Nie przepadam za moją teściową, klasyczna sytuacja. Kiedy przyjeżdża do nas, mój mąż zamienia się w maminsynka, a ta kobieta wszystko nam dyktuje. Jak była ostatnim razem, to zarządzała: co mam ugotować na obiad, jak mamy spędzać wieczory i w którym pokoju trzeba zrobić generalne sprzątanie. Dała mi nieźle w kość, więc kiedy usłyszałam, że znowu przyjeżdża, trochę pobladłam. Postanowiłam, że tym razem jakoś sobie z nią poradzę i nie dam sobie wejść na głowę. Od początku jej pobytu u nas dodawałam do jej ulubionej herbaty rozdrobnione tabletki na przeczyszczenie... Już drugiego dnia z rana wylądowała w toalecie. Na owe „problemy żołądkowe” cierpiała przez cały tydzień – odjęły jej energii do gderania i krytykowania tego, jak prowadzę mój własny dom. W końcu postanowiła wrócić do siebie, niepocieszona, że wszczęła tak niewiele awantur.
Ujarzmiłam potworę. Polecam każdemu, kto posiada niesympatyczną teściową.
Dodaj anonimowe wyznanie
Środki na przeczyszczenie nie zmienią faktu, że twój mąż to cipa i cycuś mamusi.
No autorka też jest zyciową pizdą o dojrzałości gimnazjalistki... To się dobrali
Czyli lepiej kogoś truć niż pogadać z partnerem?
Dlaczego z partnerem? Autorka jest przecież u siebie.
Opieprzyć babsko, a jak nie pomoże wyrzucić z własnego domu. Gdzie problem?
Odwróć sytuację. Mama żony przyjeżdża na wizytację a zięć ją truje. Pogardy godne? Tak!
To działa w obie strony.
Z partnerem, żeby wspólnie uzgodnili co zrobić z teściową. Jeśli sama zadziała, mąż może stanąć po stronie mamy i wtedy sytuacja będzie dużo gorsza.
"dodawałam do jej ulubionej herbaty rozdrobnione tabletki na przeczyszczenie"
Że niby nie wyczuła chemii w herbacie? 🤔
"ja zaś zadowolona, że ujarzmiłam potworę"
Spoko.
Już Wszechświat zadba, żeby Ci jakiś rykoszecik czy bumerang przysłać za to (baaardzo niskich lotów) działanie.
Co za chłop. Nie dość że ma toksyczną make, to jeszcze wziął sobie psychopatkę za żonę.
Się nie dziwię, że robi co chce skoro jesteś taką nieasertywną piczką. I nikogo nie ujarzmiłaś tylko udowodniłaś swoją bezradność i małość. I jeszcze polecasz ....
Słabe. Zabrakło odwagi na postawienie się mamusi?