#UAuoS
Trzy lata temu zostałam zgwałcona. Jak to wyglądało, jak doszło do tego - nieistotne. Ważne jest to, że po zdarzeniu on mi groził, a ja i tak myślałam tylko o tym, że muszę uciekać i kiedy tylko wyszedł do pracy (zabierając mi wcześniej klucze, telefon itd), ja ubrałam się i wylazłam oknem i pobiegłam do rodziców licząc na pomoc.
Co od nich usłyszałam? Że mam nie histeryzować i oni zaraz zadzwonią do ich kochanego Bartusia i wszystko się wyjaśni. Kiedy chciałam wyjść zatrzymali mnie czułymi słówkami i przeprosinami, a potem i tak do niego zadzwonili.
Może zabrzmieć to dziwnie ale gwałt nie zrobił na mnie wrażenia, za to moment, w którym on przytulił mnie i zaczął opowiadać o tym, jak poprzedniego dnia upiłam się będąc w ciąży i dobrowolnie uprawiałam z nim seks, a rano zrobiłam mu awanturę (a rodzice oczywiście przyjmowali te brednie), sprawił, ze pękłam. Wybiegłam z płaczem.
Przez kolejne dni wędrowałam od przyjaciela do przyjaciela licząc na wsparcie. Dwa razy doszło do podobnej sytuacji co u rodziców, trzy razy akurat nie zastałam danego przyjaciela, cztery razy mogłam zostać na jedną noc "ale nie liczyć na nic więcej". Jedna wprost spytała czy chcę w ten sposób wyłudzić jakieś pieniądze na mężu, czy może to jakaś zemsta.
Większość zgodnie doszła do wniosku, że przez ciążę mi odbiło, a ich Bartuś jest niewinnym aniołkiem.
Niestety nie miałam wówczas pracy ("Bartuś" miesiące przed tym pomagała mi z odejściem do toksycznego szefa i twierdził, że powinnam szukać nowej dopiero po ciąży), więc byłam bez pieniędzy, bez jedzenia i w końcu też bez domu.
Dopiero po dwóch tygodniach znalazłam w sobie siłę, żeby iść na policję i.... Nie, nie było lepiej. Jedno z pierwszych pytań - w co była pani ubrana? Kolejne (tzn w rzeczywiści nie było tak dosłowne) - czy na pewno nie odbiło pani przez ciążę?
W trakcie okazało się, że rodzina zgłosiła zaginięcie, był jeden wielki cyrk, dalsze spanie na ulicach, dni bez jedzenia, wizyty w sądzie i szpitalach (problemy z ciążą), jego oszustwa, znajomości.
Teraz mam dom w innym mieście i pracę i zdrowe dziecko, ale w kwestii męża wywalczyłam jedynie rozwód i w rodzinnych stronach zdobyłam reputacje histeryczki i kłamcy. Jakby tego było mało - ostatnio jakimś cudem zdobył mój numer telefonu.
No tak, przecież nie od dziś wiadomo, że żony, mężczyzny i prostytutki zgwałcić się nie da (Nie wymyśliłam tego, to autentyczny tekst, który kiedyś usłyszałam)
Serio?😁
No to widzę, że osoba, która mi to powiedziała była nie tylko chamska, ale i mało oryginalna
Dokładniej Lepper, ale wspominał tylko o prostytutkach
Żony się nie da, bo to chyba oczywiste, że skoro są małżeństwem to mają oboje oboje obowiązki.
Prostytutki się nie da, bo to ścierwo, kto by taką słuchał. One nie mają żadnych praw.
A mężczyzny zdrowego też nie. Chyba, że jakiś zboczeniec czy inny pedofil co go kobiety nie kręcą, albo rzeczywiście kobieta jest tak obleśna, że nitkt nie będzie chciał.
DarkPschyopathII - debil i mozgoniedojeb.
Dark, a inny facet może zgwałcić „zdrowego mężczyznę” w dupę? Czy dla Ciebie to tez nie gwałt?
To wtedy dewiacja. I takich zboków to się na stos powinno...
Dark robisz się już nudny i mało oryginalny :)
@DarkPsychopathII, niektóre Twoje komentarze są podobne w pewien sposób do wypowiedzi Vstorma, ale tylko niektóre. Mam silne wrażenie, że albo jakaś kobieta Cię bardzo skrzywdziła kiedyś, albo jesteś zwyczajnie mizoginem "bo tak".
Mąż żonę może zgwałcić, bo najczęściej gwałt jest w małżeństwach i gdy kogoś doskonale znamy. Większość przypadków to właśnie takie. Reszta to - niestety niefortunnie muszę użyć tego słowa - przypadek, przykry zbieg okoliczności.
Wspominałeś, że masz jakieś 22/23 lata. Jesteś jeszcze młody, może i masz wiedze w pewnych kwestiach, ale czasem jednak brakuje Ci zwykłego doświadczenia życiowego oraz zwykłej, ludzkiej empatii dla drugiego człowieka.
I nie jesteś zajebistą jednostką, jedyną w swoim rodzaju. Jak każdy człowiek coś jesteś wart, ale... jak każdy z nas przeminiesz.
dark pedofil doroslego mezczyzne? poczytaj troche zanim walniesz glupote
wszystko, na co sie nie zgadzasz jest gwaltem
nawet jesli zgodzilas sie na normalny stosunek a facet wymusil anal- to gwalt
nawet jak ejstescie w malzenstwie
nawet jak pani jest prostytutka- zaplacone bylo za klasyk i to na przyklad jeden, wiec kazdy nastepny seks albo anal zamiast klasyka to gwalt
i niewazne w co bylas ubrana
Życie dalej w swoich urojeniach. Szkodzicie tym tylko normalnym ludziom.
Czekajcie, to jak to tam szło? Że jak kobieta naprawdę chce, to się uwolni? Że odejście jest super proste?
Bo jest dla kogoś kto myśli o przyszłości. Czyli nawet jak jest dobrze to i tak ma odlozone jakieś pieniądze na wszelki wypadek. Jak ktoś żyje z dnia na dzień i nie myśli o niczym to później ma problem
Okropne! Aż dziwne, że nikt wśród twoich bliskich i znajomych nie okazał ci wsparcia. Mam nadzieję, że teraz wszystko się dobrze ułoży. Fakt, że ma twoj numer zgłoś mimo wszystko na policję, lub jak możesz to go zmień. Przykro to pisać, ale takie zakłamane jest to społeczeństwo nasze. Trzymam kciuki za wasz spokój.
Najgorsza reakcja twoich rodziców, obrzydliwe, to nie rodzice to śmiecie!!!!
bo dalej panuje przekonanie o obowiązku spełnienia pożycia małżeńskiego (to się nawet tak nazywa i wlicza się do tzw. "obowiązków małżeńskich"). A wzięte to zostało z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, z artykułu 23, który brzmi:
"Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli."
To o tym wspólnym pożyciu plus ogólnie przyjęte normy przez ludzi (zwłaszcza też podejście kościoła i starszych ludzi) powodują, że uważa się, że kobieta w małżeństwie musi chcieć współżyć zawsze i wszędzie. Nie wiem, czy wymigiwanie się nie mogłoby być podstawą do rozwodu (jako rozpad pożycia małżeńskiego). A do tego w gwałt małżeński nikt nie wierzy, bo uważa się, że przecież ta kobieta dobrowolnie wyszła za mąż, zapewne z miłości, więc powinna zawsze piać z zachwytu, że mąż jeszcze zwraca na nią uwagę, a ewentualne skargi czy sprzeciw wynika z "fochów" czy też jakieś kłótni (jako zemsta). Nikt niestety nie bierze pod uwagę możliwości, że mąż może zmuszać żonę do seksu, a także zgwałcić... między innymi dlatego jakoś niespieszno mi do małżeństwa.
Brak współżycia to owszem przyczyna do rozwodu i to całkiem normalna. Można to formalnie zgłosić i w razie braku zmiany sprawa trafia dalej.
No to niech taki facio to zgłasza i się rozwodzi, a nie gwałci ciężarną żonę, która z powodu ciąży lub nieraz innych sytuacji (choroby, złego samopoczucia itd.) odmawia współżycia. Bo żadna z tych sytuacji nie daje przyzwolenia na gwałt.
dlatego małżeństwo nie ma sensu, bo nawet tego się wyegzekwować nie da. Dla mężczyzny żenienie się nie ma ŻADNYCH plusów.
@GeddyLee a dla kobiety ślub jakie niby ma plusy w dzisiejszych czasach? Kiedy kobiety są wykształcone, niezależne, pracują. To jakie to są plusy? Pranie, sprzątanie, prasowanie, gotowanie razy dwa, bo mało który facet pomaga, a za to każdy oczekuje. Praktycznie samotne wychowywanie dzieci, bo faceci przecież zmęczeni po pracy i muszą odpocząć. A do tego jeszcze dochodzą awantury, zdrady, gwałty i zmuszanie do seksu, czasem picie i bicie. A także przemoc psychiczna. No naprawdę, kobiety same plusy mają z małżeństwa, nie to co ci biedni faceci... Nie mówię, że każdy facet taki jest i że każdy kumuluje w sobie wszystkie te zachowania i że nie ma złych kobiet, ale swoje już się nasłuchałam w życiu
@GeddyLee a jakbyś się czuł gdyby żona chciała seksu gdy jesteś chory albo gdy padasz ze zmęczenia? Fajnie by było? Co jakby żona przytyła 20kg i chciała codziennie seksu?
Pozatym jaki normalny człowiek bierze ślub żeby mieć kogo ruchac? Trzeba być debilem
@Etanolansodu no tak, nie ma to jak samej wychowywać dzieci, normalnie rewelka
Akurat etanolan ma rację. Zobaczcie sobie, ile procent rozwodów wygrywa kobieta. Zabiera dzieci, i zwykle cześć majątku, który najczęściej wypracował facet. Poza tym zobaczcie jakie jest ratio chociażby samobójców. I fakt, że to kobieta jest strażnikiem seksu. Seks będzie kiedy ona tego zechce. Gdy facet nie jest tym przystojnym alfa z obrazku, to najczęściej musi płacić zasobami (praca, forsa, wysoka pozycja społeczna) aby uzyskać nagrodę w postaci seksu. Absurd. I to tylko kilka z niewielu przykładów na to, jak ciężko w życiu ma tak naprawdę mężczyzna (mój komentarz jest offtopowy, nie ma związku z wyznaniem) i o tym się nie mowi ani w mediach, ani nigdzie. Społeczeństwo jest ustereotypowione przez owe media, internet, czy pocztę pantoflowa na to, że tylko kobiety mogą być ofiarami przemocy. Podczas gdy facet jest bardzo często także ofiarą, ale psychicznej przemocy, manipulacji.
> Zobaczcie sobie, ile procent rozwodów wygrywa kobieta.
A potem zobaczcie sobie, kto najczęściej jest sprawcą przemocy, ile procent gwałtów stanowią gwałty w małżeństwie i przyczyny tych oto rozwodów. Czyli sprawdźcie te wszystkie rzeczy, które tak "sprytnie" zostały pominięte.
> który najczęściej wypracował facet
Śmiechłam motzno.
> I fakt, że to kobieta jest strażnikiem seksu. Seks będzie kiedy ona tego zechce.
No tag. To straszne, że kobieta, w której ciele ma dojść do ingerencji decyduje o tym czy tego chce, czy nie. A masturbacja oczywiście dla biednego mężczyzny nie istnieje.
> o tym się nie mowi ani w mediach, ani nigdzie
I totalnie nigdy nie wspomina się o tym, że spora część samobójstw wynika z tego durnego "faceci nie płaczą". Wcale. Nigdzie.
To też wcale nie tak, że niedawno staliśmy reklamę mówiącą "nie bądź toksycznym facetem". Wcaaaaaleeeee.
"I to tylko kilka z niewielu przykładów na to, jak ciężko w życiu ma tak naprawdę mężczyzna "
Ach, my biedni faceci! Takie z nas niewyżyte seksualnie bestie, że aż popadamy w depresje i się zabijamy. Dlaczego świat częściej nie mówi o tym, że chcemy ruchać? :((((((
Czy naprawdę w momencie, gdy to kobiety całe życie są oceniane przez pryzmat urody, częściej popadają w anoreksje itd, słyszą że zdobyły pracę przez seks, ktoś przyszedł ponarzekać na to, że biedni mężczyźni muszą płacić za niego, bo jakieś laski (mając do tego pełne prawo) mówią im "nie"? l o l
Nie wiem jakim to tzrezba być człowiekiem co by gwałcić swoja własną żonę w ciąży. Ten świat z ludźmi stacza się na samo dno, takie dno bez dna od którego odbić sie juz nie da. Brak w ludziach mądrości, brak empatii brak zrozumienia, brak dobra w sercach.
Teraz świat stacza się na dno? Uważam, że skoro przynajmniej zaczęło się mówić o gwalcie w małżeństwie, to już jest postęp. Kiedyś uznawano seks za obowiązek kobiety. To współczesne czasy dają nam możliwość bycia traktowanymi jak myslace i czujace stworzenia, a nie tylko krowy rozplodowe.
Jak to możliwe, że absolutnie nikt nie chciał Ci pomóc? Twoja rodzina stawała po jego stronie? Masakra
Z jednej strony zgadzam się z asienaebaam, to z drugiej: zależy jaki wizerunek siebie wykreował w stosunku do rodziny znajomych Autorki. Bo jeśli faktycznie takiego chodzącego ideału, to... niestety Autorka jest faktycznie na przegranej pozycji, bo nikt jej nie poprze.
A policja powszechnie wiadomo, że najpierw się ofiarę oskarża, bo pewnie wina jej stroju, zachowania, najpewniej prowokowała. To tak jak z mieszkaniem w bloku trochę: każdy słyszy nieco głośniejszą muzykę, ale jak ktoś woła pomocy, bo jest katowany, to każdy głuchy.
Odnośnie tego "nikt nie chciał ci pomóc" i "stawania po stronie kata" polecam zapoznać się ze sprawą Nataschy Kampusch. Tam to dopiero były cyrki.
Nie zgadzam się. Jakbym ja prosiła moją rodzinę o pomoc, jeszcze będąc w takim stanie to ABSOLUTNIE nie ma szans żeby stnęli po stronie faceta i odmówili pomocy. Nieważne jakim byłby ideałem.
Rodzice autorki to idioci.
SheDevil, Ty masz szczęście, że Twoi rodzice stanęliby po Twojej stronie. Moi też stanęliby po mojej w takiej sytuacji, niestety nie każdy ma takich rodziców. Są też ludzie, którzy potrafią grać idealną osobę, troskliwą, opiekuńczą, dobrą, wzbudzić zaufanie w innych, ich ruchy, słowa są bardzo dobrze przemyślane, stopniowo zaczynają manipulować innymi w taki sposób, że co by się nie działo, oni są święci. Mają swoje sposoby, pomału kreują swoją pozycję i pozycję partnera w oczach innych ludzi. Oni naprawdę wiedzą co robią, potrafią tak przekłamać rzeczywistość, że ludzie widzą złe zachowania właśnie w OFIERZE, bo prawdziwy kat potrafi tak nakręcić, tak przekształcić fakty i wydarzenia, że każdy ruch ofiary widziany jest jako zły, niedorzeczny, a on tylko stara się jak może, by "naprawić" partnera, związek itd. To się nazywa manipulacja, jeśli ktoś jest w niej naprawdę dobry, to ofiara jest na straconej pozycji... Taki człowiek potrafi nawet wyprzedzać ofiarę i jej ruchy, co skutkuje tym, że jej tłumaczenia są już znane wśród bliskich i brane za kłamstwo, wymówki, gierki.
Ja doskonale rozumiem, że on mógł być świetnym manipulantem i że znajomi zareagowali w taki sposób. Ale po prostu nie wyobrażam sobie, że dobrzy rodzice nie uwierzyliby i nie pomogli własnej córce.
Przykre że nawet właśni rodzice nie udzielili żadnego wsparcia.
Przeżyłam to samo no prawie, mi rodzina pomogła się uwolnić od męża. I co mnie dziwi w wyznaniach na policji potraktowano mnie z szacunkiem. Dlugo odwiedzalam psychologów i psychiatrów zanim stanelam na nogi
O.o
Albo ściemniasz albo mieszkałaś w kompletnie patologicznym mieście. Jakoś trudno mi uwierzyć że miałaś wielu przyjaciół i wszyscy jak jeden mąż (w tym też kobiety) zlekceważyły twoją prośbę o pomoce. A TWOI rodzice stanęli po JEGO stronie. Serio ?
Jakby do mnie przyjaciółka przyszła z takim problemem nie wyobrażam sobie zostawienie jej na lodzie. Jakich ty sobie przyjaciół dobierasz ??
Nie jest to aż takie dziwne. Ja akurat nie zostałam zgwałcona, ale w momencie, gdy miałam bardzo poważne problemy, nie dostałam pomocy od przyjaciół czy rodziny, a od obcych ludzi (w sumie lekarzy; zmuszeni byli, żeby mi pomóc). Teraz mam nowych znajomych, z większością rodziny nie mam kontaktu (tylko dlatego, że ta sama krew, nie mam zamiaru pobłażać w ważnych sprawach), ale i tak nauczyłam się liczyć tylko na siebie i nie proszę już o pomoc. Pewnie to cyniczne, ale naprawdę, wolę zapłacić za usługę, niż znów przeżyć taki zawód, jaki sprawili mi najbliźsi.