#8dz6V
Mama to zapalona katoliczka. Do kościoła każe mi chodzić min. raz w tygodniu (sama jest ok. 4). Na tacę daje sporo (zarobek miesięczny to coś koło 2000 głównie dzięki 500+), więc na życie zostaje niewiele. Dodam też, że jeśli nie pójdę do spowiedzi raz na 2 tygodnie, to mam automatyczny zakaz na wszystko. Pozostaje tylko Biblię czytać.
Brat nr 1 - 2 lata temu wstąpił do zakonu i to zanim moja mama się taka stała. Nie powinien tam być po tym, co się stało. Molestował mnie gdy miałem 7 lat. Był w moim wieku. Nikt o tym nie wie. Wiem, że wyrzuciliby go, gdybym powiedział to jego "braciom".
Bracia nr 2 i 3 są ministrantami. Ledwo co zdają do następnych klas. Nie mają przyjaciół i tylko modlą się dniami i nocami.
Jestem całkowicie pewien, że jeden z nich będzie księdzem.
Ojczulek jest jedynym wyjątkiem (oprócz mnie). Kurwa czy chuj z ust wylatują mu naprawdę co 5 sekund. Ledwo co ukończył szkołę i teraz narzeka, że go ręce bolą od wysiłku w pracy. Regularnie bije nas (oprócz żony) i jest dla nas wredny. Dodam też, że to straszny homofob.
Jestem gejem i nie wierzę w Boga.
Coś czuję, że moja "religijna" rodzinka zdziwi się jak im powiem.
Jak przeczytałem o zwariowanej rodzince, to miałem od razu pozytywne wrażenie. Szkoda, że jest inaczej.
Trzymaj się, autorze.
Nie mogę uwierzyć, że zacząłeś wyznanie od takiego beztroskiego "hej, poznajcie moją zakręconą rodzinkę", po czym przeszedłeś do molestowania, napastowania psychicznego i bicia - na porządku dziennym..
To taki jego kamienny świat. Ludzie z zewnątrz nie powinni oceniać.
Po słowie "rodzinka" miałem w głowie sitcom, a wyszło Black Mirror.
To jest taki system obronny organizmu. Nie nazywać rzeczy po imieniu. Ja też tylko tak mogę mówić o niektórych rzeczach.
Black Mirror skupia się na technologii i typowo współczesnych zjawiskach prezentowanych za pomocą wyolbrzymienia (najczęściej, "świat za X lat gdyby to rozwijano). Nie do końca tu pasuje, chyba, że samym, ciężkim klimatem.
Może potrafi patrzeć nawet na to z przymrużeniem oka, ma czarny humor lub po prostu ma dosyć ,,problemów" niektórych z Was..
Od 3 lat nie mieszkam z rodziną gdzie byłam bita. Co i tak jest malo powiedziane. W kazdym razie, teraz gdy o tym mowie komus, to mowie to z usmiechem na twarzy. Bo to nie ja mam sie czego wstydzic tylko moja rodzina. Ja jestem z siebie dumna, ze udalo mi sie wydostac. Dlatego nie dziwie sie, ze autor zaczal tak "wesolo" zdanie.
Jak już zdecydujesz się im to powiedzieć, to odezwij się. Prowadzę dom pogrzebowy. Jestem pewny, że się dogadamy. Mam bardzo ładne i solidne trumny z dębiny za przystępną cenę.
Dam ci znać xd
Nie mów im. Po prostu zrób wszystko, by byc od nich jak najdalej.
A po co im mówić? Ja to bym się spakował i ruszył znaleźć sobie lepsze miejsce.
Chłopie, błagam cię, powiedz im o tym, dopiero, jak nie będziesz od nich zależny.
Bardziej twoja "fanatyczna" rodzinka
*patologiczna
powinno być.
Na moje oko synonimy
Bananowa Panda, na moje też, a jestem katolikiem. Tyle, że nie fanatykiem.
To nie jest zwariowana rodzinka, tylko patologiczna rodzinka...
Coś mi się widzi że wszyscy jesteście gejami (poza rodzicami). Zaś rodzinka nie jest zwariowana, tylko pełna wariatów w jak najbardziej pejoratywnym znaczeniu.