Mam 25 lat i wszystko zaczęło się dawno temu. Zostałem hazardzistą. Jak to bywa, na początku było dobrze, wygrałem sporą ilość gotówki, bo ponad 70 tysięcy złotych. Niestety roztrwoniłem wszystko dość szybko, zapożyczyłem się, żeby grać, a przegrywałem kolejne pieniądze, bo liczyłem na szybki zarobek... Teraz mam bardzo dużo długu, komornika na karku, dodatkowo ukradłem pieniądze swoim rodzicom. Nie potrafię sobie spojrzeć w twarz. Byłem w rozsypce, nie pracowałem, tylko myślałem skąd wziąć pieniądze, żeby odbić się od dna... Nie rozliczałem podatków, miałem problemy z urzędem skarbowym, straciłem zaufanie i zawiodłem bardzo dużo ludzi.
Kilka miesięcy temu poznałem kobietę swojego życia, dla niej staram się przestać grać. Jest to ciężkie i nie zawsze się udaje. I choć wyprostowałem sprawy w skarbówce, pracuję i zbieram na długi, to boję się przyznać do mojej przeszłości, która się za mną wlecze.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja ci powiem że to taki sam nałóg jak każdy inny więc bez pomocy specjalisty się nie obejdzie. A jeśli tego nie zrobisz to zniszczysz nie tylko swoje życie ale też tej kobiety która poznałeś i która pewnie ci ufa.
Są osoby, które potrafią z nałogiem wygrać same. Mój tata palił papierosy 25 lat i rzucił z dnia na dzień. Trzeba tylko mieć dobry powód i trochę samozaparcia.
Właśnie to jest intrygujące. Z alkoholizmem chodzi się do psychiatry, z uzależnieniem od narkotyków, leków, seksu - tak samo. Tylko palenie jakoś samodzielnie się rzuca. Ciekawe skąd taki rozdział.
Może dlatego, że papierosy nie powodują "haju"? Tzn wyrzutu endorfin, serotoniny czy dopaminy?
Mimo to powodują jakiegoś typu uzależnienie, szczególnie w stresie czy po wysiłku fizycznym.
Mój dziadek sam z siebie rzucił alkohol. Był alkoholikiem, w dzieciństwie nie pamiętam dnia, żebym nie widziała go bez flaszki w ręce, zataczającego się po wsi. Rzucił z dnia na dzień, po prostu postanowił, że koniec z tych. Przez następne 10 lat, czyli do końca swojego życia, nie tknął ani kropelki alkoholu. Nie wiem jak to zrobił, ale wierzę, że z każdego nałogu można wyjść samemu, jeśli jest się wystarczająco silnym.
No powodują, ja podaję tylko powód dla którego może być łatwiej je rzucić w porównaniu do innych substancji.
@aceofspades jeżeli to prawda to miał sporo szczęścia. Alkohol jest najgorszy w odstawieniu bo człowiek jest w stanie nawet umrzeć przy nagłym zaprzestaniu picia
Mam nadzieję, że ona wie o Twoim problemie.
Czytanie ze zrozumieniem nie boli.
jak oni zawsze dają na początku wygrać, to kto ma mózg, może pójść, trochę wygrać, przerwać z określoną kwotą i więcej już tam nie wracać. To zachłanność wszystkich gubi. Tracą wszystko, zamiast cieszyć się z tego, co już mają. Sytuacja ta dobrze odzwierciedla nasze codzienne życie i codzienne wybory...W życiu wygrywa ten, kto gdy już coś ma i gdy szczęście zaczyna się do niego uśmiechać, umie w porę powiedzieć stop i cieszyć się tym, co już ma. Bo jak ktoś nie umie, tylko stale chce więcej i więcej (pieniędzy, miłostek, sukcesów i rzeczy materialnych), to prędzej czy później traci wszystko.
Te wszystkie historie nałogowych hazardzistów są takie wtórne, a mimo to ciągle znajdują się głupcy, którzy idą tą samą ścieżką, jakby wypełniali krok po kroku instrukcję...
Do specjalisty migiem albo stracisz kobietę
A ja się martwię, że ustawiłam sobie 1000 zł limitu na koncie i boję się, że to roztrwonię ;(
Najpierw sam musisz przyznac przed soba, ze to nie przeszlosc, a terazniejszosc, skoro mowisz, ze nie zawsze Ci sie udaje powstrzymac od grania.
O to chodzi: tak jak alkoholik zawsze będzie alkoholikiem tylko może być trzeźwym alkoholikiem lub trzeźwiejącym , tak samo jest z hazardzistą i każdym innym nałogiem. To NIGDY nie będzie przeszłośc.
No to lepiej się przyznaj, bo to i tak wyjdzie, a lepiej, żeby wiedziała od Ciebie.
Przyznaj się, niech zdecyduje, czy chce żyć z osobą, która jest w nałogu, jeszcze go nie pokonała (poza tym nałóg pozostaje do końca życia). Ma prawo to wiedzieć.
Michał, mam nadzieje spotka cię to samo hazardowy zasrańcu!