Uważam że w tym świecie nie warto mieć dzieci. Kiedy widzę poziom ludzi, którzy wypowiadają się w internecie o swoich bombelkach, to aż oczy bolą od patrzenia. W dzisiejszym świecie najwięcej ziemniaków mają ci, którzy nie mają ani warunków, ani pieniędzy, ani nic ważnego do przekazania swojemu potomstwu. Wszędzie tylko dej, 500plus i zasiłki dla nierobów... Wydaje mi się, że dlatego coraz częściej inteligentni ludzie rezygnują z tego "dobrodziejstwa" bycia rodzicami, bo skoro teraz musimy się użerać z tymi debilami, to jak bardzo ciężko będą miały nasze dzieci?
Głupota szerzy się szybko, co widać na tych wszystkich tiktokach i Instagramach, szkoda, że te wszystkie mamuśki, które nie znają nawet ortografii niczego prócz takiego nastawienia, że wszystko im się należy, swoim dzieciom nie przekażą. Wniosek: jak chcesz mieć dziecko zastanów się, bo toono będzie musiało użerać się z potomkami madekiłojców500+ .
Dodaj anonimowe wyznanie
Ty poprzez swój poziom i pogardę też nie masz nic ważnego do przekazania, więc paradoksalnie zrównujesz się z tymi, których tak krytykujesz.
Tak to jest jak się czerpie wiedzę o świecie z tik toka i Instagrama. Fakt, biedota zawsze miała najwięcej dzieci, nic się "w dzisiejszym świecie" nie zmienia. A inteligentni ludzie... No cóż, jeśli prymitywnie mogę zawęzić ich do ludzi o wykształceniu wyższym technicznym i zarobkach grubo powyżej średniej krajowej, bo takie środowisko akurat znam, to w większości mają 2-3 dzieci. Gorzej z klasą średnią. I piwniczakami, którzy kreują sobie świat na podstawie swojej internetowej bańki.
Moje obserwacje są podobne.
Takich ludzi jest po prostu mało na tego typu platformach, więc ich tam nie widać.
No to pięknie się nam tutaj przedstawiłaś - szczyt inteligencji budować swoje życie na podstawie obrazu z tiktoków i innych instagramow. Dla dobra moich dzieci może rzeczywiście się nie rozmnażaj :D wyznanie pewnie przeterminowane, bo program upgradował już dawno do 800+, ale i tak beka.
"W dzisiejszym świecie najwięcej ziemniaków mają ci, którzy nie mają ani warunków, ani pieniędzy, ani nic ważnego do przekazania swojemu potomstwu."
Jest wielu ludzi wychowywanych w biedzie, którzy mieli BARDZO szczęśliwe dzieciństwo. Sama znam rodzinę z siódemką dzieciaków, śpiącą w dwóch pokojach na piętrowych łóżkach. Jedne z najspokojniejszych, najmądrzejszych, najradośniejszych dzieci, jakie w życiu widziałam. Miłość w tej rodzinie czuje się każdym porem skóry. Wszyscy się wspierają, pomagają sobie we wszystkim. Dzieciaki są bardzo zdolne, biorą udział w olimpiadach szkolnych itd.
Co do tego przekazywania dzieciom różnych wartości, też mam pewne spostrzeżenie. Dziecko nie jest pustym wiadrem, w które wlewa się wszystko wedle własnego widzimisię. Dziecko przychodząc na świat ma już własne, cenne zasoby. A zadaniem rodzica jest je zauważyć, uszanować i pozwolić im rozkwitać.
Wczoraj oglądałam świetną rozmowę Cypriana Majchera z Marcinem Patrzałkiem. Marcin to niezwykle samoświadomy chłopak, o silnych, zdrowych granicach. W tym wywiadzie bardzo poruszyło mnie, jak Marcin opowiadał o swoim tacie. W jaki sposób tata go wspiera, jak od małego pomaga mu budować siebie, dając dziecku najcenniejszy dar - swoją uważną, kochającą obecność.
Obejrzyjcie sobie, polecam.
@Czaroit
"Wczoraj oglądałam świetną rozmowę Cypriana Majchera z Marcinem Patrzałkiem."
Też widziałam, a ponieważ pilnie obserwuję rozwój tego niezwykłego człeka (zaliczone wszystkie rozmowy i wywiady) - po prostu widać, słychać i czuć to, o czym wspominasz.
Dziecko nie jako robocop do wykonywania rozkazów, ale jako autonomiczna jednostka, godna miłości, szacunku i wsparcia.
Ze swej strony polecam wczorajszą (2 kwietnia 26) rozmowę z Marcinem na kanale Karola Paciorka - "Imponderabilia".
Chyba złożę jakiś projekt ustawy, żeby zamiast tracić czas na dekonstrukcję Lalki albo innego badziewia, w szkole uczyli logiki, a szczególnie rozumowania dedukcyjnego i indukcyjnego. To jakiś dramat jak się czyta niektóre wyznania lub komentarze.
W tym wypadku oczywiście wyznanie zapomniałem dodać.
Dokładnie, też zacząłem to komentować, ale w połowie uznałem, że nie ma sensu.
Dokładnie, też zacząłem to komentować, ale w połowie uznałem, że nie ma sensu.
Dzieci ma się z własnej potrzeby.
Nie mam potomstwa ze względu na otoczenie.
Inaczej w czasie wojen i chorób ludzie przestaliby się rozmnażać.
To rodzice powinni odpowiednio wyedukować i pokierować dziecko, by nie stało się idiotą czy nierobem.
Też jestem tego zdania, dlatego zrobiłam 4 aborcje. Chciałabym kiedyś założyć rodzinę, ale musiałabym najpierw poznać odpowiedniego faceta, a to w dzisiejszych czasach niemożliwe
Ty jesteś idealny, ale do komory prysznicowej.
Tylko trzeba pamiętać, żeby wodę zastąpić inną substancją chemiczną.
Czyli maski opadły. Jesteście neonazistami, w sumie mnie to nie dziwi. Chcecie wysyłać kobietę do gazu, tylko dlatego że się z nią nie zgadzacie. I jeszcze oczekujecie szacunku