#GqDrB

Pracuję w pralni. Takie, wydawałoby się, mało męskie zajęcie. Trafiłem tam przypadkiem. Ot, zwykłe ogłoszenie o pracę, rozmowa i... już. Co ciekawe, jestem z zupełnie innej branży i pralnię widziałem na oczy pierwszy raz podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Nie sądziłem, że jest tu taki nawał roboty i tak wielki stres. W porównaniu do innych firm tu jest piekło. Informacyjnie i organizacyjnie to koszmar koszmarów. Praca dosłownie na minuty, presja, klienci, pracownicy, zarząd, po prostu od wejścia jestem bombardowany informacjami i rzeczami do załatwienia "na już". A do tego plany pracy, plany produkcji, dziesiątki tabelek itp. Tak, to korpo. I mimo to podoba mi się. W parę miesięcy udało mi się ustabilizować produkcję, wyszkolić załogę i z sukcesem przeprowadzić restrukturyzację.

Nie udało się to kilku kolejnym ludziom przede mną przez ostatnie 3 lata. A ja mimo braku doświadczenia i znajomości branży nadałem ton zmianom i doprowadziłem wszystko do ładu. W korporacji jestem uważany za synonim sukcesu i gwaranta porządku, wszyscy mnie lubią i coś tam przebąkują o awansie. Ale od lat choruję na serce i taka praca jest dla mnie zabójcza. Wiele godzin, gigantyczny stres, to na dłuższą metę nie na moje zdrowie.

Nikt jeszcze tego nie wie, ale ja tak długo nie pociągnę. Muszę zmienić pracę, bo ta mnie zabije. Najgorsze jest to, że jak odnalazłem swoje miejsce na zawodowym szlaku, miejsce, które naprawdę lubię i gdzie odnoszę sukcesy, to muszę się wycofać. Zżyłem się z tą firmą, z ludźmi, wrosłem jak korzeń w skałę i kocham to co robię. Wiele osiągnąłem tym krótkim czasie. I cóż, szukam innej pracy. Odsuwam to w czasie, wybieram pracodawcę... Płaczę po cichu, jak nikt nie widzi. Któregoś dnia odejdę bez pożegnania i to będzie najsmutniejszy dzień mojego życia.
Velasco Odpowiedz

Pralnia to zakład usługowy, a nie produkcyjny.

Masz rację, ale w pralni produktem jest usługa. I choć sam w to nie wierzyłem, pralnia niczym się nie różni od produkcji np. mebli. Produkcyjnie pralnia jest niczym innym jak przerobem określonej ilości prania. I tu dochodzimy do obsady maszyn, nieobecności, kompetencji, wydajności itp. Jednak produkcja, nieważne czy to wierzysz,czy nie.

Caldas

@5grushek
Mój profesor od ekonomii by zamordował za takie myślenie.

TryMe

@Caldas profesor czyli najpewniej teoretyk który nigdy nie pracował ani w produkcji ani usługach.

egzemita Odpowiedz

Może tak być. To nie domowa pralka gdzie wystarczy usunąć brązowe ślady z białych majtek. Jeśli pralnia
przyjmuje zlecenia od firm na pranie odzieży służbowej to i terminy gonią bo pracownik w brudnym chodzić nie może i dodatkowe obostrzenia jeśli firma produkuje żywność albo leki.

Dragomir

Najbardziej obrzydliwy komentarz jak zwykle należy do ciebie. Co ty masz nie tak z garem człowieku?

paroleparole Odpowiedz

A może spróbuj się odciążyć trochę, może wykorzystaj swoją "pozycję" i wartość jako pracownik. Pogadaj. Może uda się ustalić jakieś nowe zasady, żebyś nie musiał całkiem rezygnować z tej pracy, a wykonywał pracę bardziej menadżerską, zdalną, w innym wymiarze godzin albo na część etatu. Powodzenia!

paroleparole

Możesz też sam się zwrócić o awans (ponoć w korpo to nawet tak lubią) albo swoją rozmowę udokumentować sytuacją zdrowotną. Jeśli im zależy na Tobie jako pracowniku i są w porządku to powinniście się jakoś dogadać :)

TrocheSeksu Odpowiedz

Nie płacz... Przytulam na odległość 🤗

astenopia Odpowiedz

life is brutal niestety :/

senna Odpowiedz

Nie możesz postarać się o zastępcę lub ludzi do pomocy powołując się na stan zdrowia, by cię trochę odciążyli? Zakładowi chyba lepiej będzie dać ci dodatkową osobę aniżeli tracić pracownika, dzięki któremu wyszli z kryzysu.

Mam 2 zastępczynie. I to nie wystarcza. Stres jest mimo to. Ograniczam go, ograniczam godziny pracy, ustawiam produkcję tak by pracować spokoju... ale to nie wystarcza.

Baskiwitanianin Odpowiedz

Jak się czegoś nie da zrobić, to potrzebny jest ktoś kto o tym nie wie.

bazienka Odpowiedz

a moze po prostu przenies sie na mniej stresujace stanowisko?

kanouga Odpowiedz

Zarząd pralni - to brzmi dumnie

Mam prezesa i zarząd. Prezes jest właścicielem i multimilionerem z majątkiem około 40 mln zł. Czy to brzmi wystarczająco dumnie?

Erkana Odpowiedz

Też mam stresująca pracę. Bardzo pomaga mi olej CBD 40% :) jest legalny i można po nim prowadzić i pracować. W trakcie stresowej sytuacji nerki nie produkują kortyzolu i adrenaliny przez co serce jest spokojne i nie kołacze. Może spróbuj zanim odejdziesz?

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie