#UJOmv
Gdy byłam w pierwszej klasie gimnazjum, miałam pewną koleżankę. Wymyśliła zabawę w "mammografię". Bardzo mi się spodobała.
Na początku dla żartów macałam dziewczyny z mojej klasy po cyckach. Z zaskoczenia, podczas zwykłej rozmowy. Lubiły mnie, więc reagowały śmiechem - bo jak inaczej? Nikt nie narzekał, rytuał się powtarzał, zabawa świetna. Brak jakiegokolwiek zawahania czy chęci obrony z ich strony tylko mnie nakręcał. Niektóre laski wręcz nastawiały te cycki, gdy podejrzewały, że coś się święci.
Nie wiem co miałam wtedy w głowie, w pewnym momencie przestałam. W tamtym momencie zaczęłam się odkrywać. Doszłam do wniosku, że dla mnie to coś więcej niż niewinna zabawa... i mimo że one jeszcze w tamtym momencie mogły tak tego nie odbierać, to z mojej strony podchodziło to pod bardzo niezdrowe relacje.
Ze wszystkimi dziewczynami zawsze miałam dobry kontakt. Przy końcówce gimnazjum, gdy całą gimbazą poszliśmy na końcoworoczne piwo do parku, podczas zwykłej rozmowy Olka z mojej klasy spytała, czemu to robiłam i dlaczego przestałam (laski ponoć obstawiały, którego dnia którą chwycę, lol). Była na ten czas moją przyjaciółką, jednak nigdy nie rozmawiałyśmy ani o sprawach orientacji, ani o niektórych naszych odchyłach, które usprawiedliwiałyśmy okresem dojrzewania. Coś we mnie pękło, wzięłam ją na stronę (w tym przypadku - za drzewo) i w pseudoalkoholowym amoku i mówię do niej: Olka, kurde, no lubię dziewczyny, co mam ci powiedzieć. Przestałam, bo uznałam to za chore.
I w tym momencie mnie pocałowała.
Szczegółów opisywać nie będę. Z Olą byłam rok, było bajecznie, odkryłam siebie, ale niestety ona również uświadomiła sobie kilka kwestii i na tym się nasza relacja skończyła.
Mniej więcej w tym samym czasie do mojej klasy w liceum dołączyła Monika, również koleżanka z gimnazjum. Zmieniła kierunek. Klasa nie chciała jej zaakceptować, byłam jedyną osobą, którą znała. Nasza relacja się pogłębiła, mimo że wcześniej była szarą myszką, a w gimnazjum się mnie i moich zachowań bała. Cóż, kierunek rozwoju naszej przyjaźni nawet dla mnie był możliwy do przewidzenia. Co ta dziewczyna ze mną wyprawiała... Byłyśmy razem do momentu, gdy po wyjeździe do pracy za granicę wróciła z Mohammedem. Cholera mała nie dość, że złamała mi serce, to jeszcze zerwała kontakt i wyjechała z tym fajfusem... No ale nie o tym.
Aktualnie jestem na trzecim roku studiów. Kończy mi się limit znaków, więc dodam tylko puentę: w klasie gimnazjalnej oprócz mnie było siedem dziewczyn. W mniej lub bardziej rozbudowanych okolicznościach spotkałam się do tej pory z szóstką z nich, z każdą z nich spałam.
Wczoraj napisała do mnie siódma, wróciła z UK i chce się spotkać, odnowić relacje.
Chyba będzie ciekawie. Chyba "zlezbiłam" swoje gimnazjum.
Przecież to bzdura. Nie ma aż tylu odchyleńców w jednym miejscu, to po prostu zadaje kłam statystyce. Obstawiam, że to napisane pod gównoburzę, by sprawdzić czy można kogoś wkręcić w tak niedorzeczny, choć chodliwy temat.
Przeraża cię, że wybrały seks z dziewczyna czy ze lubią się bawić z dwiema płciami?
Jakim cudem wywnioskowałaś z tego komentarza przerażenie?
A tak tylko, zwyczajnie próbuje się do mnie przyebać, to każdy powód jest dobry.
No tak, jak ty przyjebujesz się do innych to jest git, ale jak do ciebie to nagle pedomir ma wielki ból pizdy..
Umbriak, nareszcie jesteś cuckoldowcze. Ale muszę przyznać, miałeś więcej ogłady pod normalnym kontem. Jak tam, pyta się zagoiła po cuckoldzie?
Albo młode pokolenie lubi poznawać nowości i te dziewczyny zaliczyly Cie dla sprawdzenia (lub Ty je, nie wnikam kto tu kogo zalicza) "jak to jest", albo całą historia to zwykła bujda. niezdecydowalam jeszcze
przypadki się zdarzają, a potem są smoki V:
Pewnie jedna powiedziała drugiej itd. I każda ją sprawdziła. Jedna zadowolona, że zaliczyła a druga, że spróbowała.
Oczywiście, że to bujda. To niemożliwe, żeby w jednym miejscu było tyle homoseksualistek.
Umiesz odróżnić homo od bi? 🙄
Umiem, ale to bez znaczenia. Tyle osób z ciągotami do własnej płci w jednym miejscu zadaje kłam statystyce.
Życie to nie pornol, gdzie każdy z każdym się młóci. Znakomita większość społeczeństwa, bo dobre 95%, odczuwa pociąg do własnej płci. W tego jakiś tam odsetek jest biseptolów. Ale raczej odsetek, a na pewno nie wszystkie 8 dziewczyn z klasy bi lub homo. Gejoza nie jest aż taka powszechna.
Rany, przez pośpiech. Znakomita część społeczeństwa odczuwa pociąg do przeciwnej miało być, z tego jest jakiś odsetek bi.
O kurde, mocne! :o To chyba nie może być zwykły zbieg okoliczności.
kiedy tak czytam anonimowe, dochodzę do wniosku, że świat jest pełen gejów i lesbijek, i to pewnie dlatego nie mam chłopaka :/
No idealny przykład równouprawnienia, wyobraźcie sobie tylko gdyby takie zachowanie w szkole prezentował chłopak. Myk - zboczeniec, rodzice na rozmowie z dyrekcją, psycholog, terapia i łatka zboczeńca do końca szkoły.
Ale bzdety.
problemem nie jest orientacja, a molestowanie
bo to wlasnie robilas
Nie no, przecież każdy marzy by mieć partnera z homoseksualnym wątkiem w życiu. Przecież to najzupełniej normalne.
zwlaszcza jak osoba sama jest homo, to jest to raczej wskazane
poza tym wiele osob ma za soba etap eksperymentowania
i serio nie widzisz nic zlego w lapaniu przypadkowych dziewczyn za biust?
Jeśli się cieszyły z tego a nawet im brakowało? Trochę to było niezbyt fajne, jeśli miało miejsce w szkole bo jednak jakby to robił jakiś chłopak, to by było wielkie larum, nawet jakby same się przed nim rozkładały pannice. Natomiast biseksualnosc partnerki byłaby minusem w moich oczach. Myślę, że sporo osób by tak miało.
ja tez nie wierze, w to, ze zadna nie poszla do nauczyciela, tylko sie nadstawialy do macania rowniez
po prostu odpowiadam ramach uswiadomienia innym pewnych rzeczy
No i co niby mi uświadomiłaś?
Homoseksualizm nie jest dobry z punktu widzenia moralnego opartego na religii, ani z punktu widzenia biologicznego, gdyż nie daje szans na potomstwo. Tak, wiem, bzykamy się nie dla dzieci, ale nie o tym tutaj. A to, że w naturze coś występuje nie znaczy, że jest normalne. Tak jak występują różne choroby i nie są one zdrowiem, bo zdrowie to brak choroby a normalność obyczajowa to brak zboczeń/odstępstw od niej. Jakoś w kwestii sanitaryzmu nie byłaś tak łagodna w ocenie jak tutaj.
a moze by tak dac ludziom przyzwolenie na zycie, jak chca, o ile nikogo tym nie krzywdza?
A ktoś im tego zabrania?
mi to czuć prowokacją.... ale może było i tak jak piszesz...
Jednym słowem patologia...
Ale branie, aż pozazdrościłam :D
Haha, no ja też pozazdrościłam :D