#JqLym

Mój brat we wrześniu zeszłego roku brał ślub, a ja przez to prawie się znienawidziłam.

Gdy brat z narzeczoną przyszli z zaproszeniem, bardzo się ucieszyłam. Ale zauważyłam, że brat dawał „subtelne” znaki Agacie, a sam szybko poszedł. Agata powiedziała, że mój brat Arek nie wiedział jak mi to powiedzieć, więc ona, jak to kobieta do kobiety, wszystko mi wyjaśni. I wyjaśniła. Mam nadwagę i oni nie chcieli, abym zaburzyła im zdjęcia ślubne. Dodatkowo zaprosili współpracowników i szefa Arka i nie chcieli, bym przyniosła im wstyd. Miałam pół roku do ślubu, by zrzucić wagę i wtedy mogłam przyjść, inaczej nie chcą mnie na ślubie.
Zaczęłam intensywną dietę plus ćwiczenia trzy razy na siłowni. Rodzice ani nikt nie wiedział o ultimatum brata i chwalili mnie, że w końcu wzięłam się za siebie. A ja znienawidziłam swoje ciało. Płakałam dużo i w sierpniu powiedziałam dość. Nadal chodzę do siłowni, ale dietę rozszerzyłam i czasem pozwalam sobie na coś słodkiego.
Spełniłam warunek Arka i Agaty, ale na ślub i tak nie poszłam. A może moja sukienka zaburzyłaby im kolorystykę zdjęć? Po co ryzykować...
Postac Odpowiedz

Trochę się dziwię, że z nienawidziłaś własne ciało, a nie brata i jego żonę.

Madz2023

Ja na samym wstępie wyśmiałabym cały ten ich pomysł ! I faktycznie znienawidzilabym brata i jego żonę.. Rodzina rodziną, ale szanujmy się wzajemnie ;)

bazienka

generalnie taki mechanizm, ofiary przemocy zazwyczaj w pierwszej kolejnosci szukaja winy w sobie

bastard Odpowiedz

Twój brat to ch...ek jakich mało.
Dobrze, że olałaś zaproszenie ale uważam, że każdy powinien dbać o siebie. Co prawda nigdy żadnemu grubasowi nie powiedziałem nic niemiłego, traktuje ich normalnie ale tak szczerze to trochę nimi gardzę, za to jak traktują siebie, własne ciała, swoje zdrowie. Jak małe dzieci nie potrafią odmówić sobie czekoladki bo przez tyle lat nie nauczyli się samokontroli. To trochę jak z pijakami.
Dlatego cieszę się, że wzięłaś się za siebie, mniejsza o efekty ważne, że próbujesz coś robić, zmienić.

PoraNaPiwo

Bastard, ale wiesz, że nie każdy jest gruby, bo nie potrafi odmówić sobie czekoladki? Niestety, ale w wielu przypadkach otyłość lub nadwaga, a nawet nadmierne jedzenie tych czekoladek są wynikiem innych chorób, zaburzeń metabolicznych itd. Sama zmagałam się z insulinoopornością. Zanim ją zdiagnozowałam próbowałam schudnąć na własną rękę przez rok. Dieta 1800 kcal, gdzie według zegarka spalałam ponad 3000 kcal. same fit produkty, ćwiczenia 7 dni w tygodniu (w tym 3 treningi biegowe, łącznie 30-40 km, dwa treningi siłowe, trening core, interwały). Efekty sylwetkowe: zero. Waga spadła o pół kilo. I ciągle tylko słyszałam, że mam wziąć się za siebie i coś poćwiczyć. Głównie od szczupłych ludzi. W dupie z tym, że to zazwyczaj oni nie potrafili przebiec nawet kilometra jednym ciągiem, ale to ja miałam wziąć się za siebie. Pomógł mi dopiero dietetyk kliniczny. Natomiast już wiem, że całe życie będę musiała się na maksa pilnować z tym co jem, o jakiej porze itd. Natomiast dla zestawienia jest mój facet, który jest naturalnie szczupły. Ćwiczy mało, czasem pójdzie na spacer. Zjada na spokojnie ze 3 tys kalorii. Część rzeczy bardzo zdrowo: orzechy, wędzone ryby, ale potrafi też zjeść pudełko lodów, albo paczkę ciastek, chrupek, czy czekoladę. I nie tyje, a wyniki super.

bazienka

dokladnie, mam kolezanke, ktora po 3 ciazach wazy 50 kilo i pochlania slodycze na potege
mam tez inna, z problemami z tarczyca, depresja i insulinoopornoscia, leki sprawiaja, ze tyje od polajkowania zdjecia czekolady

SokoliWzrok

Takie komentarze odnośnie ciała wynikają ze sporych kompleksów. Ja jestem osobą sprawną fizycznie i rozwala mnie to, jak jakiś gościu którego bym mógł znokautować jednym ciosem albo podnieść na biceps, mówi mi, że coś słabo z formą u mnie, bo się trochę ulałem.

bazienka

hejterstwo zawsze wynika z kompleksow :)

bastard

do wszystkich
a gdzie ja tu piszę o chorych ludziach? napisałem o grubasach co są grubi bo się nie kontrolują, tak ma większość z grubych co ich znam niestety
To że niektórzy są grubi bo mają jakieś zaburzenia organizmu to sprawa jasna i nie wiem po co pisać te truizmy.
Tak czy inaczej mam znajomego co biega więcej niż ja, chodzi na siłkę więcej niż ja i jest gruby ale mniej niż był kiedyś, mimo swoich zaburzeń. I szacun mu za to.

bazienka

zaburzenia odzywiania to w ogole ciezszy i dluzszy temat

PoraNaPiwo

Bastard, ale właśnie próbujemy Ci wyjaśnić, że takie niekontrolowanie również może wynikać z różnych problemów, czy zaburzeń. Sytuacje są bardzo różne, ale żaden zdrowy psychicznie i fizycznie człowiek nie doprowadza się do takiego stanu, tylko dlatego że lubi czekoladę.

bastard

@PoraNaPiwo
nie zgadzam się, obecnie wiele grubych ludzi, którzy po prostu nie potrafią zapanować nad jednym ze swoich pragnień, w tym wypadku pragnienia jedzenia, zrzuca swój brak opanowania na jakieś zaburzenia ale to tylko wymówki. Podobnie próbują tłumaczyć się gwałciciele i pedofile ale w rzeczywistości to wszystko sprowadza się do fogowania sobie. Społeczne przyzwolenie i usprawiedliwienie dla obżarstwa, inicjowane durnymi poglądami, że stoją za nim przecież jakieś problemy psychiczne tylko napędza problem otyłości. Może właśnie przez takie poglądy Polska jast obecnie najszybciej tyjącym krajem na siwcie.

Ebubu

Bastard... po pandemii ilość osób z nadwagą wzrosła... nie chodzi o to że ludzie odwykli nawet od chodzenia na spacery, ale że nauczyli się jak żyć, relaksować i pracować w domu. Tanie Internety, netfliksy, disneje, a nawet moda na gotowanie w domu itp.
A jedną z przyczyn otyłości może być i np. depresja. Jedni nie maja apetytu inni zajadają smutki czy trudne emocje. Dotyczy to nawet dzieci które wróciły do szkół i nie do końca potrafią się tam odnaleźć. Zaburzenia jedzenia to skomplikowany temat.

mmichasiaa

"bastard", a dlaczego porownujesz grube osoby do pedofili? Jesli ci sie nie podoba to nie patrz... Jestes bardziej obrzydliwy niz oni. I zajezdzasz kompleksami. Nick zobowiazuje...

Zobacz więcej odpowiedzi (8)
JaTylkoDlaKomentarzy Odpowiedz

Plusem sytuacji jest to, że zadbałaś o swoje zdrowie, a z czasem znalazłaś złoty środek i nie katujesz się rygorystyczną dietą.
Plusem jest też to, że zobaczyłaś jakim chamem jest Twój brat i wcale tam nie poszłaś. Jego żona nie jest lepsza, ale jednak od brata oczekiwałabym więcej niż od baby, która za niego wyszła.
Zobacz! Zrobili Ci przysługę i to 2w1.
Teraz tylko szczera rozmowa (może ze specjalistą?), bo nie możesz nienawidzić swojego ciała w żadnej sytuacji. I mówi to ktoś, kto wyszedł z anoreksji ;)

A Twoi rodzice powinni wiedzieć jakie powierzchowne zero wychowali. Nie interesowali się tym dlaczego nie przyszłaś na ślub braciszka?

bazienka Odpowiedz

ja bym powiedziala rodzicom, co bylo przyczyna diety i silowni

coztegoze2 Odpowiedz

Oni sami sobie wstyd przynoszą. Ludzi się zwalnia z dnia na dzień jeśli interes firmy tego wymaga. A brat-idiota niszczy siostrę żeby nie zaburzać zdjęć na ślubie żeby dla szefa dobrze wyglądać. Koleś ma nasrane we łbie jeśli ma takie priorytety w życiu.

Vito857 Odpowiedz

Wielkie brawa. Po pierwsze, za podjęcie walki z nadwagą - od czasu do czasu możesz sobie pozwolić na luz od diety, byle nie za często. Po drugie - za niepójście na to wesele. Skoro dla twojego brata ważniejsze jest "zaburzenie zdjęcia ślubnego" to za przeproszeniem niech się wali, jest bardzo małym i ograniczonym człowiekiem.

A swojego ciała nie ma co nienawidzić, pracujesz na pozbycie się zbędnych kilogramów, czyli o nie zadbałaś. Trzymaj tak dalej!

Baskiwitanianin Odpowiedz

Trochę dziwne, chciałbym wiedzieć jak to wyglądało od drugiej strony

Dragomir Odpowiedz

Pokochaj siebie i swoją silną wolę. Decyzja z niepójsciem na ślub, choć już "mogłaś" była najlepsza w tej sytuacji.

CentralnyMan Odpowiedz

Bardzo dobrze że nie poszłaś. I jeśli ktoś zapyta to mów prawdę

Pers Odpowiedz

Ogólnie to skoro dałaś radę zrzucić nadprogramowe kilogramy, zdrowo się odżywiasz i nic nie wraca to znaczy, że jednak się dało zadbać o siebie. Ale życzę Ci abyś wspominała to jako wzięcie się dla siebie, a nie z powodu brata...jak własną rodzina mogła Ci powiedzieć coś takiego :/ mogliby Cie wesprzeć jakoś. Chociaż z drugiej strony, sposób trochę drastyczny...ale zadziałał. I to dla Ciebie na duży plus. Trzymaj się zdrowo ;*

Pers

Nie ma tego w wyznaniu więc jeśli odpowiesz, to pytanie czy były próby zadbania o siebie i się poddawałaś, nie dawałaś rady itp? Więc to mogła być próba drastycznej motywacji.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie