobił pod wpływem alkoholu...

Vic

muza21 niby tak, ale z drugiej strony - jak już coś się stało, to miała go zostawić z krwawiącą raną głowy i oka?

muza21

Nie napisalam tak. Pomysl tez o jednej kwestii. Jesli alkoholik nie napotka zadnych problemow ktore wynikają w tego, ze pije, to nigdy sie ni nauczy niczego. Persolnel szpitala mial rację, ze wahali sie czy przyjąć tego człowieka. Skoro nir zarabia tylko pije, to nie ma na ubezpieczenie. Wiec kto zaplaci za operacje? Czy to nie paradoks, ze autorka jest tym oburzona? Czemu ktos, kto pracuje płaci za ubezpieczenie żeby w razie wypadku udzielono mu pomocy, a alkoholik ma nir płacić bo nir pracuje w tego powodu, ze mu sie nie chce bo woli pić..? Moze chociaż to kilkugodzinne czekanie dalo mu do myślenia. Bo nie można zapomnieć o tym, ze większą krzywdę, niz dlugie czrkanie na lekarza, zrobił sobie ten facet sam tym, ze pije. I nie mozna miec pretensji do persolu szpitala. Do nikogo. Nawet do lekarza ktory wysmiał tego czlowieka. Bo ten lekarz pracuje i sie utrzymuje. Kto wie czy nie mial tak ciezko w zyciu jak ten alkoholik. Ale nie wybrał wygodnego wyjscia, czyli picia. Tylko uczył sie i zapierdziela do pracy, a nie liczy na to, ze ktos go poprowadzi nietrzezwego bez nieprzyjemnosci i konsekwencji przez zycie. .

kobitka26

Muza21: skad wiesz, ze alkoholik nie pracuje? moze zaczal pic kiedy np swiat mu sie w jakis sposob zawalil? I wtedy nikt mu nie pomogl. Trafil na bruk, zaczął pic i tak to sie,potoczylo. Przecież moglo tak byc. Duzo bezdomnym dorabia gdzie moze, aby przezyc. Nie oceniaja wszystkich jako meneli i alkoholikow, ktorych trzeba zostawic samych z problemami.

kg2112

kobitka26 świat mu się może zawalił (dla niektórych na prawdę błahy powód wystarczy by oddać się w objęcia nałogu) i wybrał pójście po najmniejszej linii oporu- będę tu sobie chlał i miał wszystko w 4 literach. Tak to jest właśnie powód dla którego my wszyscy mamy zasrany obowiązek utrzymywać takie osoby do końca życia.
Takie osoby mają mnóstwo opcji uzyskania pomocy, serio. Noclegownie, programy wychodzenia z bezdomności, leczenie (wszystko na koszt podatników) ale po co? Jak można wygodnie żyć, pić i się niczym nie przejmować a reszta i tak MUSI mu dać jedzenie/opiekę medyczną/kasę na alkohol. Mój ojciec jest opiekunem w noclegowni i nawet sobie nie wyobrażasz jak trudno wśród 80 chłopa znaleźć osobę chętną do udziału w programie wychodzenia z bezdomności czy chcącą podjąć pracę( przyjechał chłop, dawał 10 zł na rękę na godzinę, obiad i dowóz to go wyśmiali i powiedzieli,że za tyle to oni mogą go zatrudnić do zbierania puszek). Bezdomni w noclegowni dostają wyżywienie, środki czystości, dach nad głową, rentę z tytułu choroby alkoholowej, zasiłek z tytułu bezdomności i wychodzą na tym całkiem przyzwoicie- tym bardziej,że nie ponoszą żadnych kosztów życia (a jeszcze dzień w dzień jakiś "kierownik" rzuci groszem na alkohol). Do tego aż się nóż w kieszeni otwiera jak się słucha o ich roszczeniowej postawie.
Jako ciekawostkę dodam fakt,ze każdy z podopiecznych mojego ojca zalicza po kilka tomografów rocznie- leży żul na ulicy to karetka go zawija i na tomograf bo może się w głowę uderzył. Moja matka po udarze ze skierowaniem kontrolę po 3 miesiącach dostała termin tomografii na...za dwa lata.

Aliccjaa

Kg2112 ja bym nie wytrzymała pracować jak twój ojciec. Zawsze mnie szlag trafia jak słyszę jak bezdomni się zachowują, nieroby cholerne

muza21 Odpowiedz

Ja rozumiem. Bo nie można pomagać alkoholikom tylko doraźnie. Ich trzeba leczyć z nałogu, a nie głaskać po głowie i naprawiać szkody które wyrządzili sobie i bardzo często innym. Alkoholizm to nie tylko picie bez umiaru, ale tez agresja. A argument, ze do tej pory nikomu nic nie zrobił, nie znaczy nic. To są niebezpieczni ludzie, którzy nie są w pełni świadomi swoich poczynań. Trzeba na nich uważać, i pomagać z głową. Poza tym, to, ze piją to nie jest niczyja wina, tylko ich. Jest mnóstwo osób, które były w ciężkiej sytuacji ale nie usiadły na dupie i nie zaczęły pic, tylko zrobiły coś, żeby sobie pomoc. Brzmi, jakbym nie miała serca,ale uwierz, ze nieodpowiednia pomoc może tylko wyrządzić większe krzywdy, bo taki człowiek się przyzwyczai ze może sie doprowadzić do każdego stanu, a ludzie i tak bedą musieli mu pomoc. W ten sposób nie chce im się już robić nic,skoro inni o nich dbają.

muza21

Już nie wspomnę o tym, ze przez ich picie, bijatyki pod wpływem i inne głupoty które sami powodują, ktoś inny może umrzeć albo mieć uszczerbek na zdrowiu. W końcu liczba miejsc w szpitalach i karetek które mogą dojechać na czas jest ograniczona. To okrutne, ale trzeba brać pod uwagę to, ze na świcie jest mnóstwo wrażliwych i słabych osób które maja ciężko, są same, a jednak nie odpuszczają i walczą o swoje życie, zamiast je przepić. To naprawdę jest kwestia wyboru, a nie tego, ze ktoś pije, bo ma ciężko.

RaniMathur

@muza21: Chciałam napisać dłuższy komentarz, ale przeczytałam twój. Zgadzam się z tobą w stu procentach. Trzeba pomagać alkoholikom wyjść z nałogu oraz trzeźwym, którzy chcą zmienić swoją sytuację. Ale nic za darmo, bo wielu już nauczyło się żerować na takiej bezinteresowności dobrych ludzi.

rogaliczek

Pomaganie w wyjściu z nałogu to jedno, ale gdy występuje zagrożenie życia to nie ważne kim jest ta osoba, należy jej pomóc. Między innymi to przysięgają lekarze, gdy się nimi stają.

Lool23

Muza21 jestes w megabledzie. To ze ktos sie uzaleznil wcale nie mus byc jego wina i nie wsadzaj wszystkich alkoholikow do jednego wora, bo alkoholik nie rowna sie niebezpieczny. Az sie we mnie zagotowalo jak przeczytalam Twoj komentarz...

RaniMathur

@rogaliczek: Owszem, przy bezpośrednim zagrożeniu życia powinno się pomagać wszystkim. Ale to nie znaczy, że nie powinno się ponosić konsekwencji swoich czynów. Zwykli ludzie też czekają na pomoc, czasami umierają czekając. Nie rozumiem ataku lekarza na autorkę, ale rozumiem jego reakcję w stosunku do tego człowieka.

@Lool23: Wiem, że to nie do mnie, ale i tak odpowiem. Rozumiem, że nie każdy jest tak samo silny psychicznie, nie każdy tak samo radzi sobie z problemami. Ale każdy ma wolną wolę i to, czy pije, czy nie to tylko i wyłącznie jego wybór. Jeżeli osoba uzależniona chce przestać to powinna szukać pomocy. I tak, wszyscy alkoholicy są niebezpieczni. Są szkodliwi. Nie wszyscy są agresywni, ale niszczą psychicznie wszystkich dookoła. Wiem z doświadczenia.

Lool23

RaniMathur pod wyznaniem ponizej napisalam, ze zylam z alkoholikiem od jednym dachem. Nie odbilo sie to na mojej psychice, zawsze wspieralam ta osobe i za nia obstawalam, teraz juz ten ktos wyszedl z nalogu.

Jestemawsome

A ja uważam, że nic nie daje nam prawa do oceniania. Bo alkoholikiem zostać wcale nie tak trudno, a z kolei bardzo trudno jest to rzucić. A z waszych komentarzy wynika, że nie pomoglibyscie takiemu człowiekowi, nie wezwalibyscie głupiej karetki, bo przecież ktoś inny może potrzebowac jej bardziej.

Lool23

jestemawsome masz racje nie trudno zostac a ciezko z tego wyjsc. To sie rozwija przez lata. Mozna byc a z pocztku nawet nie zdawac sobie z tego sprawy. Najlatwiej trzymac sie stereotypow, mylic pijka z alkoholikiem i po prostu wyzywac. Ja akurat bym pomogla..

RaniMathur

@Lool23: Nie chcę się z tobą licytować, naprawdę. Wiem jak to jest żyć z alkoholikami, takimi, którzy potrafią się maskować, mają pracę i z pozoru wyglądają normalnie. I cieszę się, że jesteś na tyle silna psychicznie, że to zniosłaś bez szkody dla siebie. Ja nie byłam i nie jestem. Próbowałam i próbuję pomóc, widzę jak bardzo mnie to zmieniło i jakie mam przez to problemy ze sobą. Widzę jak to niszczy rodzinę i otoczenie. Więc uważam, że należy pomagać, ale nie za wszelką cenę. Może jestem samolubna, ale teraz po latach widzę, że powinnam myśleć przede wszystkim o sobie, może by mnie to tak nie zniszczyło.

@Jestemawesome: Pomogłabym każdemu, kto byłby w bezpośrednim zagrożeniu życia (wykrwawiający się, nieoddychający, mający zawał itp.), ale nie uganiałabym się za kimś, kto z powodu swojej głupoty zrobił sobie krzywdę/zachorował i to go może zabić w najbliższym czasie. Od tego są ludzie, m.in. tacy jak autorka. Takiej pomocy trzeba udzielać kompetentnie. I nie wymagać, by tacy ludzie byli przyjmowani już, natychmiast na warunkach takich samych lub lepszych niż normalna część społeczeństwa.

Lubiesmalec

Prawda, na moim osiedlu było dwóch bezdomnych panów, którym czas upływał na staniu pod sklepem. Od ludzi dostawali jedzenie, ubrania i pieniądze, do noclegowni nie, bo lubią wypić, a tu mają wszystko za darmo. Jeden z nich zamarzł w nocy pod sklepem, drugi pijany spadł z rampy i się zabił. Mogli nie pić, spać w ciepłym i dalej żyć.

Odpowiedz

Odpowiem na kilka pytań czy zarzutów jednocześnie:
1. jeśli do szpitala trafia człowiek bezdomny to pracownik socjalny danej placówki zgłasza to do pracownika socjalnego a ten za leczenie dostaje pieniądze z OPS w ostatnim miejscu zameldowania pacjenta.
2. wiem, ze alkoholików należy leczyć z nałogu ale jeśli człowiek jest wyziębiony, zakrwawiony, z ranami to najpierw trzeba zająć się tym. W Warszawie na przyjęcie na terapie osoba bezdomna czeka kilka tygodni a czasem trzeba zadziałać doraźnie już przy pierwszym kontakcie. Z doświadczenia wiem, że jeśli pomoże się w dostaniu do lekarza to potem łatwiej jest namawiać na detoks, na terapię i zyskuje się zaufanie klienta.
3. mam prawo wymagać od lekarza by przeprowadził wywiad stwierdzający stan pacjenta (również ten psychiczny) jeśli znajduję się w specjalistycznym szpitalu to chciałabym by i taki pacjent traktowany był z pełnym szacunkiem.
4. słowa lekarza o gwałcie i innych nie fajnych sprawach uznaję za co najmniej nie na miejscu i nie zgadzam się z takim przedstawieniem sprawy.
5, pracuję z takimi osobami już nie mało czasu i wiem jakie metody są najlepsze. Wyobrażacie sobie, że jeśli gadam z bezdomnym alkoholikiem to coś bym osiągnęła gdyby moje pierwsze słowa były na temat terapii i leczenia nałogu?
6. nie każdy alkoholik czy bezdomny jest z własnej winy na takim miejscu. Zgadzam się, że w większości tak ale zdarzają się przypadki gdy koleje losu sprowadziły ich na tą drogę...

aleksiz

Nikt nie ma zarzutów do Ciebie, bo to co robisz jest piękne, szlachetne i tak dalej, jednakże niektóre rzeczy po prostu się nam nie podobają, bo jest to smutne, że alkoholicy, których alkoholizm jest tylko i wyłącznie ich winą mają pewne specjalne przywileje.

muza21

Dokładnie. A poza tym, najpierw piszesz w wyznaniu, ze znasz dobrze tego Pana, a pózniej tłumaczysz się, cytuje ,,wiem, ze alkoholików należy leczyć z nałogu ale jeśli człowiek jest wyziębiony, zakrwawiony, z ranami to najpierw trzeba zająć się tym ''Miałaś wcześniej czas z nim porozmawiać. I razi mnie jeszcze Twój pretensjonalny ton, który przybierasz, gdy się tłumaczysz. Trzeba umieć dyskutować, a nie się obrażać i uznawać wszystko za atak. Z dyskusji można naprawdę wiele wynieść :) ;)

1234v

muza21 - przesadzasz. Zwłaszcza w kwestii stylu pisania - autorka przedstawia swoje stanowisko w zdecydowany sposób, cały czas kulturalnie i rzeczowo; to ty nadinterpretujesz jej wypowiedź, dodając jakąś warstwę emocjonalną, której najprawdopodobniej tam nie ma.

W kwestii wykonywania pracy autorki również się z tobą nie zgadzam. Do kojarzenia twarzy i zwyczajów pana bezdomnego autorce zapewne wystarczyłby miesiąc lub dwa. A ty ile musiałabyś/musiałbyś znać kogoś, żeby mu uwierzyć, że twój styl życia jest zły i dać się namówić na terapię u psychologa?

Pers

Lekarza do sądu, na pewno jakiś paragraf się znajdzie :p chociażby za ubliżanie Tobie

Tylkopoco

Autorko, a skarga na lekarza który palnał ten tekst poszła? I na cały szpital?

MaryL

"Pan bezdomny"? 😂😂🤦 Ludzie, o wszystkich tak piszecie, z takim szacunkiem? Pani studentka, pan lekarz?

@aleksiz, ja mam do autorki pretensje. Wykonuje ona swoją pracę, za którą ma płacone, więc nie wynosiłabym jej tak pod niebiosa. Po drugie, fajne są takie osoby co to lubią pomagać, ale nie swoimi rączkami i się wywyższają nad ludzi, których boli wyszarpywanie im ciężko zarobionych pieniędzy i oddawanie pijakom. Chcesz pomóc, to opłać "Panu" leczenie z własnej kieszeni, umyj go we własnej wannie, żeby lekarze, pielęgniarki i pacjenci, (być może w ostatni dzień swojego życia) nie musieli wdychać odoru i zarazków.

PUALA Odpowiedz

Aż założyłam konto, aby napisać komentarz. Wiele komentarzy ma w sobie mnóstwo jadu „alkoholik jest sam sobie winny” „wiele osób przechodzi trudne chwile i jakoś nie piją” itd. Jest mi bardzo przykro, kiedy osoby, które nie mają pojęcia o tej chorobie wypowiadają się o niej w taki sposób. Czy o osobach w depresji czy anoreksji też tak mówicie? Wątpię. Alkoholizm to zdradliwa i bardzo ciężka choroba, dlatego tak wielu nie jest w stanie z niej wyjść. Te osoby często nie musiały przejść jednej konkretnej traumy i cyk pije, bo tak mu łatwiej. Moja mama jest alkoholiczką, która od 5 lat jest niepijąca. Jest cudowną osobą, która daje mi dużo miłości (czasami widzę że więcej niż rodzice moich znajomych kiedykolwiek). Moja mama w dzieciństwie była bita i wyzywana. Zawsze wszystko było jej winą. Jej samoocena była równa zeru (jak większości alkoholików) i w pewnym momencie życia zaczęła pić. Oczywiście nadszarpnęła tym moją psychikę, ale dzięki AA, terapii i chęci rozwoju ma się teraz świetnie i jest zadbaną kobietą tryskającą energią. Nikt by nie powiedział że jeszcze 5 lat temu wracała z pracy o 16 i Piła litr wódki, robiła awantury po czym zasypiała na kanapie. Musiała dotknąć własnego dna (bo każdy alkoholik musi najpierw go dotknąć żeby się od niego odbić), ale to nie robi z niej osoby gorszego sortu, nie wartej spojrzenia czy tym bardziej pomocy medycznej. Nie jesteśmy wyrocznią, żeby oceniać czyje życie jest cenne a czyje nie. Ja wiem że socjal ma wiele do życzenia, ja wiem że wielu alkoholików ma bardzo głębokie dno, ja wiem, że to ciągnie wielkie koszta psychiczne dla osób bliskich. Ale, gdy ktoś ma głęboką depresje i nie jest w stanie chodzix do pracy, rani wszystkich bliskich czy próbuje się zabić to nikt nie uważa go za śmiecia. A chodząc z mamą na spotkania AA (niektóre są otwarte i nie trzeba być alkoholikiem, by w nich uczestniczyć) poznałam mnóstwo strasznych życiowych historii tych osób, ale i wiele odważnych i pięknych charakterów.

Econiks

Masz słabe porównania. Nie zrównuj anoreksji i depresji do alkoholizmu, bo nie masz widocznie pojęcia o chorobach. Alkoholik jest alkoholikiem na własne życzenie. A menele to już w ogóle ni robią jic poza byciem ohydnymi pasożytami.

silbakusongo

Alkoholik nie jest alkoholikiem na własne życzenie, nikt normalny nie życzy sobie samemu źle. To jest choroba, o której najwidoczniej nie masz zielonego pojęcia. Alkoholik najczęściej chce, ale nie umie przestać pić. Boi się stanu trzeźwienia, bo po długim piciu on jest okropny. Ty też byś nie chciał/a się tak czuć, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Alkoholik nie pije, aby się upic, on MUSI się napić żeby czuć się normalnie bo bez tego go trzęsie, nie je nie śpi itd.

aleksiz Odpowiedz

Moim zdaniem i tak lekarz poszedł wam na rękę, że załatwił tyle konsultacji i tak dalej.
Skoro ten Pan jest bezdomnym i prawdopodobnie nie odprowadza składek, to takie operacje są baaardzo drogie, kto to sfinansuje?

IWannaMore

Lekarz poszedł na rękę? On ma za to płacone o to niemało. To nie było pójście na rękę, to było zwykle chamstwo! Powinien zająć się pacjentem tak szybko, jak to możliwe w profesjonalny sposób, a nie gonić chorego po całym szpitalu. Nie wspominając o szowinistycznych zachowaniach typu sadzanie na ginekologicznym fotelu i życzeniu gwałtu! Takiego gnoja zaskarżyłabym. Jak mu się nie chce w nocy pracować to niech spier...

aleksiz

Oo, to proszę powiedz co według Ciebie lekarz powinien zrobić? Nie jest okulistą więc załatwił mu konsultacje. Pacjent nie był umierający więc gdyby nie dobra wola lekarza to mógłby siedzieć na "sorze" do rana i potem czekać. Po za tym, ze pacjent był ciągle pijany, a pijanym pacjentem się nie podaje nawet zwykłych leków. Ale chętnie posłucham twojej wypowiedzi na temat tego co powinien zrobic ; D

IWannaMore

aleksiz:
Oczywiście powinien sadzać go na ginekologicznym fotelu, na którym pewnie od rana pacjentki będą siadać swoim gołym tyłkiem, a także życzyć streetworkerce gwałtu.
Prawda jest taka, że gdyby pacjenta przywiozła karetka to przebadaliby go wzdłuż i wszerz, bo takie mają procedury. Ale że został przywieziony przez kogoś to lekarz mógł go przeciągnąć po całym szpitalu. Z tą zakażoną raną. Bo się BRZYDZIŁ. Taka praca. Sprzątaczki które sprzątają miejskie szalety też mają brudną robotę i każdy oczekuje, że będzie czysto. A tutaj mamy lekarza, który brzydzi się pacjenta. Niech zmieni pracę. To tak, jakbym ja, za każdym razem składała skargę w prokuraturze na każdego ucznia, który pokazuje mi środkowy palec albo nazywa "głupią piz.ą". Lubię pracować z uczniami niedostosowanymi społecznie, ale jestem też przygotowana na takie sytuacje. Są przykre i nieprzyjemne, ale to cześć mojej pracy i wiem, jak reagować na nie by działać wychowawczo, a nie zwalać swoich obowiązków na innych.

aleksiz

Jeśli o mnie chodzi to byłoby mi to zupełnie obojętne gdzie by mnie posadzili. Nawet by mnie mogli zbadać na stole sekcyjnym. No przecież ten lekarz zrobił wszystko co w jego mocy było. Okulistów nei ma w nocy w szpitalach najczęsciej bo są niepotrzebni. Przyjmuje zwykły lekarz, pacjent nie jest umierający, mają dzwonić do okulisty, chirurga, anestezjologa, sanitariuszki by już go zooperować? Nic się nie stanie gdy to będzie rano. Dlatego spytam jeszcze raz. Co miał ten lekarz zrobić?

Co do tego co powiedział:
Niespecjalnie wierze w te wszystkie żale co anonimowi mówią jak to niemiło zostali potraktowani, prawda jest taka, ze każdy demonizuje drugą osobę w opowiadaniach a siebie krystalizuje. Po za tym podejrzewam, że aktorka też nie była oazą spokoju i niejedno powiedziała lekarzowi ale tego się nie dowiemy.

aleksiz

Zapewne to życzenie lekarza brzmiało:
Ech, co też Pani, jeszcze taki zgwałci Panią albo Pani córki...
Ale jak wspominam wielu autorów demonizuje i koloryzuje swoje historyjki...

MaryL

@Aleksiz, "Pan"? O każdym tak piszesz? Dlaczego niektórzy ludzie czują się w obowiązku pisać o menelach "Pan" podczas gdy inni ludzie to "dziadek", "jakiś typ", "babka", "facet", "gowniak", "jeden gość ode mnie z pracy..." a bywa i gorzej. Nawet lekarz został nazwany tylko swoim zawodem. Ale menel to od razu Pan z wielkiej litery.

Odpowiedz

muza czyli twoim zdaniem pójście do szpitala i dopilnowanie by lekarze pomogli alkoholikowi, który mentalnie jest na poziomie dziecka jest złe i nieodpowiedzialne??

AnnaLena

Czytajże ze zrozumieniem. Nikt nie neguje Twojej pracy, szacun za to, ale też się nie dziwię reakcjom ludzi. Nikt nie będzie robił wywiadu czy Twój podopieczny ma mentalność dziecka czy po prostu jest leniem i łatwiej mu chlać na potęgę i liczyć na pomoc innych. Muza ma sporo racji. Kiedyś mi samej było wszystkich szkoda, ale jak widzę jak bezdomni i alkoholicy wyzyskują pracujących ludzi to szlag mnie trafia.

muza21

Nie,moim zdaniem skoro już pomagasz ludziom z problemami alkoholowymi, to powinnaś się na tym znać i wiedzieć, jakimi schematami tacy ludzie myślą. To tak jak zajmować się upośledzonym dzieckiem i zamiast mu wytłumaczyć ze nie można wsadzać palca w ogień, to biegać z nim do szpitala jak po raz kolejny zrobi to samo i się sparzy.

Krzeselkowy Odpowiedz

Nie można po ludzku "Pomoc społeczna" czy "Osoba wspierająca uzależnionych" tylko streetworkerka? To jest przerażająca te wszystkie *workery, *many, *stery, *lansery i inne cuda żywcem kalki (aż chce się napisać kaleki) z angielskiego.

harbaciara Odpowiedz

Podziwiam Cię. Sama studiuję obecnie resocjalizację, lecz nie wyobrażam sobie, żebym kiedyś miała pracować z osobami bezdomnymi.. Czy sama zdecydowałaś się i wybrałaś sobie pracę jako streetworkerka czy po prostu tak się złożyło?

Dragomir Odpowiedz

Pewnie też dawno nie ruchali, nie ma dla nich pomocy? Socjalizm jest obrzydliwy.

SzmaragdowaSowa

Chcesz zobaczyć coś obrzydliwego? Spójrz w lustro. Pedo szurze.

Dragomir

I tak cię tam nie zobaczę, to nie będzie tak obrzydliwie.

Pani psycholog wyzywająca kogoś, oskarżająca o rzeczy, o których nie ma w tym wątku mowy? Gdybym był "fraszlify" to mógłbym zrobić sobie coś złego, albo odreagować na kimś, nad kim mam przewagę. Baaaardzo profesjonalna i serdeczna, a także rzeczowa pani psycholog. Nie od dziś widać prawidłowość, że wyznawcy ideologii LGBT posługują się mową nienawiści w stosunku do tych o standardowych upodobaniach, przywiązanych do wartości, w których duchu zostali wychowani. Uchroń Panie przed takimi osobami...

WilaWianki Odpowiedz

Mam nadzieję, że złożyłaś skargę na lekarza-dewianta.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie